Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Polityka na świecie Donald Trump a służby specjalne: Vault-7 nowy przeciek czy przeciek kontrolowany?
Kategoria: Polityka na świecie   Piątek, 10 marzec 2017 11:05 Autor: admin

Donald Trump a służby specjalne: Vault-7 nowy przeciek czy przeciek kontrolowany?

Pan Donald Trump jako Prezydent Stanów Zjednoczonych ma pod górkę z własnymi służbami specjalnymi. Nie ze wszystkimi, ale akurat z potężną i wpływową CIA jego współpraca nie układa się modelowo. Agencja najdelikatniej mówiąc wykorzystuje procedury i metody biurokratyczne w taki sposób, żeby było bardziej jak ona chce, niż żeby wdrażać polecenia pana Prezydenta. Oczywiście świat nie zna szczegółów, jednak wiadomo – jak w każdej organizacji, że rozgrywka odbywa się za pomocą ruchów kadrowych. Z tego powodu, jak wiadomo w grę wchodzą emocje. Jeżeli komuś właśnie złamano karierę, to nie można się dziwić, że nagle na światło dzienne wychodzą kolejne nowe rzeczy.

W ostatnich dniach znany portal demaskatorski WikiLeaks opublikował informacje z  rzekomego wycieku, pod nazwą kodową: „Vault-7”. Opublikowano wiele rzekomo powiązanych z CIA dokumentów (prawie 8000 stron z około 900 załącznikami). Wedle licznych opinii dostępnych w nazwijmy to branżowej blogosferze, jest to prawdopodobnie największa jednorazowa publikacja poufnych danych związanych z Centralną Agencją Wywiadowczą.

Symptomatyczny jest moment, w którym ujawniono przeciek. Doniesienia prasowe są pełne informacji o konflikcie Prezydenta Trumpa z CIA. Karuzela kadrowa robi swoje, a jak widać pracownicy idą w ślady pana Edwarda Snowdena, albowiem taka ilość informacji – bardzo, ale to naprawdę bardzo ciekawych, nie jest przypadkowa. Zwłaszcza, że wynika z nich, że służby specjalne USA mają możliwość prawie dowolnego, utajnionego i niekontrolowanego wydobywania praktycznie dowolnych informacji z każdego komputera z systemami operacyjnymi zdaje się dwóch wiodących producentów oprogramowania. To samo w sobie jest szokujące dodatkowo i dodaje smaczku sprawie.

Wedle informacji WikiLeaks, CIA rzekomo ma posiadać silne narzędzia i zespoły profesjonalnych hakerów. W tym groźne trojany, wirusy, innego typu złośliwe oprogramowanie, jak i oprogramowanie do przejmowania kontroli na systemami operacyjnymi i inne podobne rozwiązania. Portal pana Juliana Assange’a wskazuje jako źródło informacji jednego z byłych domniemanych amerykańskich hakerów, oczywiście działającego anonimowo. Przy czym w tym świecie w zasadzie wszyscy się znają, a przynajmniej potrafią odnaleźć w sieci.

Ujawnione dane dotyczą okresu od 2013 do 2016 roku i są pochodną rzekomego hakowania sporej ilości urządzeń elektronicznych z całego świata, ale głównie z USA i Europy. Wiele ciekawych informacji demaskuje kłamstwa zachodniej propagandy na temat rzekomych słynnych rosyjskich hakerów działających na zlecenie Kremla. Otóż, wśród ujawnionych informacji jest mowa o grupie o domniemanym kryptonimie „UMBRAGE”, która rzekomo profesjonalnie zajmowała się m.in. pozyskiwaniem rosyjskiego malware oraz wykorzystywaniem go tak, by ślady informatyczne wskazywały m.in. na Rosję.

Ujawniono także wiele innych ciekawych informacji. Rzekomo istnieje program, który zamienia telewizory (wersje smart) znanego koreańskiego producenta o globalnej marce w urządzenia podsłuchowe. Podobnie jest rzekomo z użytkowaniem znanych telefonów pewnej globalnej amerykańskiej marki oraz z systemem operacyjnym dedykowanym dla telefonów w ramach wolnego oprogramowania. Nie inaczej z dominującym na świecie systemem operacyjnym znanego producenta, jak i najbardziej znanymi komunikatorami. W skrócie można podać, że szyfrowanie danych stosowane przez producentów komunikatorów lub oprogramowania nie ma znaczenia, ponieważ dane są przechwytywane przed zaszyfrowaniem ich przez oprogramowanie.

CIA wydało oświadczenie, że nie komentuje tego typu doniesień, w tym nic nie mówi o autentyczności rzekomych przecieków, ani zawartości dokumentów rządowych. Sprawa jest jednak niesłychanie obficie komentowana przez różnego typu internetowych ekspertów od zabezpieczeń i służb specjalnych.

O ile we wcześniejszych przypadkach poza panem Snowdenem, można przypuszczać, że mamy do czynienia w jakiejś mierze ze sterowaniem przeciekami jak i akcją dezinformacyjną po nich. To w przypadku Vault-7 to może być prawdziwy przeciek. Ponieważ motywacja polityczna, osobista i emocjonalna ze strony zwalnianych ludzi w wyniku polityki pana Trumpa jest wystarczającym powodem do tego typu działania. W skomplikowanych sprawach zawsze najbardziej sprawdzają się proste schematy.

Szokujące są informacje o tym, że rzekomi amerykańscy hakerzy, działający rzekomo na rzecz amerykańskich służb specjalnych, mieliby rzekomo podszywać się pod rzekomych rosyjskich hakerów, rzekomo dokonujących nielegalnych działań w internecie. W tym kontekście rewelacje o rzekomych działaniach rzekomych rosyjskich służb na rzecz elekcji pana Trumpa to bujda nawet bez resorów.

Vault-7 to na razie czubek góry lodowej. Docelowo to będzie cały szereg różnych rewelacji.

 

Źródło: Obserwator polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(5 głosów)



Ostatnio zmieniany Piątek, 10 marzec 2017 15:30
alexjones.pl Informacje ze świata Polityka na świecie Donald Trump a służby specjalne: Vault-7 nowy przeciek czy przeciek kontrolowany?