Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Pan historyk musiał odejść. Publikował niezgodnie z linią IPN i władzy
Kategoria: Informacje z Polski   Sobota, 23 czerwiec 2018 09:01 Autor: Andreas

Pan historyk musiał odejść. Publikował niezgodnie z linią IPN i władzy

Pan historyk musiał odejść. Publikował niezgodnie z linią IPN i władzy Dima Bushkov/Flickr/CC BY 2.0

Share ButtonNastały czasy, w których kariery uznanych naukowców są łamane za nieprawomyślność. Przekonał się o tym dr Adam Puławski, historyk, który przez ostatnich 18 lat pracował w lubelskim oddziale IPN. Teraz musi odejść, bo wyniki jego badań są niezgodne z potrzebami obecnej polityki historycznej.

„Atmosfera bezduszności, traumy i upokorzenia” – w takich słowach Puławski w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” opisuje atmosferę panującą w jego oddziale Instytutu.  To dramatycznie trudny moment dla człowieka, który rzetelnej pracy naukowej poświęcił kilkanaście lat życia. Do napisanych przez niego książek nigdy nikt nie zgłaszał żadnych warsztatowych zastrzeżeń. Aż przyszła „dobra zmiana” i okazało się, że ostatnie opracowanie Puławskiego wchodzi w kolizje z założeniami propagandy władzy.

Chodzi o książkę W obliczu Zagłady. Rząd RP na Uchodźstwie, Delegatura Rządu RP na Kraj, ZWZ-AK wobec deportacji Żydów do obozów zagłady (1941–1942)”. Co w tym temacie może być kontrowersyjnego? Odpowiedź na to pytanie zna  prof. Włodzimierz Suleja, dyrektor Biura Badań Historycznych IPN w Warszawie, którego zdaniem książka została napisana tendencyjnie.  – Usłyszałem, że jestem historykiem, który pisze pod tezę. Że dobieram sobie źródła tak, aby ją potwierdzić. I z tego powodu, przy zgodzie dyrektora oddziału i naczelnika z Biura Badań Historycznych w Lublinie, mam być przeniesiony do Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – tłumaczy dr Adam Puławski. – Dla mnie była to potwarz. Zapytałem prof. Suleja o pozytywne recenzje moich prac, które pojawiły się w renomowanych pismach. Spotkałem się z odpowiedzią, że on ma własne zdanie i nie będzie skupiał się na opiniach innych.– Prof. Suleja powiedział, że drugiej książki, którą właśnie skończyłem pisać, nie znał, ale znał dotyczące jej recenzje. Na podstawie ich uznał, że piszę pod tezę – mówi historyk. Dodaje, że przełożeni wbrew jego woli wybrali do niej recenzentów. W ich opinii dr Puławski w swojej pracy m.in. szkaluje rząd RP w Londynie i stawia w złym świetle polskie podziemie. Sam historyk utrzymuje, że książka ukazuje różnego typu postawy wobec Żydów.

Załamany dr Puławski od lutego do maja korzystał ze zwolnienia lekarskiego. W międzyczasie w jego obronie stanęło środowisko naukowe. Petycję podpisało 130 historyków, w tym takie sławy jak Timothy Snyder, Andrzej Friszke, Andrzej Paczkowski czy Barbara Engelking.

„Próba marginalizacji dr. Puławskiego zbiega się z gorącą debatą na temat nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej i może zostać odebrana jako potwierdzenie wyrażanych w niej obaw o swobodę wypowiedzi historyków zajmujących się problematyką stosunku państwa i społeczeństwa polskiego do zagłady Żydów. Oznacza również ograniczenie pluralizmu naukowego w samym Instytucie Pamięci Narodowej” –  czytamy w apelu.

Ciąg dalszy sekowania dr Puławskiego miał miejsce po jego powrocie z chorobowego. Wtedy czekała na niego wiadomość o przeniesieniu do Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Beż żadnego uzasadnienia. Historyk musiał również wyjaśnić dlaczego  w wywiadzie dla „Dziennika Wschodniego” nazwał „antysemitą” Kazimierza Czernickiego, publicysty i drukarza w Chełmie. Tymczasem niechęć do osób wyznania mojżeszowego, prezentowana jest Czernickiego jest udokumentowanym faktem. Puławskiemu cofnięto również zgodę na specjalne godziny pracy, której wcześniej przysługiwały mu z uwagi na konieczność dojazdów z Chełma.

W końcu wyczerpała się odporność historyka na upokorzenia. 12 czerwca złożył wypowiedzenie.

– Jeśli chodzi o uprawianie historii w IPN-ie, ostatnie lata były bardzo trudne. Możliwość prowadzenia swobodnych badań naukowych jest dla mnie priorytetem w życiu zawodowym, a zostałem od nich odsunięty. Ta sytuacja była dla mnie bardzo upokarzająca – mówi naukowiec. – Wszystko dlatego, że moje prace trochę inaczej przedstawiają relacje polsko-żydowskie niż chciałby obecnie IPN – wyjaśnia w rozmowie z „GW”.


Źródło: Portal STRAJK


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(8 głosów)



Ostatnio zmieniany Wtorek, 26 czerwiec 2018 13:08
alexjones.pl Informacje z Polski Pan historyk musiał odejść. Publikował niezgodnie z linią IPN i władzy