Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata MI5 truje kolejnego rosyjskiego szpiega, żeby oczernić Putina w ramach toczonej wojny propagandowej
Kategoria: Informacje ze świata   Sobota, 10 marzec 2018 08:05 Autor: Andreas

MI5 truje kolejnego rosyjskiego szpiega, żeby oczernić Putina w ramach toczonej wojny propagandowej

Putin to zrobił! Putin to zrobił! httpswww.sott.net

Jak zapewne zorientowaliście się po tytule, przechodzę od razu do sedna. W dzisiejszych czasach kontekst jest wszystkim, kiedy próbuje się zrozumieć najważniejsze wydarzenia geopolityczne.

Siergiej Skripal jest byłym pułkownikiem armii rosyjskiej, który podczas zimnej wojny pracował dla radzieckiego wywiadu wojskowego. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych został zwerbowany przez MI6 jako podwójny agent. W grudniu 2004 r. Skripal został aresztowany i oskarżony o „zdradę stanu w postaci szpiegostwa”, uznany winnym i skazany na 13 lat więzienia. W lipcu 2010 r., wraz z trzema innymi, został zwolniony w ramach wymiany szpiegów w zamian za dziesięciu rosyjskich agentów, aresztowanych w Stanach Zjednoczonych w ramach programu „Nielegalni”. Zwolnionego Skripala MI6 osiedliło w Salisbury, w Wielkiej Brytanii. Wczoraj jego samego i jego 33-letnią córkę Julię znaleziono na ławce w miejscu publicznym. Oboje ledwie bełkotali bez związku i byli bezwładni. Podobno niektórzy członkowie przybyłego na miejsce personelu medycznego również zachorowali.

W ciągu kilku godzin od chwili znalezienia tej pary brytyjskie media i politycy uznali, że oboje zostali zatruci jakąś jeszcze „nieznaną substancją” na życzenie samego Władimira Putina. Tak napisały brytyjskie gazety, więc musi to być prawda. Brytyjski sekretarz spraw zagranicznych Boris Johnson zagroził nałożeniem na Rosję nowych sankcji, jeśli zostanie udowodnione, że otruła rosyjskiego podwójnego agenta, i nazwał ten kraj „złowieszczą i destrukcyjną siłą”. Nie przedstawiono żadnych dowodów na poparcie któregokolwiek z tych zarzutów, ponieważ każdy „wie”, że Putin jest bezlitosnym dyktatorem, uwielbiającym likwidować ludzi, których nie lubi. Powiedziały to brytyjskie gazety i brytyjscy politycy, więc musi to być prawda.

Ławrow to zrobił!

 

Co do tych niefortunnych kretynów, którzy wciąż odmawiają przełknięcia antyrosyjskiej narracji, brytyjski rząd i media słusznie wymagają od was, żebyście przypomnieli sobie o sprawie Aleksandra Litwinienki, kolejnego byłego rosyjskiego agenta wywiadu, który stał się nabytkiem brytyjskiego wywiadu. Litwinienko został, „jak każdy wie”, zamordowany w 2006 roku przy użyciu polonu, podanego mu przez dwóch rosyjskich szpiegów na „bezpośredni rozkaz Putina”. Problem w tym, że  nie było, i do dziś nie ma, żadnego solidnego dowodu na poparcie tego twierdzenia. Ale komu potrzebne są dowody, kiedy ma się megafon propagandowy, żeby zamącić ludziom w głowie. Ci z papką zamiast mózgu i tak mają silną awersję do dowodów. Znacznie lepiej jest cytować słowa takich ludzi jak Aleksander Goldfarb, długoletni antyputinowski aktywista, autor wyznania Litwinienki z łoża śmierci, oskarżającego Putina, i promotor działalności „Pussy Riot”. O sytuacji Skripala Goldfarb, który był (zbiegiem przypadków) jego bliskim przyjacielem, powiedział:

„Każdy rozsądny człowiek natychmiast by pomyślał, że Rosja miała sposobność, motyw i wcześniejszą historię takich zbrodni, więc rozsądnie jest sądzić, że była zamieszana w ten atak. Jest to modus operandi Kremla. Istnieje wiele precedensów. Co ciekawe, dzieje się to tuż przed wyborami prezydenckimi w Rosji”.

Aleksander Goldfarb, perfidny…

 

Wydarzenie ze Skripalem i sposób, w jaki przedstawiły go media, da się zrozumieć jedynie w kontekście kampanii agresywnego i nieustannego pomawiania i oczerniania, jaką od kilku lat prowadzą przeciwko Rosji zachodnie rządy i media. Innymi słowy, wydarzenie ze Skripalem jest po prostu jeszcze jednym rozdziałem tej kampanii zniesławiania. Przyczyny antyrosyjskiej histerii Zachodu mają wiele wspólnego z faktem, że w ciągu ostatnich 10-15 lat Rosja ponownie stała się silnym, niezależnym graczem na arenie światowej, zdolnym do odparcia od dawna przeprowadzanego angloamerykańskiego projektu globalnej kontroli. Wyjątkowe kraje z poważną rysą megalomanii (oraz ich sługusy) nie lubią być odsuwane, nawet o cal. Kiedy coś nie idzie po ich myśli, nie udaje im się dotrzeć do celu i brakuje im charakteru, aby zaangażować się w uczciwą walkę, uciekają się do brudnych sztuczek i nagonek, w których są bardzo biegli.

Ale czy naprawdę nie ma ŻADNYCH dowodów? Otóż brytyjski Independent poinformował dziś swoich czytelników, że chociaż nie ma jeszcze słowa na temat raportów toksykologicznych, „niektórzy eksperci” sugerują, że Skirpal i jego córka mogli zostać zatruci środkami paraliżującymi układ nerwowy [w środę zostało to oficjalnie potwierdzone], ponieważ jakiś świadek opisał, jak pan Skripal i jego córka wymiotowali, mieli drgawki i nie mogli się poruszać. Dalej pismaki z Indy informują nas, że jednym z najsilniejszych czynników nerwowych jest VX, „opracowana w obiekcie brytyjskiego ministerstwa obrony w Porton Down toksyna, która została użyta w lutym 2017 roku do zamordowania Kima Dzong Nama – brata północnokoreańskiego przywódcy Kima Dzong Una – na międzynarodowym lotnisku w Kuala Lumpur”.

Poseł z Salisbury John Glen, bez śladu ironii powiedział dziś BBC: „Całe szczęście, że po sąsiedzku w moim okręgu wyborczym, w Porton Down, są laboratoria naukowe i technologiczne, które wezmą tę substancję i będą próbowały ocenić, co się da, bez wątpienia”. Faktycznie, Porton Down znajduje się około 8 km od ławki, na której znaleziono Skripala i jego córkę. I rzeczywiście, duże „szczęście” i raczej niezupełnie zbiegiem przypadków.

Nazwa ośrodka badawczego w Porton Down ulegała z biegiem lat zmianom, chociaż konsekwentnie używane były słowa „chemiczny” i „obronny”, co sprawia wrażenie, że…. no cóż…. że jest on wykorzystywany tylko do badań nad „obroną” przed bronią „chemiczną”. Jednak w 1991 r. brytyjskie „Centre for Applied Microbiology and Research” (Centrum Mikrobiologii Stosowanej i Badań Naukowych) przeniosło się do obiektu w Porton Down, a jego nazwa została zmieniona na „Chemical and Biological Defence Establishment” (Zakład Obrony Chemiczno-Biologicznej), co odzwierciedla dodanie badań nad biologicznymi środkami bojowymi do listy „usług” oferowanych przez Porton Down. W 2004 roku, kiedy w krajach zachodnich w pełnym rozkwicie była kultura politycznej poprawności, nazwa ta została nieco oczyszczona do „Defence Science and Technology Laboratory” (laboratorium naukowo-techniczne ministerstwa obrony).

Do najbardziej znanych wydarzeń związanych z obiektem w Porton Down należą m. in. te:

Kiedy w 2002 r. wirus pryszczycy niszczył brytyjskie bydło, później okazało się, że wybuch epidemii prawdopodobnie miał ścisły związek z „zaginięciem” fiolki z wirusem, która zniknęła z zakładu.

W okresie od lat pięćdziesiątych do osiemdziesiątych 20 tysięcy „ochotników” nieświadomie uczestniczyło w testach broni chemicznej i biologicznej w  Porton Down, płacąc za do długotrwałymi problemami ze zdrowiem.

Ronald Maddison

20-letni Ronald Maddison zmarł 45 minut po tym, jak w Porton Down przyklejono mu do ramienia skrawek munduru nasączonego 200 mg śmiertelnego sarinu, środka paralityczno-drgawkowego. Powiedziano mu, że testowana jest szczepionka przeciwko grypie.

Tysiące brytyjskich sierot, uważanych za „opóźnione w rozwoju”, były podobno wykorzystywane do testowania środków, które miały być użyte w Zimnej Wojnie.

Chociaż żadne oficjalne źródło tego nie potwierdziło (z oczywistych powodów), jest wysoce prawdopodobne, że Skirpal został osiedlony przez MI5 w Salisbury, ponieważ w Porton Down, zaledwie 8 km od Salisbury, było jego nowe miejsce pracy. Chyba najbardziej niebezpieczną częścią pracy dla zachodnich agencji wywiadowczych w XXI wieku, szczególnie jeśli jest się rosyjskim podwójnym agentem, jest niemal pewna strata życia w służbie nowej wielkiej gry Zachodu, jaką jest „powstrzymanie za wszelką cenę Rosji”. Litwinienko, a teraz (najprawdopodobniej) Skirpal i jego córka, przekaonali się o tym trochę za późno.

 

Joe Quinn
Sott.net
6 marca 2018 22:19 UTC

MI5 truje kolejnego rosyjskiego szpiega, żeby oczernić Putina w ramach toczonej wojny propagandowej

Joe Quinn jest współautorem książek 9/11: The Ultimate Truth (z Laurą Knight-Jadczyk, 2006 r.) i Manufactured Terror: The Boston Marathon Bombings, Sandy Hook, Aurora Shooting and Other False Flag Terror Attacks (z Niallem Bradleyem, 2014 r.), autorem i prezenterem The Sott Report Videos i współgospodarzem cotygodniowej audycji radiowej „Behind the Headlines” w ramach Sott Talk Radio network.

Uznany internetowy eseista od 10 lat pisze wnikliwe analizy dla Sott.net. Jego artykuły ukazały się na wielu alternatywnych stronach poświęconych wydarzeniom na świecie, internetowe stacje radiowe przeprowadzały z nim wywiady, gościł też w irańskiej telewizji Press TV. Jego artykuły można również znaleźć na jego prywatnym blogu JoeQuinn.net.

Tłumaczenie: PRACowniA

 


Źródło: PRACowniA


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(8 głosów)



Ostatnio zmieniany Sobota, 10 marzec 2018 10:24
alexjones.pl Informacje ze świata MI5 truje kolejnego rosyjskiego szpiega, żeby oczernić Putina w ramach toczonej wojny propagandowej