Wydrukuj tę stronę
Kategoria: Wiadomości   Czwartek, 01 grudzień 2016 14:54 Napisał

Przed Fiedelem Kuba była dla USA jaskinią prostytucji i hazardu

To nie jest moja opinia, ale amerykańskich libertynów którzy uważają, że to interwencja USA uczyniła Fidela krwawym despotą, tyranem i dyktatorem, a tak naprawdę to złoty człowiek.

Tak piszą na nomen omen - Salon.com. (http://www.salon.com)

Według lewactwa na Kubie to nie Fidel, a Amerykanie toturowali niewinnych terrorystów. Do tego robią to na nielegalnie okupowanym terytorium.

"To niedorzeczne, aby usłyszeć oskarżenia przeciw Fidelowi od przywódcy kraju, który teraz bombarduje sześć krajów z muzułmańską większością i zamienia zubożały, ogarnięty głodem Jemen w pył. Nie wspominając, że Obama rządzi supermocarstwem, które więzi najwięcej ludzi na świecie, zmusza uchodźców i migrantów do przebywania w sprywatyzowanych, komercyjnych obozach internowania i więzieniach oraz grozi deportacją milionom z nich. Ponadto USA popiera brutalne dyktatury w Zatoce Perskiej i gdzie indziej gdzie nieuzbrojeni czarni ludzi są brutalnie zabijani przez policję i rdzennych "protektorów wody".

Jednak hipokryci z USA krytykują Kubę za naruszenia praw człowieka w sytuacji, gdy weźmie się pod uwagę że część Kuby z najgorszymi praktykami w dziedzinie praw człowieka jest obszarem który jest kontrolowany przez USA."

Salon już wcześniej publikował materiał o tym jak to, USA terroryzowały Kubę przez ponad 50 lat, od czasu gdy Castro doprowadził do rewolucji i uwolnił kraj od amerykańskiego imperializmu. Noam Chomsky nazwał politykę USA na Kubie "kampanią terrorystyczną" i kilkudziesięcioletnią "morderczą wojną terrorystyczną".

Tak więc według lewactwa Kubańczycy cierpieli nie od Fidela - który był ich ojcem i zbawcą.

"W ciągu kilku miesięcy od rewolucji, Castro wprowadził radykalne reformy gospodarcze. Członkowie starego rządu stanęli przed sądem doraźnym, a co najmniej 582 zostało rozstrzelanych przez pluton egzekucyjny w ciągu dwóch lat. Niezależne gazety były zamknięte, a we wczesnych latach prowadzono obozy "reedukacyjne". W 1964 roku Castro przyznał że jest 15.000 więźniów politycznych. Setki tysięcy Kubańczyków uciekło z kraju, w tym córka Castro Alina Fernandez Revuelta i jego młodsza siostra Juana".

Ale dzisiaj infantylny premier Kanady, która od teraz będzie ekonomicznie okupować Polskę gloryfikuje Fidela:

Justin Trudeau’s claim that Castro made ‘significant improvements’ to Cuban health care and education...

"Legendarny rewolucjonista i mówca, pan Castro, dokonał znacznych ulepszeń edukacji i opieki zdrowotnej swego wyspiarskiego kraju." - twierdzi premier Kanady. Nie wnika przy tym, że wyniki statystyczne oparte są na niesprawdzonych danych i jakim kosztem poziomu życia się to dzieje. Zapomina przy tym że gdy w 2006 roku Castro zachorował nie leczyli go genialni lekarze z Kuby, ale sprowadzono lekarzy z Hiszpanii.

Jeśli według libertynów Kuba pod rządami Fidela stała się rajem, to powinni oni wszyscy właśnie tam emigrować i dać wreszcie nam święty spokój.

Według nich wznowienie kontaktów z Kubą prowadzi do powrotu do sytuacji sprzed rewolucji. Nie pamiętają jednak, że uczynił to ich idol, bożyszcze pan Obama. Donald Trump mówi, że pod jego rządami liberalizacja kontaktów zostanie skasowana do czasu aż Kuba stanie się krajem wolnych ludzi.


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Czwartek, 01 grudzień 2016 16:46