Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka W czasach chaosu strzeżcie się agentury – w trosce o przyszłość nas i naszej Ojczyzny… (cz.1)
Kategoria: Publicystyka   Wtorek, 13 sierpień 2019 11:03 Autor: Andreas

W czasach chaosu strzeżcie się agentury – w trosce o przyszłość nas i naszej Ojczyzny… (cz.1)

W czasach chaosu strzeżcie się agentury – w trosce o przyszłość nas i naszej Ojczyzny… (cz.1) www,autonom.pl

 W trosce o przyszłość nas i naszej Ojczyzny powinniśmy myśleć o niej na poważnie. Ze względu na zmianę uwarunkowań geopolitycznych, musimy odnosić się do tych zagadnień również na poważnie. To oznacza, że czas działać na rzecz Realpolitik, która przejawia się poprzez konieczność działań na rzecz odbudowy poprawnych relacji z Federacją Rosyjską i renegocjację „sojuszy” z państwami zachodnimi.

W naszym interesie „było” być pomostem pomiędzy Wschodem i Zachodem, ale szansę na to zmarnowaliśmy. Dzisiaj nikt tego od nas nie oczekuje, wystarczy położyć rurę na dnie Bałtyku i geostrategiczna rola wszelkich pozytywów z tranzytowego położenia Polski traci na znaczeniu. Na tyle, że przestajemy mieć znaczenie handlowe, jako naturalne miejsce przepływów i dyfuzji. Dodajmy – na własne życzenie i w wyniku działań i zaniechań własnych. Głupia polityka destrukcji doprowadziła do tego, że do kraju, z którego importujemy praktycznie wszystkie paliwa płynne, nie jesteśmy sprzedawać nawet jabłek. To się nie mieści w głowie i w standardzie nawet nieracjonalności i szaleństwa. Bilans handlowy nie ma znaczenia jeżeli chodzi o hodowanie politycznej głupoty. W ogóle nic się nie liczy, a pieniądze jak wiadomo biorą się z budżetu. Można uchwalić np., że energia elektryczna nie może podrożeć i się wydarzy. Zobaczymy jak długo… Prawdopodobnie przyśpieszenie daty wyborów parlamentarnych, może świadczyć o próbie antycypowania spodziewanego załamania się koniunktury.

Oczywiście nikt tego w kontekście odejścia od Realpolitik w ten sposób nie przedstawiał, ale to nie miało żadnego znaczenia, ponieważ nie poruszamy się w perspektywie faktów, tylko kreowania fikcji na użytek zasłonięcia rzeczywistości widocznej dla niewielu. Liczy się przesłonięcie celu i to osiągnięto. Nasz kraj został sprowadzony do funkcji klina wbitego pomiędzy reorientujące się policzanie i gospodarczo Niemcy, a odbudowującą swoją super potęgę Rosję. Powraca nasza historyczna rola „przedmurza”, jesteśmy na równej prostej ku zaszczytowi bycia „Chrystusem narodów” po raz kolejny (niestety). Konsekwencje bycia klinem pomiędzy dwoma młotami mogą być tylko jednoznaczne, jest tylko kwestią zapytania – w co będą „opakowane” i jak szybko będą wdrożone w życie.

Wyzysk transformacji i totalnego uzależnienia naszego kraju od Zachodu opakowano w używane ubrania dla większości z nas, używane samochody dla tych bogatszych, wyjazdy do krajów arabskich na wakacje i tanie chińskie zabawki elektroniczne często na kredyt. Dla wielu taki stan spraw jaki mamy dzisiaj, to uwaga – dobrobyt. Tak jesteśmy przerażająco biedni – dziedziczymy biedę! Nawet nie robimy zakupów w polskich sklepach, bo takich prawie nie ma. Jest to coś niesamowitego, co zrobiono z tym krajem za naszym przyzwoleniem i często naszymi rękoma. Czy o to chodziło w buncie „Solidarności” – skierowanym przeciwko władzy ludowej?

Ciężko w to uwierzyć, ale sami się często łapiemy w tę pułapkę percepcji skali i czasu. Nie ma się co dziwić, ponieważ PRL nas nie rozpieszczał, a potem była tylko bieda. Jeżeli kogoś stać na kredyt, to ma szansę na mieszkanie i rodzinę. Jeżeli nie, to czeka go los emigranta zarobkowego lub WEGETACJA. Normalne funkcjonowanie w naszym kraju jest przywilejem może 15% społeczeństwa, cała reszta jest i będzie wyzyskiwana nie pomaga 500+ w tym znaczeniu, że pomoc socjalna to „ryba” a nie narzędzie do jej łowienia. Ryba się robi coraz mniejsza, a jak ją przeliczymy na worek ziemniaków i pietruszkę, to jest to coraz mniejszy worek.

Taki system stworzono, silni stają się coraz potężniejsi, a siłę argumentu zastępuje argument siły. Zwyczajny, klasyczny atawizm – silniejszy podporządkowuje sobie słabszego i czerpie korzyści z jego wysiłków. To się ładnie nazywa „neoliberalny kapitalizm”. Pierwszy milion trzeba ukraść, a miliard… a nawet setki miliardów wydrukować. Bardziej wysublimowanego oszustwa, a zarazem narzędzia wyzysku jeszcze nie było nigdy na świecie. To oficjalna formuła działania gospodarczego naszych największych sojuszników. Proszę sobie tylko wyobrazić, gdybyśmy chcieli drukować własną walutę w ten sam sposób, jak robią to kraje naszych zachodnich „sojuszników”. Ciekawe jak bardzo upadłby Złoty, na samą zapowiedź takich działań?

Zapraszamy na część 2-gą felietonu w najbliższych dniach.



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Ostatnio zmieniany Wtorek, 13 sierpień 2019 08:51
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka W czasach chaosu strzeżcie się agentury – w trosce o przyszłość nas i naszej Ojczyzny… (cz.1)