Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Odrębne świętowanie niepodległości to działania ją negujące
Kategoria: Informacje z Polski   Poniedziałek, 03 wrzesień 2018 09:09 Autor: Andreas

Odrębne świętowanie niepodległości to działania ją negujące

Odrębne świętowanie niepodległości to działania ją negujące Piotr Drabik/Flickr/CC BY 2.0

Odrębne świętowanie niepodległości to działania ją negujące. Nie można się na nie zgodzić, nie mają znaczenia żadne względu partykularne i współczesne, niepodległość Polski odzyskana po 123 latach niewolnictwa to wydarzenie najważniejsze w naszej historii, kolejne to przeklinana dzisiaj rocznica 22 lipca 1944 roku, kiedy to znowu odzyskaliśmy wolność wcześniej utraconą przez Sanację, uzurpująca sobie prawo do wskazywania co jest słuszne. Nie każdemu ta druga przywołana data może się podobać, jednakże takie są fakty – symbolicznie, bo o symbolikę tutaj chodziło, mamy do czynienia z wydarzeniami o charakterze państwowotwórczym i w jednym i w drugim przypadku. Przy czym data 11 listopada 1918 roku jest datą mitologiczną, albowiem wówczas wydarzyło się coś, co nie mogło się wydarzyć przez 123 lata niewoli. Drugą datę odrzucamy, uznając ją w retoryce państwowej jako początek nowego zniewolenia. Powstaje zatem pytanie, dlaczego pierwsza data nas nie jednoczy? Jeżeli ona tego nie robi, to co to może być? Potrzebujemy jeszcze jeden dramat więcej?

Pan premier Mateusz Morawiecki apelował o jedność w trakcie uroczystości państwowych, podobnie pan Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej. Liderzy opozycji w tym pan Schetyna wspólnie z pobocznościami z pomniejszych partii wypowiedzieli się w temacie, podnosząc że władza odcina się od Narodu, sama świętując smutną rocznicę tragicznych wydarzeń września 1939 roku. Jeżeli 11 listopada miałby wyglądać analogicznie jak 1 września wczoraj, to należy już mówić o tragedii narodowej, oto bowiem mamy upadek społeczeństwa. W pełni z winy polityków. Mądrze wybierzmy w wyborach, żeby nam państwo nie upadło!

Bez względu na to, jaka jest ta władza, bo naprawdę trudno jest ją jednoznacznie pozytywnie oceniać, to jednak jest to władza wybrana demokratycznie przez większość Polaków. Dlatego w wymiarze formalnym, tym państwowym – należy się jej pełen szacunek jako przedstawicielom powagi, dostojności i majestatu Rzeczypospolitej. To większość społeczeństwa wybrała Prawo i Sprawiedliwość i nikt nie ma prawa tego kwestionować. To musi być oczywiste dla każdego. Okazywanie szacunku władzy, to okazywanie szacunku większości społeczeństwa, które tej władzy powierzyło mandat do rządzenia.

Uwaga nie mówimy o czołobitności i czapkowaniu ludziom z dobrej zmiany. Oczywiście bezwzględnie każdemu należy się szacunek – zawsze, tylko dlatego bo jest człowiekiem. Jednak tutaj chodzi o coś więcej, jeżeli nie jesteśmy w stanie się porozumieć w sprawie najważniejszego święta w naszej historii, to znaczy że jedność Polski i jej istnienie nie jest dla nas już najważniejszym priorytetem. Być może jest tak, że po części rządzący myślą, że mają monopol na Polskę, a opozycji z kolei uważa, że Polska to jest oczywistość. Oczywiście w „Ich” wersji.

Dla każdego musi być oczywistością, że tak nie da się funkcjonować. Jako obywatele mamy prawo oczekiwać od polityków, przynajmniej tych, których partie biorą pieniądze z budżetu – żeby zachowywali się godnie i w sposób zgodny z normą społecznych oczekiwań. Nakręcanie histerii podziałów jest nonsensem, który nie służy naszym interesom, wręcz przeciwnie jest z nimi totalnie sprzeczne. Ludzie z dobrej zmiany nie są Marsjanami, którzy wyszli ze statku kosmicznego i opanowali umysły większości Polaków, po prostu taką mamy władzę, jakie społeczeństwo. Można się z nimi nie zgadzać, jednak nie można negować państwa i jego pryncypialnych rocznic, tylko dlatego, ponieważ jest się zdania, że ktoś nie ma politycznej racji!

Politycy postsolidarnościowi, może szerzej bo postokrągłostołowi odpowiadają za kształt naszego państwa, naszą codzienność i przyszłość. To, że dzisiaj część z nich, chce dalej tropić Komunistów lub postkomunistów – jak pan Prezydent Duda w jednym z ostatnich przemówień, to jeszcze nie jest powód, żebyśmy mieli wszyscy zwariować i skakać sobie do oczu.

Nie ma niczego ważniejszego niż państwo, które jest gwarantem naszej wspólnoty i naszego bytu w ogóle. Bezwzględnie rządzący swoją dziwną postawą przyczyniają się do osłabiania państwa, nie wzmacniają go. Natomiast opozycja – na szczęście nie cała – po prostu sabotuje. Nie da się zrozumieć akcji w znaczeniu hołdów środowiska sądowniczego w Niemczech, czy normalnego plucia na własny kraj w Brukseli. Ludzie, którzy to robili powinni mieć świadomość faktu, że szkodzili własnemu krajowi. Jeżeli dzisiaj brak udziału w uroczystościach państwowych, czy też udział, ale separowany w czasie – ma być formą ich politycznej manifestacji, to niestety jest bardzo źle. Ponieważ niczego na tym nie zyskujemy. Istotą polityki musi być bowiem dialog prowadzący do kompromisu, jeżeli prowadzi do zaostrzenia stanowisk i postaw, a docelowo do izolacji środowisk – to znaczy, że mamy dysfunkcję sceny politycznej. Nic nie będzie lepszym dowodem na potwierdzenie tej tezy, niż rozejście się obchodów rocznicowych 11 listopada. Tego dnia wszyscy powinniśmy być razem, być może milczący, ale jednak zjednoczeni. Ponieważ lepiej jest milczeć, niż pluć.

Jak do tej pory w naszym kraju nie wydarzyło się jeszcze nic takiego, co uzasadniałoby totalne podziały, których nie da się przełamać. Rządzący opierają swoją retorykę i w części legitymację do sprawowania władzy na negacji Komunizmu i postkomunizmu. W swojej propagandzie doszli do ściany przekłamywania faktów historycznych, rugowania autorytetów i innych błędów, które ograniczają ich zdolności towarzyskie. Nie da się jednak tego powstrzymać, jeżeli nie ma się niczego do zaproponowania, a dzisiaj opozycja proponuje tylko prostą negacje rządzących. To nie przejdzie i się nie uda, będzie tylko pogłębiać podziały. Politycy już nie tylko rozmawiają ze sobą, ale przede wszystkim nie rozmawiają z ludźmi. Oznajmianie nam pożądanej rzeczywistości, to jest dużo za mało względem potrzeb. Zwłaszcza, że otoczenie stało się o wiele bardziej wymagające.

Zobaczymy dokąd to nas dalej zaprowadzi, jeżeli klasa polityczna sprofanuje 100-tną rocznica odzyskania niepodległości, to będzie ostateczny dowód na to, żeby ją całą wymienić.



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(1 głos)



Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 03 wrzesień 2018 12:39
alexjones.pl Informacje z Polski Odrębne świętowanie niepodległości to działania ją negujące