Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Gaz podrożeje prawie o połowę?
Kategoria: Informacje z Polski   Czwartek, 27 wrzesień 2018 08:03 Autor: Andreas

Gaz podrożeje prawie o połowę?

Gaz podrożeje prawie o połowę? Milosz1/Flickr/CC-BY 2.0

Gaz podrożeje prawie o połowę? To fikcja, jednak prawdziwa. Tak wyglądają realia krajowego rynku gazowego – silnie regulowanego, który z wyprzedzeniem odzwierciedla w kontraktach dla firm, to co czeka odbiorców indywidualnych. Mniej więcej przez 9 miesięcy tego roku gaz podrożał o około 40% w cenach kontraktów hurtowych. Ceny dla odbiorców indywidualnych są silnie regulowane, jednak nadążają za rynkiem – głównie w górę.

Na rynkach międzynarodowych ceny ropy i gazu rosną i to znacznie, istotnym czynnikiem są sankcje na Iran i sytuacja wokół Kataru, który jest oskarżany o wspieranie terroryzmu. Na rynku globalnym stopniowo zaczyna brakować surowca, amerykańska rewolucja łupkowa spowodowała zmniejszenie inwestycji w wydobycie w klasyczne złoża, poza tym popyt stopniowo rośnie. W Polsce popyt na gaz rośnie mniej więcej o 10% średnio rocznie. To bardzo dużo surowca, co powoduje ze nie tylko rozbudowa terminalu gazowego na Pomorzu Zachodnim, ale także i budowa podobnego w rejonie Gdańska – jest biorąc pod uwagę kierunek naszej polityki energetycznej ekonomicznie uzasadniona.

Polska kupuje większość gazu w Federacji Rosyjskiej – najpewniejszym źródle dostaw gazu i ropy naftowej na świecie. Dzięki wieloletniemu kontraktowi z firmą Gazprom mamy zapewnione dostawy na poziomie adekwatnym do naszych potrzeb. W uproszczeniu można przyjąć, że cenę płacimy proporcjonalną do średnich cen ropy naftowej z ostatniego półrocza. Jak ropa drożeje, to zaraz potem drożeje gaz ziemny. Krajowy dostawca nr 1 PGNiG niedawno dostał z Urzędu Regulacji Energetyki zgodę na podwyższenie taryf dla gospodarstw domowych o 5,9%. To bardzo dużo, to odczujemy na rachunkach.

Import gazu w transakcjach spotowych może przyczynić się do istotnych obniżek cen, jednak jest realizowany prawdopodobnie głównie z myślą o największych odbiorcach (całość dostaw się bilansuje). Przykładowo jedna firma azotowa z pomorza zużywa około 12% krajowego zapotrzebowania na ten surowiec, jest on głównym surowcem i zarazem głównym kosztem w produkcji nawozów azotowych. Nie trzeba być wróżbitą, żeby wiedzieć że cena nawozów przekłada się wprost proporcjonalnie na koszty produkcji rolnej. Dzisiaj mamy tak nowoczesne rolnictwo, że bez podsypania azotem nie ma w ogóle mowy o tym, żeby cokolwiek zasiać. Chodzi o przeliczenie koszt – efekt. Za to potem zapłacimy w piekarniach i w sklepach mięsnych, bo przecież zwierzątka nie żywią się powietrzem, tylko zjadają to, co wyrasta z przeznaczeniem na paszę. Generalnie więc, podwyższenie cen gazu, powoduje zwiększenie generalnej presji inflacyjnej w gospodarce.

Rząd nie ma pomysłu na to jak poradzić sobie z problemem energetycznym. Nie tylko ten rząd, ale w ogóle żaden rząd w Polsce nie miał takiego pomysłu. Zaniechanie budowy energetyki jądrowej, powstrzymanie rozwoju nowych źródeł krajowego wydobycia węgla, zupełnie niezrozumiałe zaprzestanie inwestowania w górnictwo głębinowe – wobec którego nie mamy alternatywy, to wszystko powoduje że nasz bilans energetyczny to poważny problem.

Nie mamy realnej, zrozumiałej przez biznes i możliwej do realizacji strategii energetycznej. O tym się nie mówi, bo to nie jest wygodne dla polityków, ale już wiadomo że jesteśmy skazani na import energii elektrycznej na dużą skalę w perspektywie kolejnych 10 lat. Podziękujmy rządowi pana Tadeusza Mazowieckiego za uśmiercenie Żarnowca. Podziękujmy rządowi pana Tuska za zmarnowanie szansy na modernizację branży górniczej i za nie wydanie pieniędzy unijnych na remonty infrastruktury przesyłowej. Podziękujmy każdemu rządowi po trochu za nie budowanie nowych elektrowni, no a przekleństwo energetyki jądrowej nad Wisłą jest faktem. W Czechach się dało, na Słowacji się dało, na Węgrzech, Białorusini budują, Litwa! W Polsce budowa siłowni jądrowej jest niemożliwością, przekraczającą zdolności organizacyjne naszego państwa. Dlaczego tak jest? Co powoduje ten fenomen?

Gdyby tego było mało, to głupim, szkodliwym i wstecznym prawem uśmierciliśmy sobie rozwój sektora energetyki odnawialnej. Nikt nie twierdzi, że Polska miałaby być potęgą jeżeli chodzi o produkcję energii z wiatru, wiadomo jaki mamy potencjał. Tylko czemu go nie wykorzystujemy a rynek ukształtowano tak, że ci co zainwestowali w wiatraki tracą? Dlaczego nie ma w ogóle nawet poważniejszych prób budowania systemu przetwarzania biopaliw? Co z energetyką rozproszoną? Słowo prosument wywołuje przerażenie w ministerstwach?

Miejmy nadzieję, że gaz ziemny nie podrożeje więcej dla odbiorców indywidualnych. Warto żeby rząd miał jasny przekaz – tak kupujcie państwo piece gazowe, bo będzie dużo gazu. Być może nie będzie to tani gaz, ale będzie go dużo. Alternatywnie: opalajcie się państwo resztkami z palet i innymi śmieciami, np. tanim miałem węglowym, bo ceny gazu będą rosnąć i jeżeli macie piecyk, to macie pecha. Ponieważ nasz kraj będzie kupował jeszcze droższy gaz z USA… Na pewno będziemy potrzebowali więcej energii i to o wiele szybciej, niż nam się wydaje. Kto zapewni jej podaż? Ile to będzie nas kosztowało? Możliwe podwyżki cen gazu o 5,9% dla odbiorców indywidualnych to bardzo dużo.

To wszystko niestety nie jest śmieszne, bo posiadanie małej termy – piecyka gazowego w łazience standardowego mieszkania w standardowym bloku – staje się dość szybko luksusem… Nawet jak piecyk ma mikroprocesor i już nie wiadomo jak wymyślne technologie, to mimo wszystko do grzania wody potrzebuje gazu, a jak gaz drożeje – to nie ma siły, żeby było taniej.

No, a teraz czekajmy na podwyżki na stacjach.

Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(7 głosów)



Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Czwartek, 27 wrzesień 2018 09:09
alexjones.pl Informacje z Polski Gaz podrożeje prawie o połowę?