Wydrukuj tę stronę
Kategoria: Informacje z Polski   Poniedziałek, 27 maj 2019 15:07 Autor: Andreas

Wielomski: Porażka

Sala Plenarna Parlamentu Europejskiego Sala Plenarna Parlamentu Europejskiego Adam Lang/Flickr/CC BY-NC-SA 2.0

Wczorajszy wieczór spędziłem na imprezie powyborczej z Konfederacją. Po ogłoszeniu sondażu z wynikami o 21.00 nastroje były dwuznaczne. Wszyscy cieszyliśmy, że Konfederacja przeszła próg 5%, zdobywając 6,1%, ale też i wszyscy mieliśmy nadzieję na więcej, na 7-8, może nawet i na 10%. Dziś z rana okazało się, że rzeczywistość jest bardziej brutalna. Mniej niż 5% i polskiego Front National nie będzie, przynajmniej w tych wyborach. Wybory do PE z 2019 roku nie będą tym, czym były wybory w Dreux w 1983 roku dla Francuzów.

Wyniki wyborów są dla Polski fatalne. Nie wyślemy do Strasbourga ani jednego eurosceptycznego deputowanego, ani jednego. Nikt z Polaków nie wesprze idei Europy Narodów Marine Le Pen i Matteo Salviniego. Koalicja Europejska i Wiosna zasilą frakcje eurozentuzjastyczne, a PiS będzie udawał nadal eurosceptycyzm na użytek wyborcy krajowego. W boju o przyszłą Europę Polska nie weźmie najmniejszego nawet udziału, stając się pomagierem wszystkich inicjatyw dezintegrujących państwo narodowe. Nie będzie w PE polskich obrońców Etat-Nation, Nation-State.

Dla przyszłości sceny politycznej w Polsce nie ma też dobrej perspektywy. PO-PiS zdobył 80% głosów i pogłębił zabetonowanie sceny politycznej. Media pisowskie i liberalne wygrały tę kampanię dla powiązanych z nimi polityków. Nie udało się przebić przez tę ścianę za pomocą pracy tysięcy osób upowszechniających nasz przekaz przez media społecznościowe – jedyne nam dostępne. Mamy bez wątpienia wyborców najlepiej zorientowanych politycznie, ale brak nam tej masy wyborców infantylnych, którzy powtarzają za wielkimi mediami i niczego nie rozumieją, poza hasłami, a w demokracji to oni rozstrzygają o zwycięstwie. Jedyną alternatywą, który „suwerenny naród” był zdolny wystawić przeciwko establiszmentu PO-PiSu, okazał się być… Biedroń. A i on przecież jest produktem koncesjonowanym przez świat liberalny, ideologicznie stanowiąc jego gejowską szpicę. Jedyny mały plusik jest taki, że zatonął ostatecznie projekt Kukiz’15, czyli kandydat na koncesjonowaną przystawkę PiSu po wyborach do Sejmu na jesieni 2019.

I ostatnia refleksja, tym razem pozytywna. Mam nadzieję, że liderzy Konfederacji nie stracą głów i nie rozwalą tego projektu politycznego. 4,5% nie daje progu wyborczego, ale jeśli Wolność i Ruch Narodowy rozejdą się, to w wyborach na jesieni nie będzie żadnego sensu iść na głosowanie, gdyż rozdrobniona antyestabliszmentowa prawica będzie bez najmniejszych szans. Wiem, że po entuzjazmie i nagłej porażce wielu para opadnie i stracą entuzjazm. Ale musimy podnieść się, i utrzymać pozycję pionową. To my jesteśmy katechonem polskiego państwa narodowego.

Pamiętajcie, Jarosław Kaczyński i Donald Tusk liczą, że się załamiemy!

Adam Wielomski



Źródło: KONSERWATYZM.PL – Portal Myśli Konserwatywnej


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(12 głosów)



Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 27 maj 2019 12:05