Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Czas na ruski węgiel
Kategoria: Informacje z Polski   Czwartek, 16 maj 2019 12:04 Autor: Andreas

Czas na ruski węgiel

Czas na ruski węgiel Kerry O'Connor/Flickr/CC BY-ND 2.0

W gorączce wyborczej, jak to w gorączce, dzieją się różne przedziwne rzeczy. Jedną z nich są oskarżenia, że PiS jest „ruską agenturą”, ponieważ importuje węgiel z Rosji. Oskarżanie najbardziej antyrosyjskiej partii o coś takiego dowodzi jedynie, że debata polityczna przemieniła się w przekaz do „ciemnego ludu”, absurdalną oderwaną od realiów propagandę, grającą na utwierdzonych przez media stereotypach.

Przyjrzyjmy się jednak problemowi. Od lat toczą się boje o zablokowanie importu rosyjskiego węgla do Polski. Co to się nie wyprawia! Media pełne są sensacyjnych doniesień, jaki to wrogi ten węgiel, jaki niedobry i jaki szkodliwy, papiery ze służb specjalnych o węglu z Donbasu i tym podobne. Politycy zapewniają (szczególnie przed wyborami), jak to będzie dobrze, gdy rosyjski węgiel przestanie wreszcie napływać do naszej krainy, tak bogatej we c.

A naprawdę to pusta gadanina. Od tego „blokowania importu”, przywóz rosyjskiego węgla rośnie w rekordowym tempie. W ubiegłym roku import sięgnął prawie 20 milionów ton (pobito więc niechlubny rekord 2011 r., gdy zaimportowaliśmy ponad 15 mln ton). 70 procent z Rosji.

Wbrew pohukiwaniom, jasne było bowiem od początku, że Polska samodzielnie nie może zakazać importu węgla z jakiegokolwiek kierunku, gdyż takie decyzje podejmuje Bruksela. Czasami nawet władza się do tego przyzna, ale o „zatrzymaniu ruskiego węgla” bredzi w telewizji każdy. O co więc chodzi? To oczywista „ściema”, czyli rozgrzewanie emocji „ciemnego ludu” historiami całkowicie od czapy, nie na temat, które jednak „przykrywają” inne wydarzenie. Przy tak nasilonej kampanii „NIE dla rosyjskiego węgla”, całkowicie bowiem znikają z pola widzenia przyczyny tego stanu rzeczy. Temu nie poświęca się w ogóle uwagi.

Otóż już od 30 lat polskie górnictwo podlega degrengoladzie. W 1988 roku wydobywaliśmy 188 milionów ton węgla kamiennego. Jeszcze w 1997 r. – 140 mln ton, w 2013 r. – 80 mln. A w 2017 r. – zaledwie 65,8 mln ton węgla, czyli 5 mln ton mniej niż rok wcześniej. I wydobycie spada nadal – w ub. roku polskie kopalnie wydobyły ponad 2 miliony ton mniej. Cofnęliśmy się w wydobyciu do lat 50-tych, gdy kraj był w ruinie po najstraszliwszej, najbardziej niszczącej wojnie w naszej historii. Polska w ostatnich latach zlikwidowała swój potencjał wydobywczy i jest jedynym krajem z pierwszej dziesiątki producentów węgla kamiennego, który przez ostatnie kilkanaście lat zmniejszył wydobycie. I to drastycznie. Wszyscy inni zwiększyli, nie są tacy głupi, żeby ulegać Brukseli, lobbystom i zielonym terrorystom.

A przecież nasz kraj jest bogaty w zasoby węgla kamiennego, jesteśmy wręcz węglowym monopolistą europejskim - mamy 85% zasobów węgla kamiennego Unii, należeliśmy kiedyś do pierwszej piątki światowych producentów. A tu okazuje się, że potrzebujemy rosyjskiego, taniego i dobrego jakościowo węgla, gdyż polskie kopalnie wydobywają go coraz mniej. I to wszytko pomimo uroczystych deklaracji (szczególnie w okresach wyborów), że Polska oczekuje „rehabilitacji węgla” i że będziemy „bronić górnictwa jak niepodległości”.

Pusta paplanina polityków? Co głupszych... z pewnością. Ale w istocie rzeczy to dobrze zaplanowana strategia, którą zastosowano już wobec rosyjskiego gazu, ropy naftowej, teraz przyszła kolej na „ruski węgiel”.

Tylko że to nie nasi politycy, a realni decydenci - globalne instytucje, amerykańskie i europejskie lobby polityczno-przemysłowe, wciskające nam opowieści o globalnym ociepleniu, o „dekarbonizacji gospodarki”, „bezenergetycznym wzroście” i inne podobne kocopoły. Z drugiej USA realizują swoje strategiczne cele osłabienia Rosji i Chin, przywołania ich do porządku w ramach panującego nam łaskawie Pax Americana. Tak więc import rosyjskiego węgla wpadł w potężne globalne imadło. Zaś paplanina polityków, medialna propaganda różnych fundacji, think-tanków, zielonych aktywistów-terrorystów czy antyrosyjskich oszołomów – to wszystko tylko przedstawienie dla ubogich duchem.

Andrzej Szczęśniak
Myśl Polska, nr 21-22 (19-26.05.2019)



Źródło: Myśl Polska


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(3 głosów)



Ostatnio zmieniany Czwartek, 16 maj 2019 09:58