Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje z Polski Kampania wyborcza czyli pomidor
Kategoria: Informacje z Polski   Sobota, 14 wrzesień 2019 09:01 Autor: Andreas

Kampania wyborcza czyli pomidor

Kampania wyborcza czyli pomidor Vladimir Morozov/Flickr/CC BY-SA 2.0

Kampania wyborcza w tym roku jest jak pomidor, bardzo szybko gnije i latają wokoło niego muszki owocówki… Opozycja powtarza, że należy odsunąć od władzy rządzących, ale jest to pierwsza formacja polityczna od początku transformacji ustrojowej, która dotrzymuje obietnic wyborczych i ma plan na kolejne lata. Nie ma znaczenia, czy się z nim zgadzamy, czy nie. Ważne, że większość Polaków to popiera, dlatego trzeba rządzących szanować i słuchać co mają do powiedzenia. Naród dał im władzę i potwierdzi to w kolejnych wyborach.

Opozycja nie potrafiła porozumieć się z partnerami politycznymi, co prawda wchłonięcie głównego wewnętrznego opozycyjnego przeciwnika było tylko potwierdzeniem tezy, że stanowił on personalną wydmuszkę. Jednak brak zdolności do porozumienia z resztą sił politycznych przeciwstawiających się rządzącym, jest dowodem na nieskuteczność wszelkich działań nie opartych na programie. Wynikającym z realnych potrzeb i wspólnoty celów.

W zasadzie to jest skandalem, że partia polityczna biorąca pieniądze z kasy publicznej nie jest w stanie przedstawić programu politycznego przed wyborami. Uwaga nie mówimy tutaj o czytanym z kartki sposobie postrzegania rzeczywistości przez bardzo miłą i pełną dojrzałego wdzięku panią, nominowaną do bycia liderem. Mówimy o prawdziwym programie politycznym, opartym na analizie sytuacji i wyrażającym strategiczną wizję zmian w państwie. Tym zagadnieniem powinni zająć się rządzący po wyborach ponieważ partia polityczna, która nie jest w stanie sformułować programu politycznego po prostu nie powinna korzystać z pieniędzy publicznych. Być może to trywialna obserwacja, jednak to zjawisko ma znaczenie fundamentalne dla wszystkiego co się dzieje na naszej scenie politycznej w ogóle.

Głównym powodem braku zjednoczenia opozycji, jest charakter naszej sceny politycznej. Opartej na wodzostwie baronów partyjnych. Nadal mamy scenę polityczną która ma charakter kilku „kanapek” w dwóch, czy może trzech salonach tego samego warszawskiego mieszkania! Ci ludzie rotują się u władzy, a o ich rozpoznawalności decyduje dostęp do mediów. W tych warunkach lepiej jest być w sytuacji, gdy samemu ustala się miejsca na liście wyborczej, niż tym kto się prosi o miejsce.

Pozytywnie zaskakuje działanie na lewicy, jednak do tych koncepcji politycznych trzeba podejść bardzo sceptycznie. Przede wszystkim z powodów personalnych. Nie da się zrozumieć sytuacji, w której takim ludziom jak pan prof. Tadeusz Iwiński odmawia się miejsca na listach. Generalnie nie zaproponowano tam nie ma nic nowego, głównym motywem jest sprzeciw przeciwko rządzącym, a paliwem sprawy ideologiczne i obyczajowe. Co powoduje że lewica skazuje się na niewielki udział w podziale na scenie politycznej. Nie da się tego zrozumieć, bo żeby być w tak komfortowej sytuacji w której rządzący (obecnie lub poprzednio) popełniają tak wiele błędów o znaczeniu systemowym, praktycznie na każdym polu polityki i nie umieć z tego skorzystać. To nie można w ogóle mówić o polityce. Lewica machająca tęczową flagą wejdzie do parlamentu jednak rozbijając podział mandatów opozycji, przyczyni się do umocnienia zwycięstwa rządzących.

Polityka ludowców jak zawsze jest pragmatyczna i rozsądna. Popełniają jednak błędy, obecny lider niestety w pewnym czasie się zagubił. Jednak przesunięcie się w prawą stronę sceny politycznej to działanie na miarę racji stanu naszego państwa. Ponieważ przy sprzyjających warunkach w rozkładzie głosów, ludowcy mogą uzyskać tyle żeby przybliżyć rządzących do większości konstytucyjnej. Co to oznacza jest oczywiste dla każdego z naszych czytelników.
O rządzących można powiedzieć tylko jedno zdanie, że „dotrzymują obietnic”. To jest istotna nowość na naszej scenie politycznej. Oczywiście trudno się zgodzić z dużą częścią realizowanej przez ich polityki. Jednak wyborca dobrej zmiany może mieć pełną satysfakcję z tego, że są realizowane obietnice składane w poprzednich kampaniach wyborczych.

Ujawniony rozkład poparcia w sondażach, nie daje dobrej zmianie większości konstytucyjnej w żadnej kolacji. Oznacza to, że czekają nas trzy możliwe scenariusze.
Scenariusz pierwszy, który można nazwać scenariuszem kontynuacji obecnego sposobu sprawowania władzy. Dalej prawo będzie falandyzowane, dalej będzie kreowana w wielu kwestiach fikcja – państwo z „kamieni kupy”, będzie zastępowane państwem z tektury i taśmy klejącej. Wszystko będzie służyło na rzecz głównego celu jakim jest utrzymanie władzy. Dla tego obozu jest jeszcze za wcześnie na jej utratę.

Drugi możliwy scenariusz, to scenariusz wcześniejszych wyborów dla których po prostu trzeba będzie znaleźć pretekst. Tutaj właśnie dzisiaj pomidor się kończy, a zaczyna się wielki pomidor lub po prostu schody. Ponieważ tym pretekstem może być załamanie gospodarcze na świecie, które będzie miało charakter nagły. Spekulanci będą chcieli zrealizować swoje zyski i zarobić na spadkach. Jeżeli tylko spotkają się czynniki ryzyka politycznego z grą spekulacyjną, to skończy się dla nas poważnym resetem na miarę 2008 roku. Rządzący całą winę za nagły spadek tego, co wpływa do budżetu oraz wzrost kosztów utrzymania długów obarczają tych, którzy szczują na własny kraj, Naród i religie opozycją. Niestety, nie bez racji.

Obserwując wybory należy przyglądać się sposobowi narracji przez media. Obecność propagandy jest obecnie już powszechna. To, co jest nadawane w naszych mediach z wyjątkiem kilku nielicznych szlachetnych tytułów, to kreowanie rzeczywistości oraz uderzanie przeciwnika pod każdym pozorem. W mediach nie ma jednolitego obrazu rzeczywistości opartego na falsyfikacji tego, co się dzieje i konstruktywnej krytyce. Nie ma nawet omawiania propozycji polityków, swoją drogą ciężko je w ogóle omawiać, jednakże można by było chociaż relacjonować! Przykładowo jeżeli chcemy wiedzieć, co mówiła koalicja rządząca to najlepiej jest słuchać pewnego radia lub oglądać powiązaną z nim telewizję. Z tego powodu, ponieważ to są jedyne stacje które nadają wypowiedzi polityków koalicji rządzącej w całości. Oczywiście pytania reporterów czy dziennikarzy są tendencyjne i z tezą. Jednak politycy koalicji rządzącej mają tam prawo praktycznie do nieograniczonej i swobodnej wypowiedzi. To powoduje, że jest to kopalnia wiedzy o stanie umysłu tych ludzi.

Zwycięstwo dobrej zmiany jest sprawą oczywistą liczy się tylko to, jak ono będzie duże. Po raz kolejny należy powtórzyć, że w sytuacji geopolitycznej naszego kraju lepiej jest, żeby władza miała swobodę działania zarazem i pełnię odpowiedzialności. Ponieważ jak wydarzy się reset, to będzie on zero-jedynkowy.



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(0 głosów)



Ostatnio zmieniany Sobota, 14 wrzesień 2019 07:52
alexjones.pl Informacje z Polski Kampania wyborcza czyli pomidor