Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Polityka na świecie Problem Ukrainy wkracza w nową fazę
Kategoria: Polityka na świecie   Piątek, 02 czerwiec 2017 10:10 Autor: admin

Problem Ukrainy wkracza w nową fazę

Problem Ukrainy wkracza w nową fazę, w której oligarchiczna Ukraina jest problemem dla regionu i całej Europy. Pan Emmanuel Macron i pani Angela Merkel wyraźnie czynili gesty w stronę pana Władimira Putina Prezydenta Federacji Rosyjskiej. Europa potrzebuje Rosji, po tym jak Ameryka okazała się krajem nie wyznającym wartości zachodnich, który domaga się od państw starego kontynentu – wydawania więcej na obronność. 

Zasadniczy problem Unii Europejskiej polega na tym, że staje się outsiderem, trzyma się poronionych wartości, które wyznają politycy bez „cojones” – jak mówi się w języku hiszpańskim. Tymczasem cały świat chce robić interesy, zarabiać pieniądze i budować przyszłość – wedle nowych rozdań, zgodnych z wynikiem gry potencjałów. Do tego dzisiaj potrzebna jest Europie Rosja, kraj będący podmiotem rozgrywającym pomiędzy Europą i Chinami, którego rola dla świata rośnie. Elity Zachodu to doskonale wiedzą i jak się okazuje – nie zerwano niczego z Rosją ze względu na sankcje. Ropa płynie, gaz płynie, towary są wymieniane, nieco ograniczono przepływ kapitału i zablokowano dostęp do pieniędzy kilku rosyjskim urzędnikom. Taki jest obraz antyrosyjskich sankcji w realu. Trzeba przyznać, że niesprawiedliwy i krzywdzący, ale ze względu na hipokryzję tych, którzy te sankcje ogłaszają jest to obraz żałosny.

Francja ma długą tradycję w pozostawianiu sojuszników, doświadczyło tego wiele krajów – w tym Polska, co najmniej dwa lub nawet trzy razy. Wielka Brytania sama wyszła z Unii Europejskiej, woli się orientować globalnie, niż zamykać się w ograniczeniach tworzonych przez Wspólnotę, z którą się nie utożsamia. Niemcy konsekwentnie realizują swoje interesy, bardzo ważną ich częścią są te na Wschodzie, w tym na Ukrainie, ale przede wszystkim w Rosji. Bez dostępu do rosyjskich zasobów – gospodarka niemiecka, a co za tym idzie – europejska, nie może swobodnie konkurować na rynkach globalnych. Rosja jest naturalnym partnerem, jest to bardziej niż oczywiste.

Zachód nie bardzo wie, co zrobić w obecnej sytuacji, gdy przybywa mu wyzwań i ograniczeń, a wsparcie się rosyjskim potencjałem byłoby bardzo korzystne. Uwiązanie się niby-zobowiązaniami wobec Ukrainy, storpedowanymi przez Amerykanów (słynne: “Fuck the EU! – Exactly!” – pani Victoria Nuland), spowodowało że cała poroniona polityka wschodnia doprowadziła do tragedii, zniszczeń i nieszczęść. Zachód zmanipulowany i cynicznie wykorzystany przez Amerykanów jest trzymany przez zmanipulowaną własną opinię publiczną, której przez długi okres czasu wmawiano, że to Rosja jest agresorem, a Powstańcy – Bohaterowie Donbasu, to terroryści. Co więcej, wielu Europejczyków myśli, że wojska Federacji Rosyjskiej najechały Ukrainę i trwa regularna wojna. W tym kontekście przyznanie, że mamy do czynienia z krajem doszczętnie przeżartym i wyniszczonym przez korupcję i układy kasty bajecznie bogatych oligarchów, po prostu nie przechodzi zachodnim politykom przez gardło. Zwłaszcza jak są wyraźne dowody na zbrodnie przeciwko ludzkości (2 maja 2014 roku – Odessa – ludobójstwo), czy też ujawnia się więcej szczegółów dramatu ludności Donbasu, który jest bombardowany i rozstrzeliwany od lat. W to, że bloki Doniecka, ostrzeliwują ich mieszkańcy, nie wierzą już nawet zachodni politycy. Niestety przez lata taka retoryka dominowała i nadaj jest obecna w zmanipulowanych mediach. 

Wyjście z takiego klinczu jest bardzo trudne, jednak po to przeprowadza się wybory i po to głośno mówi się o nowych okolicznościach, żeby móc odwrócić politykę. Właśnie na taki zwrot polityki wobec problemu ukraińskiego w Europie będzie miał miejsce po wyborach w Niemczech. Prawie na pewno będzie brutalnie. Ukraińcy, którzy uwierzyli w unijną fikcję prawdopodobnie doznają bardzo silnego szoku. Ponieważ już nie ma takiej Unii, do której chcieli wejść, chociaż o czym trzeba pamiętać – pan Wiktor Janukowycz Prezydent Ukrainy, do końca próbował uratować kraj. Ukraina mogła czerpać z obu zasobów, tj. z Unii Europejskiej i z Rosji, a do tego jeszcze dzisiaj bardzo mocno wspierać chińskie inicjatywy infrastrukturalne do kontynentalnej części Rosji i Europy. Mogli być wygranym krajem, krajem zwornikiem w którym spotykają się Wschód z Zachodem, jednak zamiast pragmatyzmu wybrali emocje – dodajmy, pod silnym wpływem złych doradców, głównie Amerykanów i ich osła trojańskiego. Dzisiaj Europa musi coś z tym problemem Ukrainy zrobić. Nie da się tam wprowadzić unijnych regulacji, ponieważ jak pokazują wszystkie dotychczasowe doświadczenia, czegokolwiek by tam nie przeprowadzono to kończy się fikcją. System oligarchiczny skutecznie izoluje Ukrainę od zachodnich standardów. Robienie tam interesów – inwestowanie jest obarczone ryzykiem mafijnym. Nie da się swobodnie prowadzić działalności gospodarczej, państwo sobie nie radzi a jego przedstawiciele, często są po różnych stronach tych samych procesów. Do tego dochodzą jeszcze organizacje radykalne, które – chociaż kontrolowane i sterowane przez oligarchów, dzisiaj są ważnym elementem destabilizacji ogólnej i niepewności. 

Reasumując – Zachód w najlepszym wypadku pozostawi Ukrainę we własnym sosie. O wiele bardziej prawdopodobne jest jednak to, co opłaca się najbardziej wszystkim, poza ukraińskimi oligarchami, których bardzo łatwo jest skłócić. Doprowadzenie do kolejnej rewolucji i zmiany władzy, przesilenia na Ukrainie – jest tak na prawdę w interesie wszystkich. W tym samych Ukraińców, którzy stali się niewolnikami we własnym kraju. Jeżeli Zachód będzie stymulował ten proces, a to jest możliwe – w oparciu o część oligarchów, niektóre siły postępowe i radykalne, a przede wszystkim pod hasłami walki z korupcją i oligarchami to Ukraina się przewróci. Wówczas, żadne gwarancje, ani obietnice nie będą miały już sensu, a ci co pożyczyli Ukrainie pieniądze, będą je mieli na wieczne nieoddanie. Podobnie zresztą jest tam z inwestycjami, chociaż biorąc pod uwagę skalę tego, co tam „ginie”, to naprawdę jest fenomen. Jednak pałace oligarchów na Południu Francji, nie budują się same. Ten scenariusz jest prawdopodobny i trzeba się na niego przygotować, to tylko kwestia czasu. Ponieważ zyskują na tym wszyscy, to musi być i będzie zrealizowane względnie szybko. Po wyborach w Niemczech, akurat przed świętami, znowu coś się zacznie dziać w Kijowie, chyba że Amerykanie się zmobilizują, chociaż im również nie zależy na Ukrainie, albowiem potrzebują wsparcia Rosji na Bliskim Wschodzie i neutralności wobec rosnącej potęgi Chin.

Trzeba wypracować scenariusze pomocy dla dla mieszkańców Ukrainy, albowiem w tych niespokojnych czasach – po prostu trzeba im pomóc. Pomoc humanitarna, możliwość pracy i okresowego pobytu w Polsce, na terenie Unii Europejskiej – to skuteczne sposoby na to, żeby cierpiącemu społeczeństwu ulżyć. Proszę pamiętać, wszyscy Słowianie to bracia, a jak wiadomo Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy to jeden Naród, ci ludzie – poza faszystami – nie są niczemu winni. Zostali przeważnie zmanipulowani, okłamani i wykorzystani. W interesie nas wszystkich jest pomóc im w bezpiecznej transformacji i budowie stabilności. Cierpią głównie przez złodziejstwo swoich elit, to główne źródło zła na Ukrainie. Dlatego pomagajmy ludziom, a nie instytucjom, czy państwu zrodzonemu w zamachu stanu i rządzonemu przez oligarchów.

 

Źródło: Obserwator polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(6 głosów)



Ostatnio zmieniany Piątek, 02 czerwiec 2017 13:12