Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Geopolityka determinuje lokalne piaskownice (cz.2)
Kategoria: Publicystyka   Poniedziałek, 23 wrzesień 2019 09:01 Autor: Andreas

Geopolityka determinuje lokalne piaskownice (cz.2)

Geopolityka determinuje lokalne piaskownice (cz.2) DaveBleasdale/Flickr/CC

W świetle powyższych rewelacji, nikt nie ma już ochoty zajmować się jakimiś problemami generowanymi przez rząd w Kijowie, który uparł się, żeby strzelać do własnych obywateli. Presja na nowe władze Ukrainy pojawiła się z Waszyngtonu i w tej chwili dotyczy kwestii politycznych, jednak w praktyce chodzi o jedną rzecz – „dajcie sobie spokój panowie”, czy jak kto woli o Realpolitik. Jest to jednak dla naszego regionu dobra wiadomość, ponieważ będzie to, czego potrzebujemy – lepszy jest bowiem nawet ZGNIŁY POKÓJ, niż nawet pachnąca nawet makami wojna! Doskonale coś o tym wiemy w tym kraju i nie powinniśmy zapomnieć. Pragmatyzm, pragmatyzm i jeszcze raz pragmatyzm. Nawojowaliśmy się w historii tyle, że jeszcze na jakieś 500 lat nam starczy chwały, a porażek na 1000 z okładem! Z powyższego powodu, doprowadzenie do sytuacji, w której na Ukrainie dojdzie do zachowania status quo, jest korzystne dla wszystkich, z mieszkańcami Ukrainy na czele! Poprzednie władze tego państwa, które umocowały się na podstawie zamachu stanu, sankcjonowanego wojną domową, wywołaną przeciwko części swojego własnego społeczeństwa powinny być rozliczone wewnętrznie i międzynarodowo. Europa ma dość podpalaczy, morderców i złodziei!

Nigdy jeszcze europejska idea nie upadała tak żałośnie i mizernie jak obecnie. Co więcej, nigdy jeszcze próba stworzenia europejskiego imperium, nie skończyła się tak głupio. Kiedyś Napoleon smutno kończył w zachodniej Rosji, Hitler przegrał nad Wołgą, a tym razem rozwalili ją chciwi bankierzy, populiści drukujący dosłownie krocza i cycki w brukowcach dla podpitych Brytyjczyków oraz mafie islamistycznych przemytników ludzi, którzy nasłali na Europę falę nielegalnych imigrantów, zarabiając na tym miliardy!

Na naszych oczach dokonuje się redefinicja tego, co uważaliśmy za Unię Europejską. O wspólnocie politycznej już nie ma co mówić. Zachód importuje innokulturową mieszankę społeczną z Azji i Afryki i ropę oraz gaz z Rosji. My nie mamy na to ochoty, inne kraje również widzą sprawy inaczej, niż wmawiają to panowie i panie w drogich garniturach z brukselskich salonów.
Sytuacja jest tak głupia, że nawet nie jest już śmieszna. Co ciekawe, proszę zwrócić uwagę, że europejskie elity, nie potrafią wydać z siebie autorytetu, który mógłby temu, jak Unia się rozkłada – przynajmniej w sposób znaczący oponować. Unia oparta na biurokratach, poprzez których komunikują się prawdziwi politycy, nie sprawdza się w kryzysach. Dobrze, że to tylko Brexit, a nie prawdziwa wojna. Naprawdę żenada! Tymczasem Rosja i Białoruś się dalej integrują…

Wszystkie te, jak również i inne sprawy istotnie determinują nasze możliwości przetrwania w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu. Przykładowo, nie żebyśmy się czepiali, ale cała Europa kupuje długoterminowe kontrakty na zakup gazu i ropy z Rosji, tylko nie my. Czy oni wszyscy się mylą? Czy Niemcy, Holendrzy, Francuzi, Austriacy, Belgowie, Czesi, Węgrzy i inni, oni nie wiedzą co robią?

Czy te wszystkie i jeszcze inne kraje, mylą się mówiąc o armii europejskiej? Widząc, jaką fikcją i przede wszystkim, jakim przeżytkiem geopolitycznym jest NATO – traktowane przez USA, jako były sojusz? A na pewno już tylko formalnie! Przecież pan Donald Trump definiuje Unię Europejską jako przeciwnika! Jakby ktoś nie wiedział, pan Władimir Putin – Prezydent Federacji Rosyjskiej, nigdy tak nawet nie sugerował. Wręcz przeciwnie, od dawna oferuje Europie wspólną przestrzeń pokoju, bezpieczeństwa, rozwoju gospodarcze i dobrobytu od Lizbony do Władywostoku.

Czy możemy w tym zmieniającym się świecie być klinem? Czy może lepiej zrozumieć, że nie zawrócimy kijem Wisły, zresztą wiadomo co w niej pływa dzisiaj… Taka jest rzeczywistość. Kto pierwszy się zorientuje – jak np. Pan Wiktor Orban, ten odniesie więcej korzyści. A tylko o korzyści tu chodzi, nawet jeżeli w naszym wypadku mogą one być już rozumiane głównie, jako ograniczanie strat. To i tak bardzo wiele.

Powtórzmy więc – Realpolitik i pragmatyzm. Właśnie tego nam potrzeba i tego nam brakuje, nic innego tak bardzo się nie liczy. Nie chodzi, też o to żeby chować głowę w piasek i udawać, że się nie jest strusiem! Błędy poprzedniej ekipy rządzącej, pokrywają błędy tych, którzy rządzą obecnie. „Sukces” zmiany ustawy o IPN naprawdę był globalny. Życzmy sobie takiego uprawiania polityki i politycznego PR- jak najmniej. Naprawdę lepiej jest już siedzieć cicho.



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(6 głosów)



Ostatnio zmieniany Niedziela, 22 wrzesień 2019 22:16
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Geopolityka determinuje lokalne piaskownice (cz.2)