Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Poddaństwem nic nie zyskamy… ale bujaniem w obłokach… (cz.1)
Kategoria: Publicystyka   Czwartek, 11 październik 2018 09:01 Autor: Andreas

Poddaństwem nic nie zyskamy… ale bujaniem w obłokach… (cz.1)

Poddaństwem nic nie zyskamy… ale bujaniem w obłokach… (cz.1) bark/Flickr/CC BY 2.0

Poddaństwem nic nie zyskamy – miał sugerować pewien były na szczęście już pan Minister w kontekście polityki Polski wobec Rosji i Niemiec. Jak można interpretować wypowiedzi pana na szczęście już byłego Ministra, nasza dyplomacja ma podejmować starania o odzyskanie wraku Tupolewa oraz negocjacji reparacji za II Wojnę Światową.

Jeżeli mielibyśmy doszukiwać się racjonalności w tych wypowiedziach, to głównie w tym aspekcie, że na szczęście nie mamy się domagać reparacji od Rosji… Mniej więcej tak można podsumować całość reakcji pana na szczęście już byłego Ministra na niedawny wywiad pana Siergieja Andriejewa Ambasadora Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej. Pan Ambasador w bardzo mądrych słowach przekazał niesłychanie prosty komunikat odnoszący się do polsko-rosyjskich relacji, dla których istotną przeszkodą jest trudna polityka historyczna władz Rzeczypospolitej.

Teza wedle której wcześniejsza polityka Polski wobec Niemiec i wobec Rosji miała by być poddańcza jest z gruntu fałszywa. Wobec Niemiec przez lata prowadziliśmy politykę nadążną, często rzeczywiście zbyt uległą, czego widzimy wiele przykładów np. na rynku mediów w Polsce, czy w ogóle w zakresie uzależnienia się naszej gospodarki od Niemiec.

Natomiast wobec Rosji nie było żadnej polityki, do czasów aż to, co mieliśmy partaczyć na Wschodzie, nie zmaterializowało się w postaci wojny domowej na Ukrainie. Przecież nawet nikt nie chciał z nami na poważnie rozmawiać na Kremlu, ponieważ prościej było zadzwonić do Waszyngtonu. Niestety do tego doprowadzono nasze relacje z Rosją, a potem było już tylko gorzej. Agresja Gruzji na Osetię Południową, wielki dramat pod Smoleńskiem, budowa Nord Stream, w końcu tragedia zamachu stanu na Ukrainie – w konsekwencji jesteśmy w takim miejscu w którym jesteśmy. Niestety do tego wszystkiego, co wynika z geopolityki, jeszcze dodajemy niepotrzebną, po prostu elementami haniebną politykę historyczną wobec Rosji i oto efekty. Tymczasem jeszcze pod koniec lat 90-tych była szansa na to, żebyśmy nasze relacje opierali na kombinowaniu jak zamienić jak najwięcej jabłek lub maszyn dla górnictwa na jak najwięcej ropy i gazu itd. Przecież, nikt nie zmusza nas do miłości do Rosji! Wielką niewiadomą naszej polityki jest to, dlaczego przez lata wmawia się nam, że nie powinniśmy wykazywać minimum racjonalności i zwykłego zdrowego rozsądku, nie mówiąc już o klasycznym szacunku, jaki jest podstawą wszelkich relacji międzypaństwowych!

Ktoś się dziwi, że płacimy za gaz więcej, niż Niemcy którzy zniszczyli zachodnią część ZSRR i zabili dziesiątki milionów ludzi? Powyżej są odpowiedzi, nie ma mowy o normalnych relacjach, nie ma nawet mowy o sprzedaży przysłowiowych, czy rzeczywistych jabłek, ponieważ zachowujemy się w taki sposób, że nie da się z nami współpracować. Problem polega jednak na tym, że już nie da się nie zauważać w Moskwie, że w Polsce są dewastowane pomniki ich Ojców i Dziadów, którzy oddali życie, żeby Polacy mogli żyć na tej ziemi!

Jeżeli dzisiaj, przy całej świadomości złożoności spraw w naszym regionie i na świecie, ktoś zupełnie na poważnie zgłasza jako dwa wiodące postulaty dla naszej dyplomacji… Odzyskanie wraku samolotu oraz żądanie reparacji od kraju, od którego jesteśmy uzależnieni gospodarczo mniej więcej w 60% i politycznie w stopniu interesu narodowego (Unia Europejska), to sam sobie wystawia świadectwo. W zasadzie, to nawet nie wiadomo jak to nazwać? Tymczasem w Dubaju pojawiają się latające taksówki, sztuczna inteligencja wkracza do życia codziennego, nie wiadomo czy nie będzie nowej wojny w Zatoce Perskiej, Chiny wypychają USA z otaczających je mórz, to co pozostało z państwa ukraińskiego jest w totalnym kryzysie, na Zachodzie dochodzi do przewartościowania dogmatów politycznych, w USA dzieją się dziwne rzeczy związane z buntem „głębokiego państwa” wobec decyzji Prezydenta.

Mało było porażki i upokorzenia wynikającego z awantury z Izraelem? Nauczka zamrożenia relacji przez Waszyngton poszła w las? Nie zrozumieliśmy gdzie jest nasze miejsce? Pozycja kliencka w Gabinecie Owalnym to „robienie łaski” w praktyce? Może mamy przypomnieć „ustawę 447” (Justice for Uncompensated Survivors Today (JUST) Act of 2017)? Przypadki można wymieniać, zwłaszcza że sytuacja w Unii Europejskiej, gdzie jesteśmy rozwalcowywani po linii proceduralnej jest już po prostu czymś więcej, niż nękaniem…

(c.d.n w dniu jutrzejszym)



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(2 głosów)



Ostatnio zmieniany Czwartek, 11 październik 2018 10:10
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Poddaństwem nic nie zyskamy… ale bujaniem w obłokach… (cz.1)