Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Polityka na świecie Wybory w USA. Głosujcie jak chcecie. Tajny rząd i tak się nie zmieni.
Kategoria: Polityka na świecie   Poniedziałek, 07 listopad 2016 22:01 Napisał

Wybory w USA. Głosujcie jak chcecie. Tajny rząd i tak się nie zmieni.

Tak wieszczą nie gdzie indziej jak w Boston Globe. A gdzie jak gdzie, ale w Bostonie, kolebce mafii Iluminatów wiedzą dobrze. I wiedzą co mówią.

Głosicielem tej tezy nie jest jakiś oszołom zwolennik teorii spiskowych, ale politolog Michael J. z Tufts University. Krytyka Glennon brzmi jakby był on radykalnym outsiderem. W rzeczywistości jest on kwintesencją insidera: Był radcą prawnym w senackiej komisji spraw zagranicznych, konsultantem różnych komisji kongresowych, a także Departamentu Stanu.

Wyborcy, którzy umieścili Baracka Obamę w Białym Domu oczekiwali na jakieś wielkie zmiany, które obiecywano im podczas kampanii wyborczej. Kandydat Obama miał być obrońcą swobód obywatelskich i prywatności, obiecując radykalnie odmienne podejście od swojego poprzednika. Miał powstrzymać podsłuchiwanie obywateli bez nakazu sądowego, jakiego dopuszczała się NSA, zamknąć bazę Guantanamo, wycofać Patriot Act.

Ale pod koniec jego administracji, wersja bezpieczeństwa narodowego Obamy wygląda prawie nie do odróżnienia od tej, którą odziedziczył od G.W. Busha. Guantanamo pozostaje otwarte. NSA staje się coraz bardziej agresywna w monitorowaniu Amerykanów. Naloty dronów nasiliły się. Stwierdzono, że ten sam prezydent, który zdobył Pokojową Nagrodę Nobla w ramach promowania rozbrojenia jądrowego wydaje ponad bilion dolarów na modernizację i rewitalizację broni jądrowej w USA.

John Kerry stwierdził nawet, że wiele spraw działa na autopilocie.

Glenon uważa że Obama nawet gdyby chciał spróbować, nie mógłby zmienić stylu swoich rządów. Wiele decyzji jest podejmowanych przez ludzi, którzy nigdy nie byli wybierani, a o których mało kto wie że istnieją. W swojej książce “National Security and Double Government”, udowadnia że aparat obrony i narodowego bezpieczeństwa jest tworem samorządnym, praktycznie bez przejrzystości, kontroli i odpowiedzialności. Używa terminu "podwójny rząd". Jednym jest ten który wybieramy, ale za nim stoi ten, który kieruje ogromnymi połaciami polityki w sposób niemal niekontrolowany. Wybierani urzędnicy służą jako przykrywki decyzji rzeczywiście podejmowanych przez biurokrację.

Jakiś gryzipórek w ministerstwie potrafi utajnić informację, którą obywatele znać powinni, ale która nigdy do nich nie dotrze.

Tak mamy również w Polsce. Spróbujcie dotrzeć do zbioru zastrzeżonego w IPN albo Aneksu. Ale przecież wybrańcy mogą.

Można tę tezę udowadniać i popierać wieloma przykładami. Tylko po co?

Można by to wszystko zmienić. Ale do tego nie potrzeba dobrej woli rządu ani polityków.

Tu głównym i ostatecznym problemem jest wszechobecna ignorancja polityczna ze strony obywateli, zarówno Amerykanów, jak i w Polsce - Polaków. Obojętność na takie zagrożenia, jakie wyłaniają się z działalności i wpływu tych ukrytych instytucji.

Energia dla reform musi pochodzić od obywateli. Nie od rządu. Rząd nie jest tu żadnym problemem. Ludzie muszą wziąć byka za rogi. Ale to jest bardzo trudne do zrobienia, ponieważ niewiedza obywateli jest pod wieloma względami racjonalna. Trudno jest wskazać korzyści, jakie obywatel może uzyskać z poznawania wiedzy i bycia aktywnym wobec problemów na które nie może wpływać i nie może ich zmienić.


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(15 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 07 listopad 2016 22:50
alexjones.pl Informacje ze świata Polityka na świecie Wybory w USA. Głosujcie jak chcecie. Tajny rząd i tak się nie zmieni.