Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Meczet w Warszawie. Co przemilczała „Gazeta Wyborcza”?
Kategoria: Publicystyka   Niedziela, 26 lipiec 2015 12:04 Autor: admin

Meczet w Warszawie. Co przemilczała „Gazeta Wyborcza”?

Meczet w Warszawie. Co przemilczała „Gazeta Wyborcza”? foto: Wikimedia Commons/CC

Moment otwarcia meczetu na warszawskiej Ochocie traktować należy jak symboliczny początek jawnego działania fundamentalistów islamskich w Polsce.

O uwikłaniu działaczy Ligi Muzułmańskiej w ruch islamskich fundamentalistów nie sposób dowiedzieć się z poprawnie politycznych mediów. „Gazeta Wyborcza” wątek ten woli przemilczeć, a komentarze krytyczne usunąć.

Skala kłamstwa

Skala kłamstwa w sprawie meczetu jest porażająca. Budowniczy muzułmańskiej świątyni wielokrotnie okłamywali opinię publiczną na temat charakteru inwestycji, sponsorów oraz swoich związków z Bractwem Muzułmańskim. Były przewodniczący Ligi Muzułmańskiej Samir Ismail w wywiadzie dla „Gazety” odżegnywał się od związków z Bractwem Muzułmańskim. „Nie mamy związków z Bractwem” – oświadczył w rozmowie z red. Grzegorzem Szymanikiem.

Tymczasem raport prestiżowej organizacji badawczej PEW Research nie pozostawia złudzeń. Inwestor meczetu jest zrzeszony w Federacji Islamskich Organizacji w Europie (FIOE). Organizacja ta znajduje się pod ideologicznym wpływem Braci Muzułmanów. Podobne kłamstwa rozpowszechniał Ismail, mówiąc, że polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zna „kwoty przelewów i nazwiska sponsorów”. Rzeczniczka MSWiA oświadczyła, że resort spraw wewnętrznych nie gromadzi takich informacji.

Kim są Bracia Muzułmanie?

W Europie działacze Bractwa Muzułmańskiego przede wszystkim przeciwstawiają się integracji muzułmanów ze społecznością lokalną. Aktywnie wspierają Hamas oraz chętnie sięgają po antysemicką retorykę. Motto tej organizacji brzmi: Allah jest naszym celem. Prorok naszym przywódcą. Koran naszym prawem. Dżihad naszą ścieżką. Śmierć na ścieżce Boga jest naszą jedyną nadzieją.

Jednocześnie stosują podwójne standardy w komunikacji z mediami i społeczeństwami zachodnimi. Kiedy pali się światełko kamery chętnie mówią o pokojowym obliczu islamu, w rzeczywistości jednak ukrywają swój prawdziwy cel, jakim jest wprowadzenie porządku szariackiego w Europie. Wcześniej działacze Ligi skupieni byli w Stowarzyszeniu Studentów Muzułmańskich w Polsce. Stowarzyszenie to wydawało pisma ojców fundamentalizmu islamskiego, takich jak Said Qutb czy Mawlawi.

Czego nie mówi red. Zając?

Trudno oprzeć się wrażeniu, że „Gazeta Wyborcza” z życzliwością odnosi się do meczetu na warszawskiej Ochocie. Jednoznacznie po stronie Ligi Muzułmańskiej opowiedział się krytyk teatralny Roman Pawłowski. W ciepłym tonie wypowiedziała się także Katarzyna Zając w artykule „Meczet na Ochocie otwarty. Może do niego przyjść każdy”.

Z tej relacji nie dowiemy się o związkach Ligi Muzułmańskiej z Bractwem Muzułmańskim. Nie poznamy także powodów, dla których Stowarzyszenie Europa Przyszłości protestowało przeciwko budowie meczetu. Dziennikarka zostawia bez słowa komentarza informację, że w meczecie powstanie wystawa „Powrót do serca islamu”, mówiąca o pielgrzymce do Mekki. To właśnie idea powrotu do źródeł islamu stanowi jedną z części składowych fundamentalistycznego poglądu.

Red. Katarzyna Zając informuje o tym, że imam warszawskiego meczetu nie mówi po polsku, lecz nie ujawnia kraju, z którego pochodzi. Wspomina jedynie o sponsorach z krajów Zatoki Perskiej. Dodajmy, że na Zachodzie trwa debata na temat kształcenia imamów. By zapobiec rozwojowi ideologii fundamentalistycznej, Austria wprowadziła obowiązek kształcenia imamów w duchu poszanowania kultury europejskiej oraz nałożyła na nich obowiązek znajomości języka niemieckiego.

Podkreślić należy, że meczet sponsorowany jest przez wahabicką Arabię Saudyjską, w której odejście od islamu karze się śmiercią, a wyznawanie jakiejkolwiek innej niż islam religii jest zabronione. W tym kontekście pointa artykułu, że każdy ma prawo do własnego wyznania, brzmi groteskowo. Owszem, w Polsce każdy ma prawo do własnego wyznania, lecz w Arabii Saudyjskiej już nie.

Zadać można pytanie, czy redakcja „Gazety Wyborczej” wie o fundamentalistycznych inklinacjach działaczy Ligi Muzułmańskiej? Bez wątpienia tak. Na jednej z debat zorganizowanej przez fundację Geremka [o k…a, to jest coś takiego??? – admin] specjalista od fundamentalizmu islamskiego prof. Basam Tibi potwierdził, że Liga Muzułmańska wydaje pisma fundamentalistów. Odpowiedź tę słyszał zastępca redaktora „Gazety Wyborczej” Jarosław Kurski.

Zanikające komentarze na forum

W mojej opinii artykuł Katarzyny Zając ma jedną zaletę. Dał internautom okazję od wyrażenia wielu interesujących komentarzy. Niestety w większości usuniętych. W jednym z nich ktoś chciał, żeby pod tekstem red. Zając dopisać dwa słowa: „artykuł sponsorowany”. Ten wpis także redakcja ocenzurowała. Może lepiej było w ogóle zablokować forum?

Piotr Ślusarczyk

 

Źródło: euroislam.pl


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(35 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Niedziela, 26 lipiec 2015 14:20
alexjones.pl Informacje z Polski Publicystyka Meczet w Warszawie. Co przemilczała „Gazeta Wyborcza”?