Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Gospodarka światowa Krzysztof Lewandowski: Jaka powinnaś być, Unio Europejska?
Kategoria: Gospodarka światowa   Piątek, 21 październik 2016 07:13 Napisał

Krzysztof Lewandowski: Jaka powinnaś być, Unio Europejska?

Krzysztof Lewandowski: Jaka powinnaś być, Unio Europejska? foto: Wikimedia Commons/CC

Myślę, że jest to ważne pytanie z uwagi na czas, kiedy jest stawiane, czas znaczony Brexitem, immigracją i pełzającym jak żmija kryzysem. Z Unią coś jest nie tak, i to coś leży u samych jej podstaw, a nie w ornamentyce ustaw o krzywiźnie banana. Pewne założenia Unii nie sprawdzają się, więc może warto szczegółowo zbadać to zagadnienie i zastąpić fałszywe założenia naprawdę solidnie i demokratycznie wypracowanymi strategiami na przyszłość.

Nie sprawdza się przede wszystkim założenie kierunku coraz większej federalizacji Unii. Poczatkiem dynamizacji tego procesu stała się waluta euro i unia walutowa, która zamiast suplementować istniejące waluty narodowe, substytuowała je, czyli de facto eliminowała.  

Był to duży błąd w sytuacji znacznego zróżnicowania potencjału eksportowego wchodzących do strefy euro gospodarek. Błąd polegający na odebraniu - wraz z eliminacją waluty narodowej - gospodarkom słabszym mechanizmu dewaluacji własnej waluty, napędzającego eksport. Było to także zdecydowane zanegowanie zasady pomocniczości, jednej z podstaw społeczeństwa demokratycznego.

Gdy mechanizmu dewaluacji narodowej waluty zabrakło, słabsze gospodarki, jak grecka, hiszpańska czy portugalska, zostały zalane towarem importowanym z krajów silniejszych gospodarczo, jak Niemcy. Towar ten w znacznej części był brany na kredyt, gdyż w budżetach narodowych z roku na rok powiększała się luka nabywcza, wynikająca z ujemnego bilansu handlowego i odpływu coraz większych odsetek od zagranicznych kredytów, dzięki przyjmowaniu których lukę tę przez lata można było zapełniać.

To, że luki w narodowych budżetach powinno się wypełniać zagranicznym kredytem, głosiła teoria MFW i Banku Światowego. Sęk w tym, że teoria ta została wywiedziona z fałszywych założeń odnośnie kreacji pieniądza. 

Według profesora bankowości i finansów Richarda A. Wernera z Uniwersytetu Southampton, kredyty zagraniczne były niepotrzebnie zaciągane, gdyż takich samych kredytów mogły udzielać banki narodowe, uwalniając narody od haraczy płaconych odsetek. 

Faktycznie, w wyniku przyznania zagranicznych pożyczek liczonych w dewizach, żadne waluty obce do kraju zadłużającego się nie wpływają. Podobnie jak przy kredytach frankowych, zasoby frankowe banków nie brały w tym udziału.

W świetle tych odkryć warto może poważnie rozważyć możliwość wprowadzenia na powrót do krajów strefy euro ich walut narodowych - lira we Włoszech, marki w Niemczech, drachmy w Grecji itd. - przy zachowaniu euro jako waluty równoległej wyższego stopnia, przeznaczonej do obsługi handlu międzynarodowego. 

Umożliwiłoby to przywrócenie mechanizmu samoregulacyjnego dla gospodarek o zróżnicowanym potencjale ekonomicznym. Warto przypomnieć, że w Szwajcarii obowiązują trzy oficjalne waluty, w których można rozliczać wszelkie transakcje - frank szwajcarki (CHF), euro (CHE) i wir (CHW). Dzięki pozostawieniu przy życiu złotówki, łatwo uzyskalibyśmy konsensus narodowy w sprawie wprowadzenia do obiegu drugiej oficjalnej waluty: euro.

Przy okazji dyskusji o potrzebie wielowalutowości, warto też politycznie, na szczeblu Unii Europejskiej, wesprzeć jeszcze jeden pożyteczny mechanizm samoregulacyjny gospodarek - mianowicie pieniądz lokalny, emitowany przez samorządy, będący rabatem przy zapłacie lokalnych podatków. 

Pieniądz lokalny, mający oparcie w lokalnych podatkach, jest w stanie ożywić lokalną gospodarkę, będąc suplementem pieniądza narodowego w obszarach o niższej konkurencyjności, niż wymagana na poziomie ogólnokrajowym, za to społecznie cennych, jak rolnictwo ekologiczne, lokalne usługi i pomoc społeczna, budownictwo komunalne, działalność edukacyjna, artystyczna czy sportowo-rekreacyjna. We wszystkich tych obszarach znaczącym wsparciem może być lokalna waluta, aktywizująca regiony, w których brakuje walut narodowych i euro.

Tak więc, racjonalnie myśląca grupa politycznego nacisku powinna dążyć do wielowalutowej Unii Europejskiej. Docelowo, w każdym kraju Unii Europejskiej powinno się móc rozliczać z obrotów w euro przed fiskusem europejskim, z obrotów złotówkowych przed fiskusem narodowym, i z obrotów lokalnych przed fiskusem samorządowym. 

W ten sposób realizowana by była zasada pomocniczości w obszarze kreacji pieniądza. Każdy obywatel lub podmiot mógłby wówczas wybierać, którą walutą chce się posługiwać w relacjach gospodarczych ze światem. 

W Polsce miałby wybór między euro, złotówką i jedną z istniejących walut lokalnych.

Krzysztof Lewandowski

 

czystakraina.pl


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(2 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Piątek, 21 październik 2016 13:02
alexjones.pl Informacje ze świata Gospodarka światowa Krzysztof Lewandowski: Jaka powinnaś być, Unio Europejska?