Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Gospodarka światowa Potrzebujemy nowego paradygmatu ekonomii – wolnej od dyktatury długów
Kategoria: Gospodarka światowa   Poniedziałek, 13 listopad 2017 09:21 Autor: Andreas

Potrzebujemy nowego paradygmatu ekonomii – wolnej od dyktatury długów

Money. Bon appétit. [smacznego] Money. Bon appétit. [smacznego] Pictures of Money/Flickr/CC BY 2.0

Potrzebujemy nowego paradygmatu ekonomii – wolnej od dyktatury długów. Stworzenie gospodarki i w istocie cywilizacji, gdzie ludzie zajmujący się machinacjami finansowymi wyznaczają najważniejsze trendy jest błędem. Nie może być tak, żeby finansiści, bankowcy i ekonomiści – odpowiedzialni za regulowanie spraw finansowych i księgowość dominowali do tego stopnia, że nawet narzucają ideologię. Przekleństwo neoliberalizmu jest największym oszustwem ludzkości, ponieważ buduje swoje przesłanie na złudzeniu, karmiąc złudzeniami ludzkie pragnienia. 

Konsumpcjonizm jest napędzany przez popyt. Ten wymaga pracy, aktywności – skupienia kapitału i podziału efektów wspólnych wysiłków. Wszystko jest w porządku, jeżeli to się odbywa na zasadach rynkowych i jest opodatkowane. Jednak sytuacja do której doszło z tzw. rynkami finansowymi jest czymś nienormalnym, rynki funkcjonują obok realnej gospodarki. Dokonywane są na nich wirtualne operacje, których wirtualny wolumen przekracza wielkości rzeczywiste jakie występują w gospodarce. Jednak mają wpływ na realną cenę. To się musi zmienić, ponieważ to nie służy niczemu – nie produkujemy w ten sposób żadnej wartości dodanej.

Zadłużenie, które nawarstwiło się od lat 70-tych chyba we wszystkich krajach rozwiniętych, to wielka niespłacalna fikcja, od której jednak trzeba płacić odsetki. Normalnie państwa pozbywały się długów stosując rozwiązania inflacyjne. Tak było w Europie po II Wojnie Światowej (i wiele razy wcześniej). Obecnie to jest niemożliwe, ponieważ wielki kapitał na to nie pozwoli – kapitał bardzo nie lubi inflacji, ponieważ ona pozbawia jego zasoby wartości. W krajach zachodnich inflacja postawiłaby pod znakiem zapytania systemy emerytalne oparte o rynki kapitałowe, na to nikt się nie może zgodzić, ponieważ konsekwencje polityczne byłyby porażające.

Są jednak dwa sposoby, które można wdrożyć dla ograniczenia wszechwładzy tzw. rynków finansowych nad naszą cywilizacją. Pierwszym są regulacje dotyczące zasad na jakich mogą one działać, tutaj jest potrzebny powrót do standardów z lat 80-tych. Argumentem przemawiającym za kontrolą działalności inwestycyjnej jest bezpieczeństwo aktywów. Jeżeli chcemy uniknąć – czy chociaż zmniejszyć ryzyko wystąpienia kryzysu, to należy wprowadzić ścisłe regulacje rynku. 

Drugim sposobem są zasady samego funkcjonowania banków. Przede wszystkim, trzeba skończyć z prawem kreowania pieniądza przez banki komercyjne. Banki powinny móc operować tylko taką ilością pieniędzy, jaką posiadają z depozytów i kapitałów własnych. Jeżeli ktoś myśli, że to ograniczyłoby kredyt – jest w błędzie. Być może by nieco podrożał, może w niektórych krajach podrożałby bardzo – ale na świecie jest tyle kapitału, że bardzo szybko znaleźliby się pożyczkodawcy. Po prostu system działałby inaczej. Wymagałoby to jednak pewnej solidarności państw, tak żeby nikt nie drukował więcej, niż inni. Takie rozwiązanie, nawet jeżeli tylko byśmy ograniczyli stopę mnożnika kreacji do 1:2 spowodowałoby, że działanie instytucji pożyczkowych byłoby zrównoważone. Zmieniłaby się cała filozofia systemu. 

Dodatkowo – transakcje finansowe i zasoby majątkowe powinny być w sposób realny opodatkowane. Kapitalizm w wydaniu neoliberalnym doprowadził do sytuacji, że około 1% ludzi na świecie posiada około 50% globalnego majątku (Oxfam). To powinno być tak opodatkowane, żeby służyło całemu społeczeństwu – to jest właśnie sposób na zmniejszenie walca zadłużenia. Większe podatki, nakładane solidarnie przez państwa – powinny pozwolić wyjść ze spirali długów, zachowując poziom relacji dochodów do zobowiązań. To bardzo ważne, jeżeli chcemy uniknąć rewolucji, ale na dobrą sprawę – w dłuższej perspektywie czasowej jej uniknąć się nie da. Mało kto wie, ale w kilku naftowych krajach po tzw. arabskiej wiośnie, doszło do częściowego lub całkowitego anulowania przez państwo długów osób prywatnych. Powody są chyba oczywiste? 

Jeżeli chcemy wypłacać świadczenia socjalne – renty, emerytury, musimy pokrywać inne koszty funkcjonowania państwa, to nie ma odwrotu od wysokich podatków. Owszem, będą ciążyć na ekonomii, jednak jakie mamy inne wyjście? Opieka medyczna kosztuje, wszyscy jej oczekują – mamy godzić się na obniżanie standardów w imię hołdowania ideologii Miltona Friedmana? Właśnie pan Trump wycofuje się z Obamacare, ale USA to inny system, tam nie ma międzypokoleniowych zobowiązań do wypłacania świadczeń socjalnych na taką skalę jak w Europie. 

Problemem jest jednak demografia, wraz z kurczeniem się społeczeństw i zmianami w strukturze wiekowej, będzie się zmniejszała ekonomiczna aktywności całości. Robotyzacja nie zdąży zostać wdrożona w takim tempie i skali, żeby zapewnić dobrobyt wszystkim starzejącym się ludziom na Zachodzie. To z kolei oznacza, że tak na prawdę jedynym rozwiązaniem dla systemu, który doprowadził nas do piramidy długów oraz sam wpędził się w nierównowagę, ze względu na przewagę Chin – jest reset.

Być może przejściowym rozwiązaniem byłoby postulowane już wcześniej przeniesienie prawa do kreowania pieniądza z banków komercyjnych – tylko na bank centralny? To się w istocie i tak dzieje, bo przez ostatnie lata zarówno Rezerwa Federalna, Europejski Bank Centralny i Bank Japonii – luzowały ilościowo ile się dało! Dało się bardzo wiele, nieskończenie chciwe instytucje wirtualnej ekonomii wchłonęły całość nadmiaru pieniędzy bez inflacji! Jest to niesamowity przykład, że państwo może drukować pieniądze bez konsekwencji inflacyjnej! Jeżeli więc się dało raz i system został przetestowany, to dlaczego nie mielibyśmy sobie ulżyć w przyszłości? Nawet kosztem inflacji?

 

Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(6 głosów)



Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 13 listopad 2017 10:35
alexjones.pl Informacje ze świata Gospodarka światowa Potrzebujemy nowego paradygmatu ekonomii – wolnej od dyktatury długów