Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Polityka na świecie USA-NATO wchodzą do Libii, żeby walczyć z terrorystami własnej produkcji
Kategoria: Polityka na świecie   Piątek, 05 luty 2016 08:50 Autor: admin

USA-NATO wchodzą do Libii, żeby walczyć z terrorystami własnej produkcji

USA-NATO wchodzą do Libii, żeby walczyć z terrorystami własnej produkcji foto: Wikimedia Commons/CC

Około 6000 żołnierzy wysyła się do Libii w celu jej zajęcia i zawładnięcia polami naftowymi, rzekomo zagrożonymi przez terrorystów, których w 2011 roku NATO uzbroiło i przekazało w ich ręce władzę. London Telegraph niemal na marginesie donosi o wysłaniu sporej ilości zachodnich sił zbrojnych do okupacji Libii w ramach operacji, która – jak się twierdzi – ma na celu walkę z tak zwanym „Państwem Islamskim” (ISIS). W swoim artykule pt. Islamic State battles to seize control of key Libyan oil depot (Państwo Islamskie walczy o przejęcie kontroli nad kluczowym libijskim składem paliw) London Telegraph podaje:

Plan przewiduje, że około 1000 brytyjskich żołnierzy będzie stanowić część wspólnych wojsk w sile 6000 żołnierzy, w tym z Włoch – byłej potęgi kolonialnej [która stworzyła Libię jako swoją kolonię i sprawowała tam okrutne rządy] – i ich zadaniem będzie szkolenie i doradztwo siłom libijskim. Brytyjskie siły specjalne mogą być również zaangażowane na pierwszej linii frontu.

Można by podejrzewać, że wysłanie 6000 obcych żołnierzy do Libii jest tematem na pierwsze strony, a zatwierdzenie operacji poprzedziły intensywne debaty. Okazuje się jednak, że bez debaty publicznej, bez zgody społeczeństwa i przy niemal nieistniejących doniesieniach mediów na ten temat USA, Wielka Brytania i wojska europejskie, w tym byłych władców kolonialnych Libii – Włochów – rwą się do bezpośredniej interwencji wojskowej w Libii – po raz kolejny.

W artykule The Mirror pt. SAS spearhead coalition offensive to halt Islamic State oil snatches in Libya (Siły specjalne SAS inicjują koalicyjną ofensywę, żeby zatrzymać wykradanie w Libii ropy naftowej przez Państwo Islamskie) twierdzi się, że tych 6000 zachodnich żołnierzy zmierzy się z 5000 terrorystów z ISIS, co każe powątpiewać w szczerość zarówno rzeczywistych motywów tej zachodniej zbrojnej interwencji, jak i natury wroga, przeciw któremu mają rzekomo walczyć.

Doktryna wojskowa zazwyczaj przewiduje zdecydowaną przewagę liczebną sił atakujących w stosunku do sił przeciwnika. Na przykład w 2004 roku do bitwy o iracką Falludżę USA wystawiły ponad 10 tysięcy żołnierzy przeciwko 3000-4000 obrońców. Oznacza to, że [tym razem] nie zaplanowano zdecydowanej operacji na szeroką skalę, żeby bezpośrednio zmierzyć się z ISIS w Libii i zniszczyć je. Podobnie jak w wypadku innych zachodnich interwencji, zaplanowano raczej utrzymanie zagrożenia ze strony ISIS a tym samym utrwalenie zachodniego uzasadnienia eksterytorialnej interwencji wojskowej w Libii i poza nią.

Przyczółek w Libii, celowo zaplanowany tak, żeby długo się utrzymał, nieuchronnie zostanie rozszerzony, wspierając operacje US AFRICOM na całym pozostałym obszarze Afryki Północnej.

USA i Wlk. Brytania „walczą” z terrorystami, których zainstalowali u władzy

Jak od 2011 roku wyjaśniali analitycy geopolityczni, organizacje terrorystyczne, takie jak Al-Kaida i różne jej inkarnacje, absolutnie nie są prawdziwymi przeciwnikami Zachodu. Poza tym, że są finansowane, uzbrajane i wspierane przez najbliższych i najstarszych bliskowschodnich sojuszników Zachodu – zwłaszcza Saudyjczyków i Katarczyków – te organizacje terrorystyczne służą dwóm celom. Po pierwsze, stanowią armie najemników, siłami których Zachód prowadzi swoje wojny zastępcze z namierzonymi krajami. Po drugie, służą jako pretekst do bezpośredniej zachodniej interwencji militarnej, gdy wojna zastępcza nie powiedzie się lub nie wchodzi w grę.

Po raz pierwszy można to było rozpoznać w samym poczęciu Al-Kaidy w latach 80., kiedy to była ona wykorzystywana przez USA i Saudyjczyków jako siła zastępcza do walki z Sowietami w Afganistanie. W 2001 roku obecność Al-Kaidy w Afganistanie została wykorzystana jako pretekst do amerykańskiej inwazji i okupacji, która trwa do dnia dzisiejszego.

Począwszy od 2011 roku, dosłownie ci sami terroryści zostali zorganizowani, uzbrojeni, sfinansowani i wyposażeni w powietrzną ochronę NATO w celu obalenia rządu Libii. Stamtąd, po ponownym ich uzbrojeniu, wysyłano ich do członka NATO, Turcji, skąd napadli północną Syrię, a dokładniej Idlib i kluczowe miasto, Aleppo.

W swoim artykule „REPORT: The US Is Openly Sending Heavy Weapons From Libya To Syrian Rebels” (USA otwarcie wysyłają syryjskim rebeliantom ciężką broń z Libii) Business Insider poinformował, że:

Administracja powiedziała, że uprzednio niejawne operacje CIA w Bengazi obejmowały znajdowanie, odkupywanie i niszczenie ciężkiej broni, zrabowanej z libijskich arsenałów rządowych, ale w październiku pisaliśmy o dowodach wskazujących na to, że amerykańscy agenci – a w szczególności zamordowany ambasador Chris Stevens – byli przynajmniej świadomi przemieszczania się ciężkiej broni z Libii do syryjskich rebeliantów-dżihadystów.

O prawdopodobnej obecności w Syrii systemów przeciwlotniczych SĄ-7 słyszało się kilkakrotnie i to już od wczesnego lata 2012 roku, a istnieją przesłanki, by uważać, że przynajmniej niektóre z 20 tysięcy przenośnych zestawów rakietowych Kaddafiego z układem samonaprowadzania na podczerwień zostały wysłane wcześniej.

6 września libijski statek, przewożący 400 ton broni dla syryjskich rebeliantów, zadokował w południowej Turcji. Kapitanem statku był „Libijczyk z Bengazi”, który pracował dla nowego rządu libijskiego. Człowiek, który zorganizował tę przesyłkę, dowódca Rady Wojskowej w Trypolisie Abdelhakim Belhadż pracował bezpośrednio ze Stevensem podczas libijskiej rewolucji.

Wzmianka w Business Insider o bezpośredniej współpracy Abdelhakima Belhadża z ambasadorem Stevensem jest szczególnie ważna. Belhadż był dosłownie liderem zagranicznej organizacji terrorystycznej, znajdującej się na liście Departamentu Stanu USA – Libijskiej Islamskiej Grupy Bojowej (LIGB), czyli Al-Kaidy w Libii. Mimo oczywistych powiązań z Al-Kaidą, Belhadż był jawnie wspierany przez USA podczas libijskiej wojny w 2011 roku, a później pozował do zdjęć z amerykańskimi senatorami, w tym z senatorem z Arizony Johnem McCainem po przeprowadzonej przez NATO operacji zmiany rządu. Teraz przywódca LIGB, Abdelhakim Belhadż, jest podobno również przywódcą ISIS w Libii.

Fox News w raporcie z marca 2015 roku pod tytułem „Herridge: ISIS Has Turned Libya Into New Support Base, Safe Haven” (Herridge: ISIS zmieniło Libię w nową bazę wsparcia, bezpieczną strefę), stwierdził:

Herridge [reporterka Fox News specjalizująca się w sprawach wywiadu i bezpieczeństwa narodowego] poinformowała, że jednym z domniemanych przywódców ISIS w Afryce Północnej jest Libijczyk Abdelhakim Belhadż, w którym USA znalazło chętnego partnera w obaleniu libijskiego dyktatora Muammara Kaddafiego w 2011 roku.

Herridge powiedziała: „Podobno teraz zdecydowanie stoi po stronie ISIS i wspiera obozy szkoleniowe we wschodniej Libii”.

Jest oczywiste, że Zachód nie walczy z ISIS, ale w oczywisty sposób zarówno stworzył je, jak i celowo utrzymuje jego istnienie, żeby móc uzasadniać swoje wojskowe i geopolityczne manewry na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. A także po to, by realizować swoje aspiracje do hegemonii politycznej, wojskowej i gospodarczej – regionalnej i globalnej.

Ten sam sprzęt – uzbrojone pojazdy wykorzystywane w walce – noszące libijskie „rebelianckie” insygnia, zostały dosłownie zamalowane wizerunkami flagi ISIS’, zupełnie jak rekwizyty na hollywoodzkim planie, używane w kiepskim sequelu. Amerykańsko-brytyjska i europejska interwencja w zniszczonej Libii, opanowanej przez terrorystów – Libii, której w 2001 roku NATO obiecało przynieść swoją interwencją pokój, stabilizację, „wolność” i „demokrację” – aż nadto wyraźnie unaocznia niebezpieczeństwo narażenia innych krajów na podobny los, gotowany im przez zachodnią interwencję – przede wszystkim Syrii.

Tony Cartalucci

 

Tłumaczenie, źródło: PRACowniA


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(8 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Sobota, 06 luty 2016 22:22
alexjones.pl Informacje ze świata Polityka na świecie USA-NATO wchodzą do Libii, żeby walczyć z terrorystami własnej produkcji