Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Podkarpacie jak Bawaria a Polska jak Japonia czyli zielona wyspa oblewana ciepłą wodą z kranu
Kategoria: Publicystyka   Wtorek, 09 październik 2018 11:02 Autor: Andreas

Podkarpacie jak Bawaria a Polska jak Japonia czyli zielona wyspa oblewana ciepłą wodą z kranu

Podkarpacie jak Bawaria a Polska jak Japonia czyli zielona wyspa oblewana ciepłą wodą z kranu bokehaddict/Flickr/CC BY 2.0

Podkarpacie jak Bawaria, a Polska jak Japonia – czyli zielona wyspa oblewana ciepłą wodą z kranu. Politycy mają wybitną skłonność do komparatystyki, ponieważ ciągle mamy wielki kompleks bycia biedną, smutną i czarną dziurą na mapie Europy i Świata. Czy to się nam podoba, czy się to nam mniej podoba – ale tak jest i w ten sposób postrzegamy rzeczywistość, chociaż wystarczy odwiedzić Lwów, żeby zobaczyć o jakie lata świetlne oddaliliśmy się od tego jak kiedyś wyglądała Polska. 

Politycy sprytnie wykorzystują nasze marzenia o życiu jak na Zachodzie. Pierwszy była pan Lech Wałęsa, który widział w Polsce drugą Japonię. Ale to była piękna bajka! Gdyby chociaż udało się wprowadzić japońskiego ducha pracowitości, wzorce stosunków międzyludzkich, modę na oszczędzanie. Niestety nie wyszło, nie jesteśmy drugą Japonią, nawet w wymiarze technologiczno-produkcyjnym, ponieważ głównie skręcamy śrubki do niemieckich produktów.

Pan premier Donald Tusk stworzył mit zielonej wyspy oblewanej ciepłą wodą z kranu, który był pięknie lansowany w mediach głównego nurtu i wyśmiewany w prawicowych ośrodkach opinii. Polska miała się rozwijać w kontrze do całej Unii Europejskiej i szarych plam na Wschodzie, które w ogóle nie były objęte statystyką. Ludność ze szczęścia puszczała sobie ciepłą wodę z kranu, ciesząc się że płynie. Jednak, żeby za nią zapłacić bardzo wielu musiało zieloną wyspę opuścić i pojechać do pogrążonego w kryzysie Zachodu pracować jako nowocześnie niewolnicy.

To przerażające, że nawet w okresie największego prosperity od lat i pełni szczęścia, kiedy to gospodarka rzeczywiście się rozwija, nadal żyło się nam i żyje – gorzej, niż na pogrążonym w recesji Zachodzie. Jednak tego w Polsce nie przyzna otwarcie żaden polityk. Ponieważ musiałby powiedzieć Narodowi prawdę, że każdy kto mógł, a nie wyjechał zrobił błąd życiowy. Ponieważ, ci co wyjechali i umieli się ustawić, po 5 latach wracają do Polski i kupują mieszkanie lub budują dom za gotówkę. Dodatkowo mają unikalną kompetencję – znają rzeczywistość jaka jest na Zachodzie oraz oczywiście język, a jak wiadomo bez języka obcego w Polsce trudno jest znaleźć pracę. 

Retoryka dobrej zmiany, w tym samego pana prezesa jest niesłychanie ciekawa. Ponieważ porównywanie Podkarpacia do Bawarii, to mniej więcej tak, jak byśmy porównywali Polskę do Niemiec. Nijak, w żaden sposób nie da się naszych krajów porównać, różnica potencjałów to 7:1 na korzyść Niemiec, a do tego dochodzi jeszcze majątek nagromadzony przez Niemców przez lata prosperity, który pozwala im patrzeć spokojnie w przyszłość. 

My jesteśmy krajem na dorobku, który finansuje swoje funkcjonowanie kredytami z zewnątrz. W związku z tym wypłacamy rentę kapitałową na zewnątrz, z tej prostej przyczyny u nas nigdy nie będzie tak dobrze jak na Zachodzie, bo zanim ich dogonimy już się coś takiego wydarzy, że od nowa będziemy się odbudowywać. 

Trzeba to dokładnie zrozumieć – gdybyśmy byli w stanie się utrzymać z dochodów bieżących, czyli gdybyśmy nie wydawali więcej na funkcjonowanie państwa, niż ściągamy z podatków. A pożyczki wydawali tylko i wyłącznie na inwestycje, to by miało sens. Wówczas moglibyśmy mówić o rzeczywistym gonieniu Zachodu i odrabianiu wielkich zapóźnień jeszcze z czasów, kiedy sąsiedzi nas sobie podporządkowali kolonialnie i różnych późniejszych tragedii. Niestety w wyniku wielu lat poronionej, złej i błędnej polityki neoliberalnej mamy już tak wielki nawis zadłużenia, że spłacamy go głównie nowym zadłużeniem. Do tego dochodzi nowe zadłużenie, które pan specjalista od przekształcania Podkarpacia w Bawarię pozwala przeznaczać na rozdawnictwo socjalne. Pytanie więc z czego mamy inwestować w rozwój?

Bawaria dokonała wspaniałego rozwoju od czasów wojny, jednak ten rozwój nie byłby możliwy, gdyby nie to, że funkcjonowała w ramach niesłychanie wysoko produktywnego państwa, które postawiło na przemysł i to we wszystkich dziedzinach, gdzie tylko mogło odnotować korzyści z intelektualnej wartości dodanej. Połączenie tego z produkcją masową – np. w motoryzacji, która jak wiadomo w Bawarii ma wspaniałe tradycje, dało niesamowite efekty. Dzisiaj Bawaria to jedno z najbogatszych miejsc na świecie. Jednak Niemcy pracowali na to lata, a do tego jeszcze mieli bardzo dobre fundamenty z wcześniejszych okresów i co jest bardzo ważne – spokój i stabilizacje. 

Małpowanie pomysłów na rozwój jest bardzo dobre, jednak trzeba mieć świadomość, że każdy kraj ma swoją własną specyfikę. Ma ona kilka wymiarów – jak np. dziedzictwo, jak mentalność, jak możliwości organizacji powiązań społecznych i gospodarczych, jak również i co jest chyba najważniejsze, nic się nie dzieje w próżni. 

Niemcy przez lata powojenne rozwijały się najpierw jako zaplecze dla amerykańskiej armii, potem w ramach Wspólnoty Europejskiej i cały czas miały nieograniczone możliwości eksportu produktów przemysłowych, na czym opierały swoją przewagę komparatywną nad otoczeniem. Dzisiaj jeżeli chcemy zrobić z Podkarpacia nową Bawarię, to należy się zapytać, kiedy zaczniemy produkować chociaż w połowie tak dobre samochody jak BMW?

Właśnie tyle jest warta komparatystyka polityków i ględzenie o ciepłej wodzie, czy przenoszeniu wzorców z innych krajów na Polskę. Realia są brutalne, prawie nie mamy tradycji przemysłowych, a ciągłość rozwoju naukowo-technicznego w oparciu o własną bazę przemysłową została przerwana w imię neoliberalnych reform na początku lat 90-tych. Od tego czasu wszystko, co się nam udało to odrobina kooperacji z Zachodem w ramach ich koncernów i ich powiązań w łańcuchach wytwórczych. 

Realnie zamiast myśleć o budowie krainy szczęśliwości i wszelkiej pomyślności, powinniśmy pomyśleć w jaki sposób zabezpieczyć obecny stan posiadania, tak żeby udało się nam utrzymać poziom życia przy starzejącej się i kurczącej populacji. Realnie, to jest wyzwanie z którym musimy się zderzyć. Mało medialne, niewygodne dla polityków, ale realne. Już to widać w wielu samorządach, których nie jest stać na utrzymanie przewymiarowanych inwestycji. Będzie gorzej, chyba że wydarzy się jakiś przełom technologiczny lub chociaż zaczniemy umiejętniej zarządzać całością spraw państwowych. Na obecnym modelu daleko nie pojedziemy. Czekamy więc na “Podkarpackie Motoren Werke AG”…



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(3 głosów)



Ostatnio zmieniany Wtorek, 09 październik 2018 12:26
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Podkarpacie jak Bawaria a Polska jak Japonia czyli zielona wyspa oblewana ciepłą wodą z kranu