Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Piętka: Wolnorynkowcy
Kategoria: Publicystyka   Środa, 17 październik 2018 09:04 Autor: Andreas

Piętka: Wolnorynkowcy

Piętka: Wolnorynkowcy greyweed/Flickr/CC BY 2.0

Ze wszystkich dziwaków po prawej stronie sceny politycznej w Polsce najbardziej dziwaczni są dla mnie oczywiście tzw. “wolnorynkowcy”. Nie ze względu na dziwactwa, które od 30 lat opowiada w różnych telewizjach ich guru w muszce i białym szaliku oraz wypisuje w internecie i różnych gazetach ich naczelny publicysta, ale dlatego, że także oni – tak samo jak tzw. “niepodległościowcy” – swój punkt odniesienia widzą w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Bardzo łatwo jest rozpoznać stronnictwo amerykańskie w Polsce, chociażby po przejaskrawionej krytyce Unii Europejskiej, nie mówiąc już o wrogości do Rosji i Chin. Każdy kto tego rodzaju krytykę uprawia jest zwolennikiem dominacji amerykańskiej w Europie. No i właśnie owi “wolnorynkowcy” nie rozumieją najbardziej – wydawałoby się – banalnej rzeczy. Mianowicie tego, że największym wrogiem “wolnego rynku” na świecie są właśnie Stany Zjednoczone Ameryki. Wszędzie tam, gdzie pojawia się najmniejsza konkurencja gospodarcza gospodarcza dla Stanów Zjednoczonych, tzn. mających siedzibę w tym państwie globalnych korporacji gospodarczych i finansowych – a ten cały “wolny rynek” polega przecież na swobodzie konkurencji – prędzej czy później pojawią się wojska amerykańskie, by w ramach “misji stabilizacyjnej” przywrócić “demokrację”. W najlepszym wypadku pojawi się w takim kraju “demokratyczna opozycja” sponsorowana i sterowana przez Stany Zjednoczone, by walczyć z “łamaniem praw człowieka”. Waszyngton uderzy wówczas w gospodarkę takiego kraju “sankcjami gospodarczymi”, czyli zorganizuje w oparciu o swoje wpływy i sojuszników międzynarodową blokadę gospodarczą owego państwa. Jeśli to nie pomoże, to “demokratyczna opozycja” zrobi “kolorową rewolucję”. W ostateczności dojdzie do “wojny o demokrację”, “misji stabilizacyjnej” lub “interwencji NATO” pod mandatem ONZ.

W ogóle, żeby w XXI wieku wierzyć w istnienie “wolnego rynku” trzeba być infantylnym albo nie mieć podstawowej wiedzy historycznej. Tzw. “wolny rynek” istniał tylko w początkowej fazie rozwoju kapitalizmu – czyli od XVII wieku do najpóźniej połowy XIX wieku, kiedy symbolem kapitalizmu były manufaktury. Ale kiedy jego symbolem stały się monopole, “wolny rynek” zaczął być likwidowany. Stąd m.in. obie wojny światowe w XX wieku. Dla kapitalizmu globalistycznego – polegającego na jednobiegunowej dominacji politycznej i gospodarczej USA w świecie – “wolny rynek” jest największym wrogiem. Z tego samego powodu są też dla niego wrogiem państwa narodowe. Poza USA i kilkoma jego “żelaznymi” sojusznikami.

Bohdan Piętka

za: FB


Źródło: KONSERWATYZM.PL


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(5 głosów)



Ostatnio zmieniany Środa, 17 październik 2018 10:02