Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Siedem nieszczęść polskiej edukacji
Kategoria: Publicystyka   Czwartek, 25 kwiecień 2019 06:09 Autor: Andreas

Siedem nieszczęść polskiej edukacji

Siedem nieszczęść polskiej edukacji Efekt Setnej Małpy

Nie będę zapewne odosobniony w swojej opinii, gdy stwierdzę, że mamy jeden z najgorszych w Europie system zarządzania edukacją. Oczekiwanie na jakiekolwiek pozytywne efekty działania takiego systemu to liczenie na cuda, co podobno jest polską specjalnością.

W zasadzie każda zmiana systemu edukacji była zmianą na gorsze, choć funkcjonowanie gimnazjów dostarczyło również sporo pozytywnych doświadczeń. Każda zaś próba zmian na lepsze kończyła się niepowodzeniem. Jak np. próba wprowadzenie obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Obalona przez PiS rękami pewnej rodziny.

Konstytucja zawiera dosyć ogólne zapisy stwierdza jedynie, że edukacja w szkołach publicznych w zasadzie jest bezpłatna. Przepisy oświatowe porozrzucane są po wielu aktach prawnych począwszy od ustawy o systemie oświaty z 1991 roku, przez prawo oświatowe, ustawa o finansowaniu zadań oświatowych, ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego.

Nie można uniknąć wrażania, że cały system prawny ma przede wszystkim na celu rozmycie odpowiedzialności za edukację. Tak naprawdę jedynymi osobami, którym można przypisać jakąkolwiek odpowiedzialność są dyrektorzy placówek oświatowych, którzy tak naprawdę mają wpływ jedynie na ułożenie rozkładu lekcji w swojej placówce.

Finansowanie oświaty odbywa się poprzez subwencję oświatową. Jej wysokość stale budzi kontrowersje. Z jednej strony zarzuca się jej, że nie uwzględnia wszystkich niezbędnych wydatków na oświatę. Samorządy twierdzą, że jej wysokość nie uwzględnia ani inflacji, ani wzrostu wynagrodzeń nauczycieli gwarantowanych kartą nauczyciela oraz ustaleniami rządowymi. Z drugiej strony rząd zarzuca organom prowadzącym szkoły, że nie uwzględniają oszczędności związanych z wpływem demografii, czyli spadkiem liczy dzieci w wieku szkolnym.

Rosnące koszty utrzymania stanu oświaty na dotychczasowym poziomie przerzucane są na barki samorządów i rodziców.

Kończy się na tym, że bogatsze samorządy głównie miejskie dokładają do oświaty, by utrzymać jej poziom na stałym poziomie, a biedniejsze nie dokładają. Dokładają też rodzice finansując w różny sposób bieżące wydatki szkół. Dokładają się też często nauczyciele przygotowując na własny koszt pomoce naukowe czy drukując dodatkowe zadanie, czy testy sprawdzające.

W ten sposób rosną różnice w dostępie do edukacji pomiędzy biedniejszymi i bogatszymi regionami.

Wprowadzenie gimnazjów wzbudzało protesty. Jednak okazało się, że pasują do modelu edukacji który funkcjonuje w Polsce. Wbrew pozorom likwidacja gimnazjów niczego w systemie nie zmieniła, poza może jego pogorszeniem. To, co z czasem pozytywnego przyniosły gimnazja to możliwość wyrównania szans edukacyjnych. Z rejonowych podstawówek dzieci trafiały często do lepiej wyposażonych i obsadzonych w kadrę nauczycielską gimnazjów, gdzie mogły nadrobić ewentualne straty. Mogło to mieć znaczenie zwłaszcza w biedniejszych gminach.

Likwidacja gimnazjów likwiduje tę możliwość. Podziały pomiędzy biedniejszymi a bogatszymi gminami zyskają na znaczeniu, nożyce, tym razem edukacyjne ponownie będą się rozwierać.

Tracą na tym bardziej akurat regiony biedniejsze, gdzie PiS miewa większe wyborcze poparcie.

Nie odkryję Ameryki, gdy napiszę, że w zasadzie każda kolejna zmiana programu nauczania jest zmianą na gorsze. Ani poprzedni ministrowie, ani aktualnie panujący nie różnią się specjalnie od siebie. Programy nauczania przypominają anachroniczne wzorce w których upychane są tylko coraz większe ilości informacji. Niedługo uczniowie będą musieli wkuwać na pamięć Wikipedię albo i cały internet. Ogłaszane co raz sukcesy w rankingach PISA dowodzę jedynie, że i uczniowie i nauczyciele opanowali niemal perfekcyjnie zdawanie tego egzaminu.

Zarządzanie edukacją niemal wszystkie rządy po roku 1989 uważały za mało istotne. Jak się okazywało po nominacji a czasem i przed szefami resortów zostawały osoby, które zachowały nie najlepsze wspomnienia ze szkoły a może i podobne zostawiły w swoich szkołach po sobie.

Aktualny rząd jest w ogóle zestawem nieudaczników (w sensie politycznym), ale nawet na takim tle Pani Zalewska potrafiła się wybić.

Oczywiście podręczniki muszą być zgodne z programem, ale ostatnio bywają od niego znacznie gorsze. Nie tylko z te z przedmiotów, które nie wiedzieć czemu budzą kontrowersje, jak wychowanie do życie w rodzinie. Ignorowanie wiedzy naukowej i wciskanie wszędzie treści religijnych, sprawiają, że całość przekazywanej wiedzy staje się nieprzydatna. Trudno powiedzieć, czemu podręczniki nie mają wersji cyfrowej. Zamiast kupować co roku papierowych wersji – obojętnie czy płacą za to rodzice czy budżet państw- wystarczyłoby zakupić czytniki

Wydawcy mogą swobodnie drenować budżety. Kiedyś rodziców, teraz wszystkich podatników. Zeszyt do ćwiczeń kosztuje prawie tyle co książka. Nawiasem, zeszyt z naklejkami dla kolekcjonerów kosztuje 9 złotych, zeszyt do ćwiczeń 20. Kolekcjonerom jest łatwiej. Choć myślę, że uczeń czwartej klasy nie musi już na lekcjach zajmować się przyklejaniem obrazków i naklejek.

Katecheza w szkole to nieszczęście dla wszystkich, wierzących, niewierzących, uczęszczających i nieuczęszczających. W dodatku kolejni ministrowie upychają w szkole kalendarz liturgiczny, najczęściej przy biernej postawie coraz bardziej zlaicyzowanych rodziców i coraz bardziej indyferentnej religijnie młodzieży.

To wszystko wymaga zmiany. Niskie pensje nauczycieli i trwająca od lat selekcja negatywna do tego zawodu tylko dopełniają tę kadź goryczy. Polską edukację trzeba od początku wymyślić na nowo. Pytanie czy ktoś będzie chciał korzystać z najlepszych wzorów, czy jak zwykle wybierzemy najgłupsze?

Prawo do dobrej publicznej oświaty to nie tylko prawo zapisane w Konstytucji, to podstawowe prawo jednostek, społeczności. Bez powszechnej edukacji na przyzwoitym poziomie nie będziemy mieli rozważnych i świadomych obywateli. Nie będziemy mieli demokracji.



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(3 głosów)



Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Czwartek, 25 kwiecień 2019 07:03
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Siedem nieszczęść polskiej edukacji