Wydrukuj tę stronę
Kategoria: Informacje z Polski   Czwartek, 04 lipiec 2019 16:08 Napisał

Pożyczanie pieniędzy na wypłaty socjalne to powielanie rozwiązań, które doprowadziły Grecję do upadku

Pożyczanie pieniędzy na wypłaty socjalne to powielanie rozwiązań, które doprowadziły Grecję do upadku Narodowy Bank Polski/Flickr/CC BY-ND 2.0 (2)

W budżecie na 2020 r. będą zaplanowane środki na wypłatę tzw. trzynastej emerytury - twierdzi wicepremier Jacek Sasin. Gdyby kwota ta była neutralna dla wysokości długu publicznego, powiedziałbym że to super informacja. Niestety tak nie będzie i razem z innymi wydatkami natury czysto socjalnej (np. 500+ na pierwsze dziecko) mocno przyczyni się do powiększenia deficytu. A rządzący powinni wiedzieć, że pożyczanie pieniędzy tylko po to, aby móc wypłacić socjal to powielenie rozwiązania, które doprowadziło Grecję do upadku i uzależnienia od zagranicznych bankierów.

Celem każdego rządu - nieważne czy prawicowego, centrowego czy lewicowego - powinno być dążenie do ograniczenia deficytu budżetowego rozumianego jako sytuacja, w której państwo wydaje więcej pieniędzy niż posiada, a różnicę "zasypuje" środkami pozyskanymi z tytułu pożyczek i kredytów. Sytuacją idealną byłaby całkowita likwidacja deficytu i zbilansowanie budżetu, względnie osiągnięcie niewielkiej nadwyżki.

Przez pierwsze 3 lata rządów PiS sytuacja z deficytem wydawała się zbliżać do pożądanej. O ile jeszcze w 2016 roku zanotowano 46,2 mld zł (co stanowiło 2,4 proc. PKB), to już w roku 2017 deficyt zmniejszył się do poziomu 25,4 mld zł (1,5 proc. PKB), a w ubiegłym roku spadł do zaledwie 10,4 mld zł (tylko 0,5 proc. PKB).

Niestety, wszystko wskazuje na to, że w tym roku nie tylko nie uda się poprawić wyników z roku 2018, ale wręcz ulegną one znacznemu pogorszeniu. Wypłacenie w maju tzw. "trzynastej emerytury" oraz objęcie od lipca programem 500+ wszystkich dzieci (bez kryterium dochodowego) przyczynią się do wygenerowania po stronie kosztowej budżetu zapotrzebowania na dodatkowe 18 - 20 mld zł. W 2020 roku, kiedy środki z tytułu 500+ na pierwsze i każde następne dziecko będą wypłacane przez cały rok (a nie tylko przez 6 miesięcy, jak to ma miejsce obecnie), zapotrzebowanie na dodatkowe pieniądze będzie jeszcze większe. Tym bardziej, że Jacek Sasin (który w rządzie PiS pełni funkcję wiceministra i szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów) już zapowiedział, że w budżet na 2020 rok będzie uwzględniał "wypłatę dodatkowego świadczenia pieniężnego dla emerytów i rencistów", czyli tzw. trzynastą emeryturę.

Skąd na to wszystko wziąć pieniądze? W mniejszej części będą one pochodziły z dodatkowych wpływów z podatku VAT (większa konsumpcja z powodu 500+ i dodatkowej emerytury), wyższych składek na ubezpieczenia społeczne (płaca minimalna rośnie, a wraz z nią obciążenia płacone przez przedsiębiorców) oraz wpływów z tytułu nowego podatku od supermarketów. Przy sprzyjającej koniunkturze może uda się w ten sposób w przyszłym roku dozbierać 6, najdalej 7 mld zł. Co jednak z pozostałymi 20 - 23 mld zł, które będą potrzebne, aby pokryć wypłaty 500+ dla wszystkich oraz dodatkowe świadczenia emerytalne?

Jedyną możliwą odpowiedzią jest świadome podniesienie deficytu budżetowego oraz sfinansowanie go poprzez emisję długu. Opcja o tyle niekorzystna, że już teraz (bez realizacji dodatkowych świadczeń socjalnych) budżet naszego kraju się nie domyka i wciąż trzeba zaciągać nowe pożyczki. Niestety, takie rozwiązanie to de facto powielenie scenariusza, którym swego czasu podążała Grecja. Tam też wydatki na socjal były finansowane nie z tego, co budżet zarobi, lecz z tego co otrzyma od kredytodawców. W powiązaniu z rozdmuchanym do granic możliwości aparatem administracyjnym oraz niską wydajnością pracy skończyło się to wielkim kryzysem i kompletnym podporządkowaniem Grecji bankierom, którzy skupowali jej obligacje...

 

Źródło: Niewygodne.info.pl


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(7 głosów)



Artykuły powiązane