Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Rosyjskie trolle w internecie. Zobacz, ile płaci im Moskwa za produkowanie "newsów"
Kategoria: Publicystyka   Czwartek, 05 luty 2015 08:39 Autor: admin

Rosyjskie trolle w internecie. Zobacz, ile płaci im Moskwa za produkowanie "newsów"

Dają pracę tam, gdzie jej nie ma. Oferują atrakcyjną płacę jak na tamte warunki. Zatrudniają tych, którzy nie pytają „dlaczego”. Tak wygląda „praca” rosyjskich trolli internetowych, opłacanych przez Moskwę. Najważniejszym – jeśli nie jedynym – celem ich pracy jest tworzyć „newsy”, które spodobają się Władimirowi Putinowi. A jeśli nie tworzyć, to przepisywać prawdziwe informacje tak, by ich wydźwięk był prorosyjski i antyukraiński – pisze niebezpiecznik.pl.
 
Partyzantka ukraińska nazywana ma być faszystowskimi buntownikami, o rosyjskich terrorystach nie wolno pisać jak o zbrodniarzach, tylko o bohaterach. Cel każdego pracownika – 20 newsów dziennie zachwalających Rosję.
 
O całej sprawie poinformował serwis Sobaka.ru. Portal dotarł do osoby, która pracowała w takiej „rosyjskiej agencji medialnej”, która ma za zadanie zalać internet przekłamanymi informacjami i prorosyjskimi wrzutkami. Okazuje się, że firma „świadczy propagandowe wsparcie internetowe w ramach prowadzonego przez Rosję konfliktu zbrojnego z Ukrainą” – podaje niebezpiecznik.pl.
 
Opisywana firma to FAN („Federalna Agencja Newsowa”). Działa co najmniej od lipca 2014 roku, ma pod sobą 12 innych firm w różnych lokalizacjach, które tworzą materiały dotyczące konfliktu z Ukrainą.
 
Ludzie trafiają tam z ogłoszenia. Wielu z nich po prostu cieszyło się, że w końcu znaleźli jakąś pracę i po miesiącach bezskutecznych poszukiwań ktoś chce ich zatrudnić.
 
Najczęściej stanowisko opisywane jest jako „copywriter” i „content manager”. Po kilku niuansach można rozpoznać, że chodzi o „trollowanie”. Nie podawany jest dokładny zakres obowiązków oraz jako miejsce pracy wskazywana jest lokalizacja „Stare Selo” – miasto na Ukrainie. Stawka jak na panujące tam warunki jest atrakcyjna – 45 000 rubli (około 2,5 tys. zł). Duża płaca ma sprawiać, że rekrutowani nie będą zadawali wielu pytań…
 
Praca odbywa się w nowym biurowcu na ul. Savushkina 55. Na rozmowie wstępnej na chętnych czeka zadanie praktyczne: przepisać newsa własnymi słowami. „Podobno biorą wszystkich, którzy mówią i piszą poprawnie po rosyjsku"– podaje niebezpiecznik.pl.

Ludzie dzieleni są na cztery zespoły:
Content managerzy – osoby, które „przepisują na nowo” prawdziwe newsy agencyjne, robiąc to tak, by miały wydźwięk był prorosyjski i antyukraiński. Newsy umieszczają w kontrolowanych przez agencję serwisach internetowych;
Blogerzy – osoby, które tworzą wpisy w mediach społecznościowych i na platformach blogowych;
Ilustratorzy – osoby, które wymyślają tematyczne demotywatory;
Specjaliści od SEO – ci, którzy spamują linkami do treści w innych miejscach.

Każdego dnia pracownik musi stworzyć 20 „newsów” i opublikować je na stronach kontrolowanych przez agencję (m.in. antimaidan i nahnews.com.ua). Pod żadnym pozorem nie można źle pisać o Władimirze Putinie.
 
Kierownictwo zadowolone ze swojego pracownika może awansować go i mianować „seniorem”. Pensja wzrasta wtedy do 60 000 rubli (około 3,2 tys. zł), zmieniają się i zakres obowiązków. „Seniorzy” zajmują się „konkretnymi akcjami trollingu w mediach społecznościowych i pod artykułami “niewłasnymi” (np. na proukraińskich blogach)”.
 
Jak informuje osoba, która pracowała w „trollowni”, pracujących tam ludzi (inteligentnych i wykształconych, więc i zdających sobie sprawę z tego, co robią) można podzielić na trzy grupy:
– płacą mi, więc nic więcej mnie nie obchodzi. Nie wnikam w to kim jest mój pracodawca;
– wiem, że mój pracodawca jest prorosyjską fabryką trolli, ale płaci mi, więc jest OK;
– walczę w internecie przeciw faszystowskim buntownikom.

Tych ostatnich jest mało. W 30 osobowej grupie były troll opisujący „pracę” tam naliczył się tylko dwóch.

Ciekawe także jest to, że firma kryje się z faktycznym celem swoich działań, a jako wytłumaczenie podaje różne preteksty i oficjalnie nie przyznaje się do bycia finansowaną z rosyjskich prorządowych źródeł. Czyżby rosyjskiej armii nie opłacało się hodować własnych trolli, że tego typu działania propagandowe outsourcuje do firm prywatnych i cywili? Może wojskowi zakładają, że nikt nie jest w stanie wytrzymać dłużej niż kilka miesięcy przepisując artykuły o Putinie tak, aby miały jedynie ociekający pochwałami wydźwięk?” – pisze niebezpiecznik.pl.


Źródło: niezalezna.pl


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(2 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Czwartek, 05 luty 2015 11:42
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Rosyjskie trolle w internecie. Zobacz, ile płaci im Moskwa za produkowanie "newsów"