Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Gospodarka światowa Zielone Wyspy. Grenlandia jak Polska. Młodzi też uciekają
Kategoria: Gospodarka światowa   Wtorek, 31 marzec 2015 17:12 Napisał

Zielone Wyspy. Grenlandia jak Polska. Młodzi też uciekają

Grenlandia jest jak Polska dotknięta drenażem mózgów. Zdolniejsza młodzież, sól ziemi, znika na Grenlandii szybciej niż lodowiec, i nie jest to efekt globalnego ocieplenia. Wyjeżdżają bezpowrotnie gdyż jak młodzi Polacy nie widzą szans.

W miarę jak maleją szanse dobrobytu Grenlandii rosną obawy, że odpływ młodych ludzi może sparaliżować gospodarkę tego terytorium i pogorszy i tak już niepewne perspektywy.

"Ludzie przyjeżdżają tu na studia po czym są już tak zakorzenieni, że trudno im wracać" - mówi  Angunguak Egede, 28 - letni Grenlandczyk który pracuje jako urzędnik w gminie Kopenhaskiej. Wraz z grupą przyjaciół Egede opuścił dom w 2004 r. i wyjechał do Danii, byłego nadzorcy kolonialnego Grenlandii oddalonej około 4000 km. Zrobił tak bo "po prostu nie było wyjścia". 

Grenlandia (gren. Kalaallit Nunaat (kaˈlaːɬit ˈnunaːt) – autonomiczne terytorium zależne od Danii położone na wyspie o tej samej nazwie w Ameryce Północnej, o obszarze 2 166 086 km² (największa wyspa na świecie), pokrytej w 81% przez lądolód (410,4 tys. km² jest wolnych od lodu) i o ludności 56 282. Przeważającą część (89%) mieszkańców Grenlandii stanowią Inuici.

Stolicą Grenlandii jest Nuuk (duńska nazwa Godthåb).

W 1978 duński parlament przyznał Grenlandii autonomię. W 1982 odbyło się referendum, w którym mieszkańcy opowiedzieli za wystąpieniem z Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Grenlandia wystąpiła z niej w 1985 i nie jest obecnie – w przeciwieństwie do Danii – członkiem Unii Europejskiej. Jest to jedyne miejsce, które w swoim czasie było w UE lub jej protoplaście i wystąpiło z niej. Grenlandia jest członkiem Rady Nordyckiej.

Przeważająca część ludności Grenlandii zamieszkuje południowo-zachodnią część kraju, gdzie warunki klimatyczne są najkorzystniejsze. Około 40% ludności to mieszkańcy licznych osad lub niewielkich miejscowości, położonych wokół wybrzeży Grenlandii. Około 25% całej populacji mieszka w stolicy kraju – Nuuk. Źródło: Wikipedia.

Duńskie miasta oferują "szybki" styl życia jaki wielu młodych Inuitów widziało tylko w Internecie. Oferują też pozornie niekończące się możliwości rekreacji, w porównaniu z rodzinnym krajem, terytorium na krańcu świata, gdzie pierwszy publiczny basen otwarto w 2003 roku, pięć lat po tym jak pojawiła się Coca Cola.

Nie rozumiem dlaczego basen pływacki gdzie ilość zanieczyszczeń (w tym ludzkich odchodów przekracza wyobrażenia) i Coca Cola nadająca się najlepiej do czyszczenia zlewów uważane są za wskaźniki "cywilizacji"?

"Jeśli pójdziesz do kina w Nuuk, stolicy, masz jedną  opcję," opowiada Egede  w tętniącej życiem kawiarni w Kopenhadze. 

No tak ale co w tym kinie zobaczy: przemoc, wojny, porno-seks, morderstwa, sodomitów. Czyżby to były wzorce niezbędne cywilizowanemu człowiekowi?

To samo dotyczy szkolnictwa wyższego oraz liczby dostępnych miejsc pracy. "W ogóle w Danii wszystkiego jest dużo więcej do wyboru," powiedział.

W ciągu ostatnich 25 lat średnio roczna emigracja netto wynosiła 500 osób, w tym wielu młodych, dobrze wykształconych. (czyli ze szkolnictwem na Grenlandii nie jest tak źle jak mówi Egede)

Przy populacji tylko 55000 i powszechnych problemach społecznych to arktyczne terytorium nie może sobie pozwolić na taki odpływ młodzieży. Jak pokazały badania w 2012 r,, 62 procent osób w wieku od 16 do 18-lat porzuciło szkołę.

Premier Grenlandii Kim Kielsen powiedział AFP, że nie "powinno być żadnych wątpliwości, że chcemy aby nasza młodzież powróciła do Grenlandii po edukacji w Danii i za granicą."

W tym celu dostępna jest pomoc finansowa na spłatę kredytów studenckich, dla tych co wracają, a Grenlandia organizuje w dużych miastach Danii Targi Pracy oferując zatrudnienie.

Czy zauważył ktoś jakiekolwiek działania rządu w Polsce lub słyszał o propozycjach tzw, opozycji które miałyby na celu zachęcenie młodych Polaków do powrotu do kraju?

Egede bawiąc się kłem polarnego niedźwiedzia zawieszonym na szyi, powiedział, że chce wrócić do Nuuk, tylko nie wie kiedy.

Przepaść śmierci.

Umowa z 2009 roku pozwala Grenlandii na całkowite oderwanie od Danii, ale aby tak się stało potrzeba rocznie ekstra 3,6 mld koron (483 mln euro) które można dostać z Kopenhagi. Jest to  ponad połowa krajowego budżetu.

Do problemów Grenlandii trzeba dodać to co obserwatorzy nazywają "przepaścią śmierci" - rosnąca przepaść między coraz bardziej malejącą gospodarką i rosnącymi kosztami starzenia się społeczeństwa.

Poprzednik pana Kielsena - Aleq Hammond, który ustąpił we wrześniu po korupcyjnym skandalu, obiecał niezależność ekonomiczną od Danii opartą na dochodach w wydobycia ropy naftowej i bogactw mineralnych, ale spadek cen na rynkach światowych pokrzyżował te plany.

Stopa bezrobocia na wyspie, jest dwa razy wyższa niż w Danii, około 10 procent, dotyczy głównie pracowników niewykwalifikowanych ale w niektórych sektorach gospodarki jest zapotrzebowanie na osoby z odpowiednim wykształceniem, mówi Kielsen.

Przyznał jednak, że jeśli gospodarka nadal się będzie pogarszać to może to ostatecznie doprowadzić nawet do wyższej emigracji.

"Jednak obecnie takie zagrożenie nie istnieje" - powiedział.

Ale Torben Andersen, profesor ekonomii i przewodniczący Rady Gospodarczej Grenlandii mówi, że  już " doszło do drenażu mózgów".

Najczęstszym powodem ucieczki Inuitów do Danii jest poszukiwanie edukacji nie dostępnej w kraju, w drugiej kolejności poszukiwanie pracy, powiedział.

"Jak dotychczas emigracja jest lustrzanym odbiciem gospodarki" - dodał. (czyli jak w Polsce)

BEZ  PRZYSZŁOŚCI

Thomas Johansen, student inżynierii w Kopenhadze - pochodzący z Grenlandzkiego miasta  Ilulissat, powiedział że wielu młodych Inuitów w Danii czuje "pewną odpowiedzialność aby dać coś od siebie dla Grenlandii", ale jednocześnie uważa "że lepsze możliwości są za granicą".

"Myślę, że to jest problem. Myślę, że to powoduje drenaż mózgów", powiedział.

Naja Motzfeldt, studentka zarządzania, powiedziała, że po ukończeniu studiów planuje wrócić do swego miasta Qaqortoq liczącego zaledwie 3200 mieszkańców. "Wiem, że kilka osób planuje stały pobyt tutaj. Nie widzą żadnej przyszłości w powrocie do Grenlandii" - powiedziała. Ale nie tylko praca ale także inny styl życia powstrzymuje ich przed powrotem. Sentyment do Grenlandii spełnia "niewielką rolę", dodała.

 

"Wszyscy się znają, a wieści rozprzestrzeniają się szybko. Życie jest nieco nudne, nie można jak w Danii szybko przemieszczać się z miasta do miasta. Musisz albo przepłynąć albo przelecieć" - powiedziała.

Tylko po co? - wypada zapytać. Po to aby usiąść w kawiarni lub przy telewizji lub komputerze i rozmawiać przez SMS-y? Faktycznie to może jest łatwiej ale tylko o narkotyki.

Jak sama powiedziała, jakikolwiek szok kulturowy, który miałby ją spotkać po powrocie z duńskiej stolicy da się opanować.

"Twórczy ludzie z inicjatywą nigdy się nie nudzą" - powiedziała.

I to jest cała prawda.

Źródło: http://news.yahoo.com/brain-drain-young-greenlanders-leave-denmark

PS. Spyta ktoś co ma wspólnego wielka Polska z Grenlandią - państwem wielkości powiatowego miasteczka. Odpowiem. Jedno i drugie to Zielona Wyspa. Tyle tylko że Grenlandia nie jest tak bardzo zatopiona w długach, a jeśli faktycznie nastąpi globalne ocieplenie i znowu stanie się tak jak mówi jej nazwa zieloną i będzie mogła sięgnąć po skarby leżące w ziemi to może warto by pomyśleć aby się tam, korzystając z okazji "przeflancować"?

A gdy mnie spyta ktoś czy młodzi Polacy zaczną nie tyle wracać co rozważać powrót do Polski i kiedy to co mam odpowiedzieć?


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(7 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Wtorek, 31 marzec 2015 20:04
alexjones.pl Informacje ze świata Gospodarka światowa Zielone Wyspy. Grenlandia jak Polska. Młodzi też uciekają