Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Polityka na świecie Merkel w Waszyngtonie "w imieniu całej Unii Europejskiej". Tak jak mianowała Tuska
Kategoria: Polityka na świecie   Wtorek, 14 marzec 2017 11:58 Napisał

Merkel w Waszyngtonie "w imieniu całej Unii Europejskiej". Tak jak mianowała Tuska

Czy tej Führerzycy może ktoś wytłumaczyć, że czasy dyktatury się skończyły? Przecież ona ma na imię Angela a nie Adolfina.

Merkel ma rozmawiać z Trumpem. Oby nie tak jak cham Hollande rozmawiał z panią Premier Szydło.

Mówi że jedzie do Waszyngtonu "w imieniu całej Unii Europejskiej". Tylko nie mówi kto jej dał takie pełnomocnictwo. Polska na pewno nie. Może Prezes Tusk?

Kanclerz ma spróbować przekonać amerykańskiego prezydenta do swojej wizji Unii Europejskiej:

Ein reich, ein volk, ein führer.....ein Tusk.

Taką filozofię wdrożyła ostatnio w Brukseli, ale mimo że Trump to też Donald, z nim raczej Makreli nie przejdzie.

Według neoadolfistów Trump to prawicowy populista, który stanowi zagrożenie dla pokoju, społecznej jedności, ale także rozwoju gospodarczego IV Reichu. Frank-Walter Steinmeier nazwał Trumpa "kaznodzieją nienawiści". Martin Schulz, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego (teraz politruk SPD), mówi o amerykańskim polityku jak o "zagrożeniu dla bezpieczeństwa zachodniego świata".

Zwracam wam niemieckie polityczne matoły uwagę na to, że Prezydent Trump to nie populista, a realista i czeka was bolesne zderzenie z realną polityką męża stanu. I nie pozwoli wam dalej okradać Ameryki. To nie Polska pod rządami reżimu Tuska.

Czy to Donald Trump, czy Marine Le Pen, czy Geert Wilders - wszyscy ci prawicowi populiści stanowią nie tylko zagrożenie dla pokoju i społecznej jedności, ale także dla rozwoju gospodarczego - oceniał wicekanclerz Sigmar Gabriel pół roku przed ostatecznym rozstrzygnięciem wyborczym w Stanach Zjednoczonych. Frank-Walter Steinmeier nazwał Trumpa "kaznodzieją nienawiści".

Na razie Ameryka zafundowała carycy Angeli ekstra czas na powtórne przemyślenie i upewnienie się z którym Donaldem ma się spotkać.

Wizyta chwilowo odwołana. Niekoniecznie dlatego że trafiło na 13-tego. Jeśli Makrela nie jest przesądna i zawrócona z drogi nie usiądzie i się nie pomodli, to cała wyprawa może okazać się fiaskiem. Oby.

Oficjalnie wszystko z powodu pogody.

Dowcipni Amerykanie delikatnie sugerują ile wina może w tym czasie wypić Angela ze swoim lokajem, który jak wiadomo uwielbia trzy rzeczy: Ją, charatanie w gałę i chlanie wina. Zależy to tylko od tego ile śniegu spadnie ostatecznie w rejonie Waszyngtonu.


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(25 głosów)



Ostatnio zmieniany Wtorek, 14 marzec 2017 13:09
alexjones.pl Informacje ze świata Polityka na świecie Merkel w Waszyngtonie "w imieniu całej Unii Europejskiej". Tak jak mianowała Tuska