Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Netanjahu pomaga rządowi dobrej zmiany
Kategoria: Publicystyka   Czwartek, 21 luty 2019 09:04 Autor: Andreas

Netanjahu pomaga rządowi dobrej zmiany

Stanisław Michalkiewicz Stanisław Michalkiewicz Media Wnet Wikimedia Commons CC BY-SA 2.0

Szanowni Państwo!

Człowiek strzela, a Pan Bóg kule nosi. Właśnie doświadczyliśmy ostentacyjnego potwierdzenia trafności tego przysłowia. Oto na 14 lutego zwołana została do Warszawy międzynarodowa konferencja, jak zrobić porządek ze złowrogim Iranem. Bezcenny Izrael bowiem nie może już ścierpieć złowrogiego Iranu i chciałby albo zetrzeć go z powierzchni ziemi, a przynajmniej – spolonizować, to znaczy – naznaczyć mu rząd, który będzie we wszystkim bezcennego Izraela słuchał. Wydawało się, że to tylko formalność, bo skoro tak postanowił bezcenny Izrael, przed którym Nasz Najważniejszy Sojusznik skacze z gałęzi na gałąź, to tak musi być. Tymczasem wyszło jak zawsze, to znaczy – przedstawiciele bezcennego Izraela nieubłaganym palcem wytknęli Polsce kolaborację ze złymi nazistami. Tubylczy rząd, zamiast powiedzieć, że może szkoda, że to nieprawda, zademonstrował wielkie oburzenie tą obrazą godności narodowej i w rezultacie pan premier Mateusz Morawiecki odwołał swój wyjazd na posiedzenie Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu. Opinia publiczna była tak zachwycona desperacką odwagą pana premiera, że nawet dociekliwi dziennikarze z nieprzejednanej opozycji, co to utopiliby rząd w łyżce wody, nie odważyli się dociekać, dlaczego właściwie spotkanie Grupy Wyszehradzkiej, w skład której wchodzi Polska, Czechy, Słowacja i Węgry, miało odbyć się akurat w Izraelu? Precedens wprawdzie już był, kiedy to izraelski Kneset wyznaczył sobie rendez-vous w Polsce i zdaje się, że nawet nie pofatygował się powiadomić o tym władz naszego bantustanu. Ale inne przysłowie powiada, że co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie. Tak właśnie za głębokiej komuny zachował się Antoni Słonimski, kiedy to na przyjęciu dla literatów w pałacu w Jabłonnie, bardzo ważny literat sowiecki zapytał go, gdzie mógłby załatwić naturalną potrzebę. Słonimski popatrzył na niego uważnie, po czym powiedział: „pan – wszędzie!” Toteż o ile bezcenny Izrael może urządzać sobie rendez-vous, gdzie tylko zechce, o tyle kraje Grupy Wyszechradzkiej musiały od bezcennego Izraela nie tylko uzyskać pozwolenie na takie spotkanie, ale prawdopodobnie dostały nawet taki rozkaz. Kto taki rozkaz wydał – czy bezcenny Izrael, czy może raczej Nasz Największy Sojusznik, co to w lipcu 2017 roku obiecał popierać Projekt Trójmorza? Tajemnica to wielka, podobnie jak i to, ile to poparcie będzie Polskę kosztowało – bo przecież Nasz Największy Sojusznik chyba nie będzie popierał tego projektu za darmo?

Zresztą, powiedzmy sobie szczerze, Projekt Trójmorza od tamtej pory nie wyszedł poza fazę projektu, więc nie wiadomo, czy kiedykolwiek się ziści, tymczasem koszty prawdopodobnie trzeba będzie zapłacić z góry, tak, jak to było w przypadku przyjęcia Polski do NATO. Jak pamiętamy, w roku 1994 „przeciekł” do amerykańskich gazet list 8 polityków amerykańskich do ówczesnego sekretarza stanu Warrena Christophera, żeby Departament Stanu ostrzegł rządy państw Europy Środkowej, że jeśli nie zadośćuczynią majątkowym roszczeniom żydowskim, to stosunki USA z nimi się pogorszą. W przełożeniu na język ludzki oznaczało to, że jak nie zapłacą Żydom łapówki, to nie zostaną przyjęte do NATO, na czym wtedy bardzo im zależało. Toteż Polska, podobnie jak inne kraje Grupy Wyszehradzkiej, aluzję zrozumiała i łapówkę w postaci ustawy o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich zapłaciła. No i jesteśmy w NATO, drżąc ze strachu, czy Nasz Najważniejszy sojusznik nie wpadnie aby na pomysł kolejnego „resetu” w stosunkach amerykańsko-rosyjskich, w następstwie którego znowu dostalibyśmy się pod kuratelę złego Putina i Naszej Złotej Pani. Wtedy na tubylczej scenie politycznej musiałaby nastąpić kolejna podmianka i pozycję lidera znowu zajęłoby Stronnictwo Pruskie, które Polskę z Projektu Trójmorza by wycofało. Toteż nic dziwnego, że sekretarz stanu USA, pan Pompeo podkręcał w Warszawie Naszych Umiłowanych Przywódców, by jak najszybciej przeforsowali „kompleksowe ustawodawstwo”, które żydowskim roszczeniom majątkowym dotyczącym „mienia bezdziedzicznego”, nadałoby jakieś pozory legalności. Pan premier Morawiecki oświadczył, że Polska jest „pod tym względem bezpieczna”, co dowodzi, że albo udaje durnia, albo nie udaje, ponieważ – jak to wielokrotnie tłumaczyłem – umowa indemnizacyjna Polski z USA z początku lat 60-tych dotyczyła zupełnie innej sprawy. Obawiam się tedy, że „kompleksowe ustawodawstwo” może zostać przeforsowane jeszcze przed wyborami do Sejmu i Senatu, a izraelski premier Beniamin Netanjahu swoimi deklaracjami stworzył Naszym Umiłowanym Przywódcom możliwość przesłonięcia wypłacenia kolejnego haraczu bohaterskimi deklaracjami i zbojkotowaniem spotkania Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu, które w tej sprawie niczego nie narusza, ani nie zmienia.

 


Źródło: Stanisław MICHALKIEWICZ 


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(7 głosów)



Ostatnio zmieniany Czwartek, 21 luty 2019 09:24
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Netanjahu pomaga rządowi dobrej zmiany