Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Czy będziemy palić drewnem czy krowim łajnem? (cz.1)
Kategoria: Informacje z Polski   Piątek, 14 grudzień 2018 09:05 Autor: Andreas

Czy będziemy palić drewnem czy krowim łajnem? (cz.1)

Czy będziemy palić drewnem czy krowim łajnem? (cz.1) Eelke/Flickr/CC BY 2.0

 

Biorąc pod uwagę drożejące ceny energii i niechęć do importowania jej z najtańszego, najstabilniejszego i najobfitszego źródła – Federacji Rosyjskiej, trzeba zadać zupełnie poważne pytanie. Czy będziemy palić drewnem, jak przez tysiąc lat nasi przodkowie? Czy może przerzucimy się na ekologiczne krowie łajno – suszone na słońcu? Niestety mniej więcej do tego sprowadza się polityka energetyczna Zachodu i naszego bardzo dziwnie w tym zakresie zarządzanego kraju.

Samorządowcy są przerażeni prognozą cen energii elektrycznej na kolejny rok. Wzrost o 30-40 a nawet u rekordzisty o 70% to więcej, niż szok. Sytuacja, w której rok do roku mielibyśmy płacić tak dużo więcej za energię będzie szokiem dla gospodarki. Rząd może nas zapewniać, że będzie „kompensował” wzrost cen energii gospodarstwom domowym, jednak bardziej żałosnej i żenującej propagandy to jeszcze nie było. Ponieważ każdy, nawet przedszkolak wie i rozumie, że cena energii jest również składową produktów i usług, które są przedmiotem obrotu w gospodarce. Przykładowo, jeżeli w kosztach nowoczesnej technologicznie piekarni, koszt energii to przeciętnie 40% kosztów działalności, to proszę sobie odpowiedzieć na proste pytanie, jak wzrost cen energii przełoży się na ceny wyrobów detalicznych.

Największym problemem jest jednak to, że dla gospodarki to będzie efekt szokowy, który przełoży się na dwa istotne procesy. Po pierwsze wraz z pompowaniem większej ilości pieniędzy do gospodarki wzrośnie inflacja (pojawi się jeszcze większa drożyzna). Po drugie, z gospodarki zaczną wypadać podmioty, które nie będą w stanie poradzić sobie ze wzrostem cen energii (i jej mniejszą podażą). Mamy w ten sposób spełnione dwa warunki kryzysu gospodarczego, wywołanego na nasze własne życzenie.

Ceny energii rosną. Zmniejsza się jej podaż, rosną koszty utrzymania i prowadzenia działalności gospodarczej. W tej chwili dowiedzieliśmy się, że energia dla gospodarstw domowych będzie jeszcze silniej regulowana i kompensowana. Poprzez wzrost cen dostępu do energii dla podmiotów gospodarczych, nastąpi wygenerowanie czynników, które będą generowały inflację oraz doprowadzą do przemodelowań w gospodarce. Za wzrost cen wszystkich składowych ekonomicznych zapłacą ludzie, bo gospodarka jest siecią naczyń połączonych. Rząd może opowiadać bajki o kompensacji wzrostu kosztów energii, ale to dotyczy co najwyżej tej energii, która jest bezpośrednio zużywana.

Troszkę to pachnie socjalizmem, w którym państwo wspiera wszystkich, dlatego ponieważ nie zapewnia podstawowych warunków do funkcjonowania w ramach ogólnego zasięgu procesów społeczno-gospodarczych. To skandaliczna propozycja, ponieważ mamy wolny rynek w gospodarce kapitalistycznej, a to w praktyce oznacza, że albo jest kogoś stać na energię i będzie z niej korzystał, albo nie. Nie ma stanów pośrednich, ponieważ nie ma czegoś takiego jak powszechny system dodatków.

Co ciekawe duża część środowisk opiniotwórczych nie rozumie źródeł problemu i nie odnosi się do nich z należytą powagą. Nasz kraj w wyniku braku polityki energetycznej przez lata jest skazany na import najprostszych nośników energii. Z powodów politycznych sami wykluczamy się z możliwości zakupów najtańszej energii jaka jest dostępna w Europie z Federacji Rosyjskiej. Polska stanie się „hubem” najdroższego gazu z USA i Norwegii, który zamierza wciskać Ukrainie. Jest to niesamowita łamigłówka, nawet jak na standardy nonsensów, do których przyzwyczaili nas nasi politycy.

Wiadomo, że wymaga dywersyfikacji, ale ona nie można oznaczać, że jeden kierunek dostaw, zastąpimy innym – politycznie słusznym, płacąc o wiele więcej, niż musielibyśmy, gdybyśmy korzystali z tego, co oferuje rynek. Realnie w długim okresie czasu, na podstawie już zawartych kontraktów i kosztów logistyki dostaw, gaz importowany do Polski z USA, Norwegii lub Kataru będzie o około 40% droższy, niż gaz z Rosji. Można byłoby zrozumieć 10-15% różnicy, to rzeczywiście uzasadnia inną strukturę dostaw, na rzecz dywersyfikacji. Jeżeli jednak dochodzi do wzrostu cen o 40% to nie nazywajmy już tego ekonomią, to czysta polityka.

Nikt nie nakazuje nam kupować gazu za pośrednictwem Nord Strem, czy Nord Stream 2, jednak nie możemy udawać, że kierujemy się ekonomią, co sygnalizują Rosjanie. Pan Дмитрий Песков (пресс-секретарь президента РФ) cytowany w tekście //В Кремле оценили новую резолюцию США по “Северному потоку-2”// na portalu Inforos.ru, powiedział m.in. że amerykańskie przeciwstawianie się projektowi Nord Stream 2 to zakamuflowana, nieuczciwa konkurencja, która ma na celu uniemożliwienie realizacji projektu, który leży w interesie nie tylko Rosji, jako dostawcy gazu, ale także konsumentów, głównie Niemiec. Warto prześledzić więcej publikacji poświęconych zagadnieniu Nord Stream 2 na tym portalu, są dostępne w po wpisaniu do wyszukiwarki fraz: “Северного потока-2” i “Северному потоку-2”. Dla szczególnie zainteresowanych czytelników polecamy relację na portalu służb prasowych Prezydenta Federacji Rosyjskiej: „Международный форум «Российская энергетическая неделя»” (International Forum Russian Energy Week), gdzie pryncypia rosyjskiego otwarcia na potrzeby globalnego rynku energetycznego wyłożył sam pan Władimir Putin Prezydent Federacji Rosyjskiej.

Jutro zapraszamy na część 2.

 


Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Ostatnio zmieniany Piątek, 14 grudzień 2018 10:58
alexjones.pl Informacje z Polski Czy będziemy palić drewnem czy krowim łajnem? (cz.1)