Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Wiadomości Czy grozi nam katastrofa humanitarna?
Kategoria: Wiadomości   Czwartek, 28 maj 2015 09:24 Autor: admin

Czy grozi nam katastrofa humanitarna?

Czy grozi nam katastrofa humanitarna? foto: Wikimedia Commons/CC

Unia Europejska chwieje się nie dlatego, że David Cameron i królowa Elżbieta II zagrozili wyjściem ze struktur Wielkiej Brytanii. Ani nie dlatego, że od dwóch lat chce, choć wciąż nie może zbankrutować Grecja. Unia Europejska przyjęła – zgodnie ze swoimi zasadami – tysiące uchodźców z Bliskiego Wschodu i teraz nie ma co z nimi zrobić. Ten ludzki gorący ziemniak będzie przerzucany z kraju do kraju, aż skończy się katastrofą humanitarną, o której będą pisać podręczniki historii.

Jeśli przyjrzeć się deklaracjom unijnym w sprawie setek ludzi ginących tydzień w tydzień na Morzu Śródziemnym w mniej lub bardziej udanych próbach przedostania się do Europy z Bliskiego Wschodu, który jest pogrążony w wojnach, szybko można odkryć, że pierwsze skrzypce w deklaracjach o konieczności pomocy uchodźcom – natychmiastowej i bezwarunkowej – gra Donald Tusk, przewodniczący Rady Europy.

Trudno odmówić mu racji – wszak rzecz dotyczy istnień, które bez tej pomocy po prostu umrą. W czasie sztormu na morzu podczas próby dostania się do Unii, lub zostaną zabici w swoich ojczystych krajach, zaraz po tym, jak unijne państwa ich deportują.

Problem z deklaracjami Tuska jest taki, że były polski premier z właściwą sobie gracją chlapnął coś bezmyślnie i nie ma zamiaru realnie się z problemem zmierzyć. Tusk taki jest – kilka lat temu osobiście zajął się dopalaczami. Rządowe rozporządzenia, szum w mediach, premier zapowiadający natychmiastową likwidację całego rynku dopalaczy były pustosłowiem. Policja zamknęła kilkanaście sklepów, a dopalaczy jest jakby więcej. Właściwie to nawet łatwiej je kupić – o tyle łatwiej, że ledwie dwa dni temu mówiono w mediach o tym, że dopalaczami zatruli się więźniowie zakładu karnego.

- Rząd osobicie zajmie się dopalaczami. Ludzie umierają. Nie zostawimy ich – grzmiał z trybuny Tusk pięć lat temu.

- To katastrofa humanitarna. Ludzie giną. Unia Europejska zajmie się uchodźcami. Nie zostawimy ich – grzmi Tusk z trybuny dzisiaj.

Co zrobić z uchodźcami

Fakt jest taki, że w Grecji i we Włoszech przebywa teraz kilkadziesiąt tysięcy uchodźców z Bliskiego Wschodu – jak raz są w krajach, których na utrzymywanie uchodźców nie stać. Pomysł Komisji Europejskiej oraz Rady Europy o rozlokowaniu ich solidarnie we wszystkich krajach unijnych jest o tyle słuszny, co nierealny. Bo ani w Polsce, ani w Czechach, na Węgrzech, w Rumunii czy Bułgarii, ani nawet w większości krajów UE tych uchodźców nikt nie chce widzieć.

I tak premier Czech Bohuslav Sobotka mówi, że jego rząd jest przeciwny zaproponowanym przez Komisję Europejską planom rozmieszczenia w krajach UE 40 tys. uchodźców, w ramach którego Czechy miałyby przyjąć ponad 1300 osób. To odpowiedź na wcześniejszą propozycję na rozmieszczenie łącznie 40 tys. uchodźców. Pozostałe państwa Unii miałyby przejąć w ciągu dwóch lat 24 tys. imigrantów od Włochów oraz 16 tys. od Greków – przy czym chodzi wyłącznie o tych, którzy rzeczywiście potrzebują ochrony międzynarodowej i mogą liczyć na status uchodźcy, czyli uciekinierów z Syrii i Erytrei.

Klucz rozsyłania uchodźców na poszczególne kraje jest naastępujący: decydują wielkość PKB, ogólna liczba ludności oraz poziom bezrobocia. Liczyć ma się również ilość przyjętych uchodźców w ostatnich pięciu latach, ale kraje drugiego etapu rozszerzenia EU (m.in. Polska, Czechy i Węgry) specjalnie nie mają się tu czym pochwalić. Według wyliczeń opartych na powyższym kluczu do Polski ma trafić 2659 osób (czyli ok. 6,65 proc. uchodźców przyjętych w granice Unii Europejskiej). Pomsł ten będzie jeszcze dyskutowany i głosowany w Radzie UE. Komisja Europejska idzie dalej – w ciągu dwóch lat chce przyjąć i rozesłać po krajach Unii Europejskiej kolejne 20 tys. osób, głównie z Syrii. Tym razem jednak na zasadzie dobrowolności.

Polska będzie celem

Polski rząd, który raczej nie zabierał głosu w tej sprawie zostawiając wszystko byłemu premierowi dzisiaj mówi, że oczwiście uchodźców przyjmie, choć nie ma mowy o konkretnych liczbach – to jeśli chodzi o uchodźców, których Unia dopiero przyjmie (kolejne 20 tys. z obozów dla uchodźców poza Unią Europejską), bo owe 20 tys. ludzi pozbawionych niemal wszelkich praw zarówno u siebie, jak w obozach dla uchodźców we Włoszech i Grecji, są już na miejscu i czekają na przydział. Aby pomóc krajom uporać się z uchodźcami Komisja Europejska dyskutuje teraz wysokość kwot imigracyjnych, czyli pieniędzy, które razem z uchodźcami trafią do poszczególnych krajów.

- To jest dopiero propozycja – mówi Małgorzata Woźniak, rzeczniczka polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. – Te kwestie będą omawiane nadal w ramach struktur europejskich. Każdy kraj znając swoje możliwości powinien podejmować decyzję samodzielnie. Uważamy, że kwestia tej dobrowolności powinna być zachowana.

Dlaczego? W grę wchodzi jeszcze możliwość przyjazdu do Polski dziesiątków tysięcy Ukraińców z pogrążonego w wojnie z Rosją kraju.

Małgorzata Kidawa-Błońska, rzecznik rządu również uważa, że ‘Polska chce wykazać się solidarnością w kwestii przyjmowania uchodźców, ale wszystkie decyzje o konkretach muszą pozostać w gestii państw członkowskich UE, na zasadzie dobrowolności’.

Nie tylko gospodarka

Przyjęcie dużej grupy uchodźców z gospodarczego punktu widzenia jest korzystne, bo to duże wsparcie dla tych rynków pracy, które stabilnie poradziły sobie z bezrobociem. W Polsce wprawdzie poziom bezrobocia spadł, ale jak na razie nie jest to sytuacja, która ma znamiona stabilności. Chwaląc się spadającym bezrobociem rząd i GUS nie dodają, że w miesiącach letnich ofert pracy zawsze jest więcej – a to ze względu na sezonowość pracy.

Uchodźcy będą również wzmacniać wewnętrzny rynek zbytu, choć będą także generować koszty, które w ostatecznym rachunku ten zysk mogą zrównoważyć. Oczywiście rachunek ekonomiczny nie może być głównym kryterium przy ratowaniu ludzi przed katastrofą humanitarną liczoną w tysiącach śmierci w tym również kobiet i dzieci. Ale nawet pod tym względem Polska jest zupełnie nieprzygotowana na przyjmowanie kogokolwiek. Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Amnesty International przyglądają się skrupulatnie obozom dla uchodźców, które już w Polsce są i w których prawa człowieka były łamane. O ile Wielka Brytania, Francja, Niemcy czy wspomniane już Grecja i Włochy przygotowują swoich urzędników (i nie tylko) do odpowiedniego traktowania uchodźców. W Polsce do pracy z uchodźcami (przy założeniu, że praca taka będzie oznaczała również szacunek i przestrzeganie praw człowieka) przygotowani są wyłącznie ci, którzy odpowiednio wykształcili się w Wielkiej Brytanii. A większość z nich wyemigrowała z Polski na zawsze.

Pogardliwe traktowanie ludzi, którzy nic nie mają (a więc nie mają również nic do stracenia) doprowadzi w Polsce do powstania grup przestępczych, z którymi ani wymiar sprawiedliwości, ani organy ścigania nie będą potrafiły sobie poradzić. Może również zaowocować powstaniem w Polsce prężnych i radykalnych grup religijnych, które siłą będą chciały wprowadzić nad Wisłą islam. Warto pamiętać, że Polska jest w granicach przyszłego Kalifatu Islamskiego buńczucznie ogłoszonego przez wojowników Państwa Islamskiego, przed którym właśnie uciekają do Europy mieszkańcy Bliskiego Wschodu i Afryki.

 

Źródło: 3obieg.pl


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Czwartek, 28 maj 2015 16:52
alexjones.pl Informacje ze świata Wiadomości Czy grozi nam katastrofa humanitarna?