Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Gospodarka światowa Kto sprzedaje energię? Kto nie pozwala swobodnie nią handlować na świecie?
Kategoria: Gospodarka światowa   Piątek, 25 styczeń 2019 08:04 Autor: Andreas

Kto sprzedaje energię? Kto nie pozwala swobodnie nią handlować na świecie?

Kto sprzedaje energię? Kto nie pozwala swobodnie nią handlować na świecie? Alexander Henning Drachmann/Flickr/CC BY-SA 2.0

Kryzys, to nowe-stare narzędzie w wojnie hybrydowej. Właśnie się zbliża. Jest w interesie największych potęg których władza się kurczy, ponieważ inne siły sięgają po zasoby z których dotychczas korzystali. Nie są w stanie wytrzymać konkurencji.

Główną osią sporu jest spór transpacyficzny. Nie brakuje jednak innych pojawiających się napięć, w tym także transatlantyckich. Na nowo definiujących znaczenie terminu zachodniej wspólnoty interesów i jej praktyczny zasięg.

Krytykowany Pan Donald Trump, Prezydent Stanów Zjednoczonych, bardzo prostymi ruchami spowodował spowolnienie wzrostu gospodarczego w Chinach. Ma to olbrzymie znaczenie dla Chin i dla świata. Ponieważ Chiny mają dwa oblicza, pierwsze to jednolite, zwarte, potężne siłą procesu eksportowego. Drugie, pełne napięć, wyzysku, niesprawiedliwości i złych kredytów, których przyznawanie oparte było na systemie klientelizmu napędzanego łapówkami. Ta okoliczność wewnętrzna jest nerwem Chin, gdzie partia w sposób ortodoksyjny walczy z korupcją. W momencie jak chińskiej gospodarce zabraknie kwot domykających łańcuchy wymiany, dzięki dochodom z eksportu. Cały układ zależności wewnętrznych, w tym tych prowincjonalnych napnie się do ryzyka implozji. Amerykanie prawdopodobnie na taki mechanizm liczą.

Europa nie jest w stanie w żaden sposób oprzeć się presji USA. Poza sytuacją, w której Niemcy będą lewarować się nieskończoną potęgą surowcową Rosji. Stąd tak irracjonalny atak na Nord Stream, a w tym zapowiedzi rozmieszczenia nowej taktycznej broni jądrowej w Europie. Proszę mieć świadomość, że ta broń co prawda będzie celowana w Rosję, ale jej zakładnikami będą Niemcy. Amerykanie nie pozwolą temu krajowi na polityczne usamodzielnienie. Jest oczywistością, że domniemane rejony jej składowania na terenie Niemiec, będą celami nr 1 dla każdego przeciwnika o analogicznym potencjale. Sprytny plan, jednak Niemcy doskonale sobie z tego zdają sprawę i zrobią wszystko, żeby nie doszło do konfrontacji z Federacją Rosyjską. Nie chcą być ofiarami amerykańskich rojeń mocarstwowych, wywodzących się wprost z formatów zimnowojennych. Pogłębianie relacji gospodarczych Unii Europejskiej z jej największym wschodnim sąsiadem, jest budową strefy bezpieczeństwa, wymiany i dobrobytu o którą swego czasu w Lizbonie apelował sam pan Władimir Putin Prezydent Federacji Rosyjskiej. Nie ma znaczenia, że jej powstanie byłoby korzystne pośrednio nawet dla USA. Nikt w Waszyngtonie nie pozwoli na to, żeby Europa tak bardzo się wzmocniła.

Bliski Wschód jest już mniej groźny dla USA, bo ten kraj jest samowystarczalny energetycznie. Natomiast reszta świata nie jest. To jest oś amerykańskiej gry globalnej, która już staje się widoczna. Zablokowanie eksportu energii z Bliskiego Wschodu przez chaos, to uderzenie w Chiny. Ograniczanie i opóźnianie inwestycji europejsko-rosyjskich, to pokazywanie Unii Europejskiej jej miejsca w zachodniej wspólnocie wyzysku i zamordyzmu. Energia decyduje o rozwoju, a ten przekłada się na dobrobyt całych Narodów. Ten, kto ma władzę nad jej źródłami, ma realną władzę nad światem.

Różnica między globalną polityką obu supermocarstw – Stanów Zjednoczonych i Federacji Rosyjskiej, polega na tym, że USA wzmacniają swoją pozycję poprzez limitowanie wszystkim innym, dostępu do źródeł energii należących do jeszcze innych graczy. Natomiast Rosja chce konsekwentnie eksportować surowce, co jest z korzyścią dla niej i krajów importujących. Proszę słuchając bajek o rzekomym rosyjskim dyktacie energetycznym i uzależnieniu się od Rosji w zakresie dostaw nośników energii mieć powyższe na uwadze. Kto sprzedaje energię? Kto nie pozwala swobodnie nią handlować na świecie?

Może przypomnimy sobie wielkie manipulacje na rynku ropy naftowej, które spowodowały wielkie wahania jej kursów na światowych giełdach? To nie były przypadki. Stany Zjednoczone, wykorzystując swoją dominację na globalnych rynkach i nad globalną gospodarką w ogóle, korzystają ze swoich przywilejów, dla umocnienia swojej dominującej pozycji. Wszelka konkurencja jest zwalczana zarówno w wymiarze ekonomicznym (manipulacje giełdowe), jak i politycznym (sankcje). To zaś będzie miało swoje przełożenia na sytuację całego świata. Setki milionów mieszkańców krajów azjatyckich, potrzebują coraz więcej energii, do napędzania swoich działań ekonomicznych i wyborów życiowych. Czasy, kiedy te kraje konsumowały mało już minęły. Zachód nie chce podzielić się swoją uprzywilejowaną pozycją, która pozwala mu na nadspodziewanie wysoki poziom konsumpcji jednostkowej.

Wiele czynników, w tym wskaźniki wyprzedzające w odniesieniu do koniunktury, wskazują na to, że gospodarka spodziewa się spowolnienia. Ponieważ wojna handlowa pomiędzy USA a Chinami wchodzi na nowy poziom taryf celnych i ograniczeń, należy spodziewać się istotnych przetasowań w gospodarkach krajów azjatyckich. Produkcja przenosi się z Chin do krajów tańszych. Amerykanie chcieliby, żeby w dużej mierze powróciła do nich. Jeżeli taki trend uda się wzbudzić panu Trumpowi, to będzie dla niego legitymacją do reelekcji.

Jeszcze nie wiadomo jak sprawy się ułożą, proszę jednak nie spodziewać się bierności Chin, czy Indii, jeżeli Amerykanie spowodują, że dostęp do surowców dla tych potęg będzie utrudniony. Nie bez powodu „sankcje” nałożone niedawno na handel z Iranem, wyłączyły te dwa kraje, przez co nie miały innego sensu, niż antyeuropejski. Ponieważ to Europa straciła najwięcej na polityce amerykańskich sankcji, wcześniej wobec Rosji, teraz wobec Iranu. Właśnie w ten sposób generuje się napięcia i kryzysy, do rozwiązywania których potem wysyła się lotniskowce…

Odpowiedzmy więc sobie na proste pytanie – kto dąży do konfrontacji w wymiarze globalnym dla utrzymania swojej pozycji? Kto stabilizuje globalną ekonomię, oferując możliwości dostaw gigantycznej ilości nośników energii? To jest takie proste… dlatego, tak bardzo niewidoczne…

 



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(12 głosów)



Ostatnio zmieniany Piątek, 25 styczeń 2019 10:05
alexjones.pl Informacje ze świata Gospodarka światowa Kto sprzedaje energię? Kto nie pozwala swobodnie nią handlować na świecie?