Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Pomiędzy Unią Europejską a Ukrainą
Kategoria: Publicystyka   Piątek, 20 wrzesień 2019 10:02 Autor: Andreas

Pomiędzy Unią Europejską a Ukrainą

Pomiędzy Unią Europejską a Ukrainą www.autonom.pl

Musimy zrewidować nasze nastawienie do idei europejskiej i Unii Europejskiej jako Wspólnoty, w której współuczestniczymy. To z jakim nastawieniem do jej weszliśmy, można porównać tylko do dziecka zafascynowanego lizakiem i napojem gazowanym. Mieliśmy być zjednoczeni z Unią Europejską, tymczasem wyszło jak zwykle…

W całym okresie naszego uczestnictwa nie jesteśmy równo traktowani, tak jak inni. Dodatkowo, sam system na którym opiera się Unia Europejska, zakłada stałe utrzymywanie nierówności i niesprawiedliwości, będących fundamentem neoliberalnego kapitalizmu. Trzeba jednak pamiętać, że na to sami się zgodziliśmy, co więcej prosiliśmy się o to. Nawet – uwaga – nasze elity, uznały taki stan rzeczy, za nasz główny cel cywilizacyjny.

Pamiętacie Państwo bajania o dołączeniu do “Wspólnoty euroatlantyckiej”? Pomylono cel, a nawet w ogóle go nie brano pod uwagę (dobrobyt obywateli i potęga państwa – jakby ktoś nie wiedział), ze środkiem jego uzyskania (współpraca z Zachodem). Dodatkowo, to żadna współpraca, tylko poddaństwo i uzależnienie – praktycznie na każdej płaszczyźnie życia publicznego.

W tej chwili nawet na płaszczyźnie obyczajowo-moralnej, właśnie z tym się Zachód u nas zderzył z dobrą zmianą i co z tego wynika bardzo często obserwujemy na ekranach naszych telewizorów. Walka trwa, jednak źródłem zła jest wspomniany neoliberalny kapitalizm, którego celem jest zniewolenie ludzi jako biernych i poddanych systemowi niewolników, z nagrodą w postaci LIMITOWANEGO PRAWA DO KONSUMPCJI!

Proszę pamiętać, chociaż to może być niepopularne, ale źródło wszelkiego zła przychodzi do nas jak zawsze z Zachodu. Uwaga, nie piszemy tego z pozycji ideologicznej. Oceniamy kapitalizm neoliberalny, jako kolejne stadium formacji prawno-ekonomiczno-ustrojowej w naszej cywilizacji. Kiedyś np. Rosja miała nieszczęście doświadczyć innego eksperymentu, a konkretnie to Lenin, również przyjechał z Zachodu… nawet mu Niemcy dali środki transportu i pieniądze… Warto o tym pamiętać, czas mija, środki się zmieniają, loga się zmieniają, oczywiście ludzie i wyrażane przez nich idee, ale cele zachodnich imperialistów są dokładnie takie same i niezmienne od pierwszego dnia zdefiniowania się Republiki Rzymskiej na drodze imperialnej – więcej, więcej i jeszcze raz zawsze – więcej! Do tego, najlepiej cudzym kosztem.

Szczytem skandalu jest to, że ponownie próbuje się wyssać inne kraje, tak samo jak wyssano nas. Obecnie Ukraina zbliża się do “unijnych standardów”, co wprost przekłada się na ubytek obywateli, wyprzedaż majątku, dewastację społeczeństwa i ogólny kryzys w państwie – w tym przypadku powiązany z wojną domową i prześladowaniem części własnych obywateli. Jak to jest możliwe że zarówno Polska jak i Ukraina w okresie pierwszych 15 lat socjalizmu odnotowały wzrost gospodarczy, pokój i przyrost ludności, natomiast w analogicznym okresie Polska odnotowała kryzys ludnościowy wynikający z depopulacji spowodowanej emigracją oraz drastycznym spadkiem liczby urodzeń. Oba te czynniki mają swój rodowód ekonomiczny. Jednak to czego Polska doświadczyła w ciągu 15 lat, Ukraina dostała w wersji „ultra-turbo” w ciągu pięciu lat współpracy z Unią Europejską.

Problemem nie jest nawet to, czy to był nasz wybór i czy to jest wybór mieszkańców Ukrainy, bo jak wiadomo po bohaterskiej i heroicznej obronie Donbasu, czy secesji i zmianie przynależności państwowej Krymu – NIE WSZYSTKICH. Problemem jest to, co się stanie z pozostałościami z Ukrainy, jak tamte społeczeństwo, które widzi w Polsce, że da się żyć inaczej, czy też w Rosji, że można żyć normalnie – zbuntuje się i wybierze skrajności. Jeżeli to będą skrajni ukraińscy nacjonaliści, narodowości ukraińskiej, to strach myśleć jaką żmiję właśnie hodujemy na własnym gardle!

Póki co, Ukraina jest rządzona przez populistów, będących reprezentantami jednej ze zasymilowanych mniejszości narodowych i przez to jest pod kontrolą. Zmiana tego stanu rzeczy zrodzi coś więcej, niż u nas „dobrą zmianę”. Patrząc na to, co zrobili z własnym narodem, nie można mieć żadnych złudzeń, co może czekać znienawidzonych genetycznie sąsiadów.

Oczywiście nikt nie zaprzecza generalnemu postępowi jakiego dokonaliśmy w ramach Unii. Jak również, że istotne szanse ma przed sobą Ukraina. W jej przypadku jest to nawet jeszcze bardziej istotne, albowiem zmarnowała epokową i pokoleniową szansę na doskonałą współpracę z Rosją, czego doskonałym przykładem jest Białoruś. Trzeba jednak zadać sobie pytanie czy dobrostan, jaki oferuje neoliberalny kapitalizm jest przeznaczony dla wszystkich jej obywateli? Odpowiedź na pytanie właśnie daje Wielka Brytania – i jej Brexit, która NIBY zdecydowała o wyjściu z Unii Europejskiej. Przy czym przypadek brytyjski jest przypadkiem szczególnym, to jednak jest faktem, który resetuje cały unijny mit o krainie mlekiem i miodem płynącej.

Być może w tym micie byłoby nieco prawdy, gdyby dodać, że jest on napędzany rosyjskim gazem, rosyjskim węglem i rosyjską ropą oraz wszystkim, co Rosja do Europy – od pokoleń dostarcza! Sytuacja w której pomiędzy dwoma wielkimi systemami gospodarczymi, tworzy się klin w postaci kilku średniej wielkości biednych państw, mających na celu blokowanie współpracy transkontynentalnej – jest po prostu żałosna. Ponieważ musi się skończyć zwarciem, zderzeniem, czy jak kto woli resetem, żeby nie używać bardzo modnego słowa na „W”, bo jest na nie ostatnio moda na Bliskim Wschodzie.

Nasze postrzeganie Unii Europejskiej, jako większej składowej do której przynależymy okazało się naiwne i niezwykle kosztowne. Ukraina właśnie popełnia ten sam błąd, a ściślej jej elity karmią społeczeństwo wizją Unii, jako raju wyśnionego. Podobnie było na Litwie i Łotwie przed przyjęciem tych krajów do Unii, dzisiaj to najbardziej wyludniające się terytoria Unii Europejskiej i chyba w Europie w ogóle!

Prawdziwy sukces prawda? Czy naprawdę o to w integracji chodziło? Proszę sobie nie dać wcisnąć kitu, że to przez kilkadziesiąt lat „komunizmu”, albowiem osiągnięcia krajów demokracji ludowej zaraz po wojnie, były nieproporcjonalnie większe, niż nasz dzisiejszy postęp. Dzisiaj może jest bardziej kolorowo, bąbelki ze słodzonych napojów gazowanych poprawiają rzeczywistość. Wówczas odbudowywano zniszczone kraje, budowano przemysł, tworzono zręby nowoczesnych społeczeństw, odrzucających pilnowany przez religię feudalizm.

Co mamy dzisiaj? Konsumpcjonizm chińskiego szmelcu? Depopulację, bo nie stać nas na dzieci? Podatki, których wysokości nie da się uzasadnić nawet lichwą? Może drukowanie pustego pieniądza, które już nie jest „czymś złym” nawet dla neoliberalnych kapitalistów?

Właśnie w takim systemie uczestniczymy, obok mamy Ukrainę, która jest jeszcze kilka kroków za nami, ma niesłychanie wytrzymałe i odporne społeczeństwo, jednak jak ci ludzie się przebudzą, to wszyscy się będziemy modlić do Rosji, żeby zapewniła stabilizację, ład i porządek. Ponieważ Zachód jak zawsze umyje ręce i będzie udawał, że nie wie o co chodzi, apelując o standardy i przestrzeganie praw gender i innych mniejszości, oczywiście poza ludźmi mówiącymi po rosyjsku, bo o ich prawa Zachód na Ukrainie się nie troszczy… Tak się jednak składa, że tam wszyscy mówią po rosyjsku…

Musimy zrewidować nasze nastawienie do idei europejskiej i Unii Europejskiej jako Wspólnoty, w której współuczestniczymy. W istocie, trzeba się zastanowić, czy nie powinniśmy w ogóle zrewidować swojego nastawienia do Zachodu, na początek wystarczy na płaszczyźnie ontologicznej.

Przykładem sposobu myślenia, niech będzie to, w jaki sposób myślano o Zachodzie w Polsce w okresie złotego wieku. Kto to jeszcze pamięta, że “Polacy, nie gęsi…”? Głupie, bezrefleksyjne, prostackie i jeszcze realizowane na własną prośbę i nasz koszt włażenie im w pewną część ciała, prowadzi tylko do dalszych upokorzeń i wyzysku. Najnowszym przykładem jest to, co Unia Europejska zamierza zrobić z naszymi firmami przewozowymi. Oczywiście super, żeby wszyscy wykonujący taką samą pracę zarabiali tyle samo! Tylko jeżeli tak, to może niech korporacje płacą podatki tam, gdzie realizują swoją działalność operacyjną, a nie w kilku rajach podatkowych? Ktoś z naszych niestety polityków ma odwagę to powiedzieć? Wszystko jedno, czy z opcji rządzącej, czy z opozycji? Podobnych przypadków jest więcej.

Za jakiś czas wrócimy do tych rozważań, to trudny i złożony temat. Żeby nasza analiza była realna, potrzebujemy danych, których w najbliższym czasie dostarczy nam rzeczywistość.



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(5 głosów)



Ostatnio zmieniany Piątek, 20 wrzesień 2019 09:14
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Pomiędzy Unią Europejską a Ukrainą