Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Trzy główne przyczyny problemów Wojsk Obrony Terytorialnej (cz.2)
Kategoria: Informacje z Polski   Czwartek, 06 grudzień 2018 08:05 Autor: Andreas

Trzy główne przyczyny problemów Wojsk Obrony Terytorialnej (cz.2)

Trzy główne przyczyny problemów Wojsk Obrony Terytorialnej (cz.2) roovuu/Flickr/CC-BY-SA 2.0

 

Upolitycznienie położyło Wojska Obrony Terytorialnej na łopatki i uczyniło ich funkcjonowanie prawie niemożliwym, a przyszłość niepewną. Opozycja wiesza stada psów na formacji. Eksperci krytykują całość koncepcji i ujawnione przykłady możliwego działania. To wszystko stanowi o złej atmosferze wokół formacji. Zwłaszcza w kontekście podejrzeń części opozycji, że obecna władza chciałaby wykorzystywać te wojska do umocnienia swojej pozycji. W tym poprzez działania poza konstytucyjne.

Ten ostatni aspekt pokazuje głównie jakiego rodzaju mamy opozycję, jednak szokiem jest to do czego sprowadza się rozmowę o Wojsku. Właśnie na przykładzie WOT widać, że tak ważna sprawa jak obronność nie jednoczy wszystkich sił politycznych.

Pomysł na WOT był koniecznością, ponieważ potrzebujemy więcej wojska, na które w wydaniu zawodowym nie jest nas stać. Dlatego WOT powinien opierać się na zaciągu ochotniczym. Oczywiście potrzebne są diety zwracające koszty uczestnictwa. Jednak główną motywacją powinien być model zachęt systemowych. Przykładowo Żołnierze WOT powinni mieć preferencje w przyjmowaniu na studia, być może ulgi podatkowe i na pewno ochronę w miejscu zatrudnienia. Jak to rozliczać to osobna sprawa, jednak system powinien premiować firmy zatrudniające Żołnierzy WOT.

Wojska Obrony Terytorialnej należy rozbudowywać i szkolić, jednak nie jako konkurencję o kadry i pieniądze MON. Tylko jako formę wsparcia, ze strony całego państwa na rzecz Sił Zbrojnych.

Wszyscy przeciwnicy i szydercy z WOT, powinni przyjąć do wiadomości, że jeżeli ta idea się nie powiedzie, to czeka nas powrót do Zasadniczej Służby Wojskowej. Żeby tego uniknąć, powinno się wprowadzić dodatkowe finansowanie tj. wszystkie osoby, które nie służą w Obronie Cywilnej (w tym Ochotniczych Strażach Pożarnych) i Wojskach Obrony Terytorialnej powinni płacić 2 % więcej do stawki podatkowej, w której się są opodatkowani (bez względu na płeć i źródło dochodów). To dałoby około 4 mld PLN rocznie. Za te pieniądze można byłoby finansować WOT z prawdziwego zdarzenia.

Nie mamy alternatywy. Wprowadzenie Zasadniczej Służby Wojskowej (warto pamiętać, że jest tylko zawieszona), spowodowałoby poważne konflikty społeczne. Zwłaszcza, że prawie 3 mln Polaków jest na stałe poza granicami kraju. Nie ma dzisiaj siły politycznej, która byłaby w stanie coś takiego przeprowadzić. Nie jest to już nawet kwestia strat politycznych, mówimy o prawdziwej rewolucji w odczuciu społecznym, bo społeczeństwu wmawiano, że wojny nie będzie. Osoby odpowiedzialne za tą zapaść powinny za to odpowiedzieć przed Trybunałem Stanu, gdyby tenże miał jakiekolwiek znaczenie.

Nasz kraj z posiadanym terytorium i potencjałem ludzkim powinien posiadać Siły Zbrojne na poziomie 1% populacji. To oznacza około 380 tyś., Żołnierzy w służbie czynnej. To byłaby ilość pozwalająca nam na zabezpieczenie potrzeb obrony posiadanego terytorium i bycie poważnym sojusznikiem w NATO. Tą liczbę Żołnierzy służby czynnej, powinniśmy zduplikować w Wojskach Obrony Terytorialnej, czyli powinniśmy móc zmobilizować około 3% populacji tj. ok. 1,1 mln Żołnierzy.

Jeżeli kogoś to szokuje, to niech się napije zimnej wody. Ponieważ – albo traktujemy państwo na serio i ponosimy tego konsekwencje, albo poniesiemy konsekwencje nie traktowania go serio. Oczywiście zrozumiałe są wszelkie napomnienia o realnym poziomie kosztów utrzymania takiej ilości Wojska. Mniej więcej podobny poziom Wojska i rezerw miała Polska Rzeczpospolita Ludowa i było ją stać – przy gigantycznych obciążeniach – na ponoszenie tych kosztów.

Proszę nie dać się zwieść fałszywemu argumentowi, wedle którego ilość Żołnierzy zastępujemy ich jakością (profesjonalizacją) i „inteligentnym” uzbrojeniem. Ponieważ w naszej sytuacji potrzebujemy i jakości i ilości. Jeżeli zaś nie można stawiać na jakość, bo jej po prostu nie mamy, to pozostaje to co zwykle, czyli ilość, a w konsekwencji poświęcenie, męstwo i trochę szczęścia (uważanego także za opatrzność, czego nie wykluczamy).

Reasumując nasze rozważania, należy gratulować odpowiedzialnym za tworzenie WOT, ponieważ dokonali czegoś wielkiego w bardzo krótkim czasie. Stosunkowo szybko zyskaliśmy bazę i strukturę do dalszego rozwijania i wzmacniania – to jest najważniejsze.

 



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(6 głosów)



Ostatnio zmieniany Czwartek, 06 grudzień 2018 10:22
alexjones.pl Informacje z Polski Trzy główne przyczyny problemów Wojsk Obrony Terytorialnej (cz.2)