Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Gospodarka światowa Urojenia neoklasyków
Kategoria: Gospodarka światowa   Czwartek, 21 kwiecień 2016 12:36 Autor: admin

Urojenia neoklasyków

Urojenia neoklasyków foto: Wikimedia Commons/CC

Nie macie takiego wrażenia, że z tą ekonomią jest dziś coś nie tak?

Oczywiście są ekonomiści, którzy mówią o poszukiwaniu nowego paradygmatu. Mamy więc behawiorystów, instytucjonalistów, tych od Marksa i tych od Keynesa… Ale tak na dobrą sprawę większość z nich wraca do jaskini neoklasyków lub co gorsza, nigdy nie próbowała z niej wychylić nawet głowy.

Dlaczego? Ekonomia neoklasyczna to przede wszystkim bardzo eleganckie wykresy, które mówią podobno jak jest i jak będzie. Cóż, iluzja prawdy dodaje otuchy. Dalej, nikt tutaj nie angażuje się w analizę zmian zachodzących w tkance społecznej. Ważne są tylko wymiana i konsumpcja. A co z produkcją? Daj pan spokój… No i wiadomo – każda jednostka jest samolubna, egoistyczna, wie co robi i postępuje racjonalnie jak homo oeconomicus, czyli jest kreaturą, nierealnym i wyalienowanym konsumentem, a nie obywatelem żyjącym w określonych warunkach społecznych. Jeśli więc ekonomia neoklasyczna jest religią dominującą ( a jest!), to każdy głos heretycki jest na wagę złota. Nic więc dziwnego, że książkę Urojenia ekonomii Gilberta Rista czyta się z wypiekami na twarzy.

Należy zacząć od tego, że uporczywe poleganie w XXI wieku na zasadach ekonomii z XIX wieku jest pomysłem, łagodnie mówiąc, nierozsądnym. Od tamtego czasu doszło nam bowiem wiele nowych wyzwań, jak problemy ekologiczne i związane z tym wyczerpywanie się zasobów surowców nieodnawialnych. Zatem postepowanie ekonomistów głównego nurtu, ukierunkowanych li tylko na wzrost rzuca niestety cień na całą naukę, jaką jest dziś ekonomia, która socjologię, antropologię, psychologię, historię i politologię ma w zupełnym poważaniu, daje do zrozumienia Rist. Autor Urojeń bywa dowcipny i uszczypliwy, ale jego książka jest w gruncie rzeczy wołaniem o pomoc i apelem, aby uwolnić ekonomię od laboratoryjnej i odhumanizowanej matematyzacji. Postuluje powołanie do życia ekonomii opartej na realnych badaniach.

Gilbert Rist porusza w swojej książce wiele zagadnień. Rozprawia się z modelem równowagi ogólnej Leona Walrasa – zarówno konsumenci, jak i nabywcy nie są przecież racjonalni, a producenci oferują różne produkty w różnych cenach, które wciąż się zmieniają, zatem ów model równowagi jest szalenie nierealistyczny, dowodzi skutecznie Rist.

Szwajcarski profesor uzmysławia nam również, czym był i jest obecnie akt wymiany, który był przede wszystkim stosunkiem społecznym, a logika wolnego rynku spowodowała, że nie kojarzymy wymiany z nawiązywaniem więzi, lecz tylko i wyłącznie z chęcią zysku.

Rist podejmuje również temat uporczywego dążenia do wzrostu. Niby banał, ale wzrost obecny w umysłach ekonomistów głównego nurtu nie ma granic. Rist mówi tutaj wręcz o obsesji wzrostu i szybko dotyka kwestii PKB, którego wyliczanie nie obejmuje np. transakcji pozarynkowych (wolontariat, prace domowe, praca na czarno), sposobu rozdzielania bogactwa wewnątrz kraju, a także nie ilustruje kosztu niszczenia dóbr, jakimi obdarzyła nas przyroda. Mało tego, w imię wzrostu niemalże wszystko ulega urynkowieniu, ponieważ osiąganie dziś wzrostu oznacza osiąganie zysku, a wszystko podobno w imię naszych egoistycznych potrzeb, z którymi jest tak, jak powiadał Baudrillard, którego Rist zresztą cytuje: Są tylko takie potrzeby, jakich potrzebuje system.

Studenci i studentki zaczynający studia ekonomiczne w zakonach neoliberalizmu, czyli na większości uniwersytetów ekonomicznych w kraju, nie będą zachwyceni lekturą książki Gilberta Rista. Jak to tak, czepiać się świętych Adama Smitha lub Leona Walrasa? Nie godzi się tak postępować! Znajdą się również tacy, którzy uznają Urojenia ekonomii za zwykłą zabawę semantyczną i wakacyjne czytadło. Jednak nasz heretyk Rist atakuje  neoklasyków nie tylko z klasą, nie tylko czytelnie, nie tylko z pasją, ale co ważniejsze, jest w swoich wywodach piekielnie przekonywujący. Warto więc zaryzykować, wyjść z jaskini i sięgnąć po książkę Rista.

Wojciech Wojciechowski

Gilbert Rist, Urojenia ekonomii, tłum. Światosław Florian Nowicki, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2015



Za: RÓWNOŚĆ


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Czwartek, 21 kwiecień 2016 13:05