Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Ciemna noc
Kategoria: Informacje z Polski   Poniedziałek, 27 maj 2019 10:02 Autor: Andreas

Ciemna noc

Mark Bernes, legendarny wykonawca pieśni „Tiomnaja nocz” Mark Bernes, legendarny wykonawca pieśni „Tiomnaja nocz”

Oświadczenie Muzeum Drugiej Wojny Światowej w sprawie incydentu wywołanego przez jego dyrektora, który podczas Nocy Muzeów nie dopuścił do wykonania radzieckiej pieśni wojennej „Ciemna noc”, poraża poziomem pogardy nawet nie dla Rosji, ale narodu rosyjskiego.

Czytamy w nim: „Przyczyną reakcji Dyrektora Nawrockiego był jednoznacznie propagandowy charakter utworu »Tiomnaja nocz«, powstałego w 1943 r. na potrzeby propagandowej produkcji sowieckiej filmografii pt. »Dwaj żołnierze«. Utwór ten w bałamutny sposób przedstawia rozmyślania sowieckiego żołnierza, który tęskni za pozostawioną w domu kobietą, ocierającą łzy nad łóżeczkiem (wspólnego być może) dziecka. Jest to przykład tworzenia legendy romantycznego krasnoarmiejca, który walczy za Kraj Rad, a tęskni do domu. Aż chce się zapytać, czy nostalgia ta odbywa się przed, po czy w przerwie w mordowaniu, rabunku i gwałceniu kobiet (oraz często dzieci) masowo praktykowanych przez »romantycznych« Sowietów w drodze na Berlin przez tereny zamieszkałe przez Polaków. W niczym nie zmienia tego fakt funkcjonowania polskiego tłumaczenia piosenki autorstwa J. Tuwima, czym próbowali się zasłaniać muzycy, uzasadniając tym swój upór w odmowie zaprzestania wykonywania utworu” [1].
To jest kompromitacja tej instytucji i kompromitacja państwa, któremu ta placówka podlega. Ja mogę zrozumieć, że można nie lubić Rosji i mieć krytyczny stosunek do jej polityki, ale nie mogę zrozumieć poziomu szaleństwa, który przekracza w Polsce histeria antyrosyjska. Komu ta histeria jest potrzebna i do czego?

Być może architekci realizowanej w Polsce polityki historycznej o tym nie wiedzą, ale sprowadzanie całej martyrologii wojennej do „gwałtów czerwonoarmistów” (notabene gwałty ze strony aliantów zachodnich oraz żołnierzy niemieckich też miały miejsce) jest typowym podejściem do historii drugiej wojny światowej sił skrajnie prawicowych w Niemczech. Albowiem dopiero te gwałty – razem z bombardowaniami alianckimi oraz zatopieniem „MS Wilhelm Gustloff” – dotknęły Herrenvolk (niemiecki „naród panów”) i stały się tego hitlerowskiego Herrenvolku martyrologią. To jest narracja historyczna pogrobowców NSDAP i Związku Wypędzonych, ale czy to musi być narracja polskiej instytucji państwowej?

Chór Aleksandrowa wielokrotnie wykonywał w Polsce pieśń „Czerwone maki na Monte Cassino” – pieśń świętą dla każdego polskiego patrioty, stanowiącą część polskiej tożsamości narodowej. Ze strony rosyjskiej był to piękny i wzruszający gest, uczyniony w czasie, kiedy władze polskie zamroziły stosunki polityczne z Rosją i razem z poroszenkowo-majdanową Ukrainą uderzyły w tony histerii antyrosyjskiej. To było ze strony rosyjskiej wyciągnięcie ręki, nie do władz, ale do narodu polskiego. I Polacy to zrozumieli.

Otóż pieśń „Ciemna noc” – tak jak w Polsce „Czerwone maki” – jest w Rosji pieśnią świętą, stanowiącą część rosyjskiej tożsamości narodowej. Pieśń ta mówi o miłości walczącego na froncie żołnierza do kobiety i ich dziecka. Nie ma tam żadnych akcentów propagandowych, nie ma mowy o miłości do Stalina i radzieckiej ojczyzny. Jest mowa o miłości małżeńskiej i rodzinnej w obliczu trwającej wojny. A trzeba wiedzieć, że w tej wojnie każda rodzina rosyjska kogoś straciła. Związek Radziecki stracił w wojnie z Niemcami hitlerowskimi 27 milionów obywateli i pieśń „Ciemna noc” przywodzi właśnie ich pamięć oraz pamięć o oczekiwaniu, tęsknocie i cierpieniu ich rodzin. To pieśń wzruszająco prosta i ludzka. Dlatego została w Polsce zaadaptowana przez Juliana Tuwima i Mieczysława Fogga. W Rosji śpiewa ją już trzecie, a może czwarte pokolenie.

Brutalne wyszydzenie tej pieśni w oświadczeniu Muzeum Drugiej Wojny Światowej jest uderzeniem wymierzonym w twarz, nie władz Rosji, ale narodu rosyjskiego. W czyim imieniu wymierzono ten policzek? Na pewno nie w moim i większości Polaków.

Ten policzek zostanie w Rosji zauważony i zapamiętany, nie przez władze, ale zwykłych Rosjan. Ugodzi w ich dumę, honor i to co dla nich święte. Pojednanie i utrzymanie dobrych stosunków z narodem rosyjskim jest polską racją stanu. Tak samo zresztą jak z narodem niemieckim. Zdumiewające jest to, że w Polsce się tego nie rozumie. Polska leży pomiędzy Niemcami a Rosją i tego faktu polscy politycy nie zmienią. Ani zapraszając Amerykanów do zainstalowania w Polsce Fort Trump, ani wykrzykując na kijowskim Majdanie „Sława Ukrainie”. Pojednanie i dobrosąsiedzkie stosunki z Niemcami i Rosją nie są niemożliwe, ponieważ ani współczesne Niemcy nie są Rzeszą Hitlera, ani współczesna Rosja nie jest Związkiem Radzieckim Stalina. Najwyraźniej jednak klasa polityczna w Polsce nie dorasta do trudu podjęcia takiej polityki.

Smutne jest to, że formacja polityczna, która już niemal codziennie jest bita po twarzy przez swoich sojuszników z USA i Izraela wyładowuje swoją bezradność i frustrację na Rosjanach. Rzeczywiście ciemna noc w Polsce nastała.

Bohdan Piętka

[1] Cyt. za: A. Kamińska, Awantura podczas Nocy Muzeów w Muzeum II Wojny Światowej. Muzycy o dyrektorze: „Rozkazał przerwać, drąc się, że to bolszewicka piosenka”, „Dziennik Bałtycki”, www.dziennikbaltycki.pl, 20.05.2019; M. Okoński, Zakazane piosenki, „Tygodnik Powszechny”, www.tygodnikpowszechny.pl, 20.05.2019.

Na zdjęciu: legendarny wykonawca pieśni „Tiomnaja nocz” Mark Bernes



Źródło: Myśl Polska


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(6 głosów)



Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 27 maj 2019 08:08