Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Nowe realia europejskie – przetrwanie status quo jest naszą wygraną
Kategoria: Informacje ze świata   Czwartek, 19 kwiecień 2018 08:35 Autor: Andreas

Nowe realia europejskie – przetrwanie status quo jest naszą wygraną

Nowe realia europejskie – przetrwanie status quo jest naszą wygraną www.autonom.pl

Nowe realia europejskie wyznacza słabość polityczna pani Angeli Merkel, wzrastająca potęga Rosji jako supermocarstwa, które wyszło zwycięsko z konfrontacji z Zachodem oraz zmiana polityki Turcji. Istotnym czynnikiem jest również to, co politycznie dzieje się w relacji z Wielką Brytanią oraz budzi się za Pirenejami i we Włoszech. Nowe ruchy polityczne, nowe akcenty – ewolucja w kierunku konserwatyzmu (neokonserwatyzmu) i wielka środkowoeuropejska odpowiedź na retorykę neoliberalnego kłamstwa, to coś czego nikt się nie spodziewał. Pan Kaczyński, pan Klaus i pan Orban – to wielka trójka, która już stanowi swój własny mikroświat i układ ciążenia ideowego. Nie bez powodu wyciszany, przekłamywany i wyśmiewany przez neoliberalne i zakłamane media.

Słabość polityczna pani Angeli Merkel to wynik jej poronionej, błędnej, szkodliwej, złej i absolutnie oderwanej od rzeczywistości polityki prowadzącej do masowej migracji innych-kulturowo do Europy i Niemiec. Błąd polityczny Angeli Merkel będzie ważył na przyszłości Europy, ponieważ swoją bezprawną i niezgodną z traktatami międzynarodowymi polityką, spowodowała że zbudziło się to, co w Europie sobie zdechło. 

Niestety odpowiedzią na afirmację dziwności obyczajowej, czy też neoliberalnej nowomowy afirmującej genderyzm i inno-kulturowość MUSI BYĆ KONSERWATYZM. Problem polega na tym, że w naszych warunkach konserwatyzm oznacza reakcję, a tuż za nią drepczę cichaczem nacjonalizm, rasizm, ksenofobia i wszystkie możliwe „-izmy”. 

Od nich jest już bardzo blisko do religijnego fundamentalizmu, a tym przy obecnym stanie rozwoju technologii, to zadziwilibyśmy świat o wiele bardziej, niż kilku facetów z nożami w kokpicie samolotu nad Nowym Jorkiem. Chodzi o to, że jak się to obudzi, to będzie takie „jajo”, że to co uważamy dzisiaj za inno-kulturowy ekstremizm, nie będzie nawet odnotowywane w kronikach, ani dziennikach telewizyjnych, ponieważ to będzie zabawa niewinnych małych dzieci w różowych pantofelkach z króliczymi uszami z pluszu na głowie. 

Grozi nam szaleństwo, którego kierunek znamy z lat 1933-1945, tak ewoluuje europejski chrześcijański, jak i postchrześcijański konserwatyzm, to jego naturalny kierunek ewolucji. Wynikający ze zagregowania potrzeb i odczucia słuszności milionów ludzi, którzy chcą czuć się bezpiecznie i żyć w sposób zgodny z własnym światopoglądem, poza tym nie chcą słyszeć, że robią coś źle. To już nadchodzi, zawdzięczamy to pani Merkel. Jej słabość w polityce krajowej doprowadzi do jeszcze większego wzrostu znaczenia prawego skrzydła w CDU/CSU i jeszcze większej propagacji AfD w niemieckim społeczeństwie.

Może ktoś tego nie zauważył, ale Unia Europejska już upadła. Wielka Brytania sama się wyłączyła i nie ma nic do gadania. Niemcy poprzez osłabienie polityczne i poważne kłopoty wewnętrzne nie są w stanie odgrywać swojej wypracowanej roli, nikt ich nie pominie i nie będzie lekceważył, ale o przywództwie politycznym nie ma już mowy. Pan Macron usiłuje coś odgrywać, co pokazał ostatnio względem Syrii, jednak skala kłopotów wewnętrznych z jego własnym społeczeństwem jest tak wielka, że Francja jak się zacznie sypać, to upadnie. Reszta krajów koncentruje się na Wspólnym Rynku, nie jest ani zainteresowana, ani zdolna do prowadzenia polityki europejskiej lub polityki Europy wobec czegokolwiek lub kogokolwiek. 

Na tym tle słabnie pozycja instytucji unijnych, które wymagają reformy. Obecny kształt pokazuje, że są nieskuteczne, dublują się i po prostu nie służą niczemu, poza swoją własną funkcjonalnością. Proszę powiedzieć zupełnie na poważnie – czym zajmuje się – przy całym szacunku pan Donald Tusk? Czemu służy jego funkcja? Co takiego robi pani Federica Mogherini? Jaką wartość dodaną dla Unii dają ci urzędnicy i wielu innych? Takich przykładów jest o wiele więcej, ta rozdęta biurokracja jest niepotrzebna i nic nie daje, służy co najwyżej lobbystom do wymuszania na krajach członkowskich pożądanych zachowań. Dodajmy przeważnie tych słabszych, bo silniejsze są na innych prawach. Proszę spróbować otworzyć sieć sklepów wielkopowierzchniowych z meblami w Szwecji lub hipermarketów ze wszystkim, co się da i stacjami benzynowymi oraz galeriami handlowymi we Francji lub Niemczech. Powodzenia. NIECH NAM NIKT NIE WCISKA CHŁODNYCH KAWAŁKÓW O WOLNOŚCI GOSPODARCZEJ W UNII EUROPEJSKIEJ. BEZ KITU! Zwłaszcza po zmianach dotyczących tzw. pracowników delegowanych.

Wzrastająca potęga Rosji jako supermocarstwa, które wyszło zwycięsko z konfrontacji z Zachodem jest faktem. Rosja pomimo bezprawnych, niezgodnych z prawem międzynarodowym i po prostu głupich sankcji – ma się świetnie. Na pewno są straty, na pewno są koszty, bezwzględnie to nie jest korzystne, jednak rosyjska gospodarka pokazała swoją siłę i się dostosowała. Prawie wszyscy, którzy nie ulegli sztucznie napędzanej panice i pozostawili lub rozszerzyli inwestycje w Rosji na tym wygrali.

Zachód nie może funkcjonować bez handlu z Rosją. Sankcje są fikcją, jeżeli równolegle ssie się z Rosji wszystko, co tylko się da, w tym morze ropy i nieograniczone ilości gazu ziemnego. Mówienie więc o moralnej wyższości, tworzenie fikcji sankcji, to jedno ale rzeczywistość jest zupełnie inna. Bez tej relacji Zachód byłby skazany na ograniczenie stopy życiowej i to skokowo, natychmiast dla wszystkich. 

Militarnie Federacja Rosyjska jest absolutną dominantą na naszym kontynencie. Działania stabilizacyjne i pokojowe w Syrii uratowały ten kraj przed unicestwieniem. Poza siłą konwencjonalną są jeszcze strategiczne siły jądrowe, które powodują, że Rosja jest przestrzenią porządku, ładu i bezpieczeństwa. Co jest najważniejsze, Rosja jest w stanie swój parasol ochronny rozprzestrzeniać na swoje otoczenie. [hm.... - admin AJ]

Nikt dzisiaj nie jest w stanie się przeciwstawić Rosji, a Zachód jej potrzebuję – czy to się komuś podoba, czy nie, ten „związek z rozsądku” będzie trwał. Powinno to być istotną orientacją strategiczną dla krajów Europy Środkowej, dla których największym błędem strategicznym może być polityka klina. 

Potęga Rosji jako supermocarstwa jest faktem i trzeba się z tym faktem liczyć. W tym kontekście poraża polityka naszych władz, a jeszcze bardziej to, co lansują niektóre media głównego nurtu. Chociaż widać pewne pierwsze oznaki otrzeźwienia. 

Polityka Turcji jest obliczona na długotrwałe skutki i długofalową zmianę w geopolityce tego kraju. Pan Erdogan ma ambicje przywrócić Turcji jej dawne znaczenie, które przez wieki wynikało z potencjału i strategicznego położenia. Na dzień dzisiejszy faktycznie Turcja już nie jest w NATO. Jeżeli jeszcze bardziej zbliży się do Iranu i Rosji, to będzie również stanowić gospodarczą konkurencję dla Unii Europejskiej, ponieważ będzie naturalnym pośrednikiem w relacjach pomiędzy Europą a Bliskim Wschodem.

Wpływ Turcji na sytuację w Syrii, jest małym testem wobec tego, co może dziać się na Cyprze, czy bezpośrednio w relacji z Grecją. To są punkty zapalne, mające poważne znaczenie dla całej Europy, to jej miękkie podbrzusze. Jeżeli Grecja będzie czuła się na poważnie zagrożona, to będzie szukać pomocy w Moskwie. Bruksela jest fikcją, z Berlina lub Paryża przychodzą same żądania i ograniczenie suwerenności. Waszyngton ma inne problemy. Tylko Moskwa jest realną siłą, zdolną do stabilizacji tej części Europy na rzecz zachowania status quo, nie ma innego kraju, który byłby zdolny wpłynąć na Turcję. 

O wejściu Turcji do Unii Europejskiej to już możemy zapomnieć. Szansa została zaprzepaszczona, a miliony osób inno-kulturowych już w Europie są, a zarazem Turcja jest polityczną i kulturową alternatywą, czego już nie jeden raz doświadczyli Niemcy w swojej wewnętrznej polityce. 

Wielka Brytania, Hiszpania i Włochy to źródła europejskiej słabości. Wielka Brytania popełniła największy od 500 lat błąd. Niestety kraj rządzony przez tabloidy, w którym elity żyją odseparowane od reszty społeczeństwa i jego codziennych problemów jest skazany na upadek, a przynajmniej na stagnację. To czeka Wielką Brytanię w wyniku wyjścia z Unii Europejskiej. 

Hiszpania ma problem w polityce wewnętrznej, Katalonia o której w liberalnych mediach ciągle mających przewagę informacyjną na kontynencie się nie mówi, to wielka beczka prochu. Tam doszło do rzeczy niesłychanych, gdyby Policja zachowywała się wobec ludzi tak jak tam, w innych krajach np. w Rosji czy na Białorusi, to mielibyśmy do czynienia z festiwalem „prawdy”. Pokazywaniem jak kordony Policjantów tratują staruszki, wyszarpują młodych aktywistów z tłumu, pałują ludzi, a tajniacy przychodzą do domów działaczy publicznych i ich uciszają. Jednak Hiszpania może więcej, ma ochronę medialną i radykalne działania tam wobec opozycji, wyróżniającej się narodowo i etnicznie, nie są problemem. 

Jednak tam zaszły procesy, które zatruwają ten kraj. Jest on niezdolny do aktywności innej, niż ukierunkowanej na zachowanie własnej spoistości. Dopóki są pieniądze, nie będzie dramatu. Jednak jakby się zaczął kryzys, to natychmiast pojawi się terroryzm i wszystko to, co znamy z wojny miejskiej w Belfaście i Irlandii Północnej. Będzie nawet gorzej, ponieważ tam spór jest narodowy, mniejszość uważa się za odrębną wspólnotę. 

Włochy to wielka niewiadoma. Proszę ponownie zwrócić uwagę na to, że media nie relacjonują tamtejszej sytuacji. Tymczasem tam są takie problemy, przy których nawet nasze blakną. Po pierwsze to kraj z alternatywną strukturą zorganizowanej przestępczości uwarunkowanej i osadzonej kulturowo, regionalnie i cywilizacyjnie. Tego u nas nie ma, a tam to jest od ponad 200 lat. Na południe od Rzymu to jest inny kraj, inne prawa, inne obyczaje a przede wszystkim obieg pieniądza ma charakter alternatywny. Mówimy o setkach miliardów Euro, olbrzymim przemycie, gigantycznej skali przestępczości na wpół legalnej. Włoskie państwo nie zdało egzaminu w starciu z mafią. 

Do tego dochodzą problemy regionalne, nie wszyscy Włosi uważają że obecny podział dochodów, obowiązków i rozdział podatków w ich kraju jest sprawiedliwy. Włochy są piękne i wspaniałe, mieszka tam wielu bardzo bogatych ludzi, generalny poziom zamożności jest wysoki i często bardzo wysoki. Jednak często brakuje perspektyw. Neapol to coś zupełnie innego, niż Rzym. To dwa różne społeczeństwa. To niesłychanie podzielony kraj z emocjonalnymi – a wspaniałymi ludźmi. Można tylko mieć nadzieję, że się porozumieją i nie rozsadzą od wewnątrz. Ponieważ po prostu szkoda Włoch, to wspaniały kraj i niech będzie jeszcze wspanialszy.

Na to wszystko kładzie się problem imigrantów. To poważna sprawa we Włoszech. Z punktu widzenia przeciętnego Włocha, którego nie stać na posiadanie mieszkania i założenie rodziny, fakt że w domu obok duże mieszkanie otrzymała kilkunastoosobowa rodzina inno-kulturowa i państwo im za wszystko płaci z jego podatków – jest czymś czego nie da się pojąć. Niestety takich przykładów we Włoszech dzisiaj są setki tysięcy. Przy odrobinie wyobraźni, można sobie wyobrazić co to budzi, a nie trudno o skrajne emocje ponieważ wzrasta przestępczość, prostytucja i handel narkotykami. Ludzie to widzą, wiedzą że są poddawani jako społeczeństwo wielkiemu eksperymentowi, 10 a na pewno 15 lat temu Włochy jeszcze były Włochami. Prędzej czy później i to raczej prędzej, niż później sytuacja w tym kraju wybuchnie.

Wielka środkowoeuropejska odpowiedź na retorykę neoliberalnego kłamstwa, to ostatnia szansa Europy na bycie Europą. To panowie Orban, Klaus i Kaczyński – dzisiaj są wyznacznikami konserwatywnego trendu wielkiego europejskiego przebudzenia narodowego. Nasze społeczeństwa pokazały, że pomimo wielkiej ofensywy neoliberlanej i genderowej propagandy, są w stanie przetrwać. Niestety właśnie z tego powodu nasze kraje w mniejszym lub większym stopniu są prześladowane w Unii Europejskiej i stopniowo będziemy temperowani. To już się dzieje w stosunku do Polski, próbowano wobec Węgier. Czech bano się ruszyć, żeby nie pokazać, że istnieje blok państw i społeczeństw, które mają inne zdanie na lansowane oficjalnie. 

Zachód nigdy się nie zgodzi na to, żeby uznać wyższość ideologiczną innej słuszności, niż lansowana przez tamtejsze autorytety. Dlatego, chociaż Europa Środkowa ma rację i słuszność, będzie prześladowana – prym w tym wiodą unijne instytucje, ale o znakach zapytania, co do ich przydatności pisaliśmy powyżej.

Nowe realia europejskie pokazują nam, że nic nie jest stałe i pewne. Europa ugina się pod ciężarem własnej niemożności. Nawarstwione problemy i ideologiczna głupota, która doprowadziła do sprowadzenia do Europy poważnego zagrożenia, fizycznie odczuwanego codziennie przez setki tysięcy ludzi, doprowadzi do wielkiego konserwatywnego przebudzenia. Będzie ono miało wiele twarzy i wiele nurtów, jednak w całokształcie doprowadzi do czegoś, czego na pewno lepiej byłoby uniknąć. 

Niemcy otrząsną się z chaosu politycznego, nowe konserwatywne siły, będą ze względu na obciążenie historyczne, stopniowo czyścić problem stworzony przez złą politykę pani Merkel. Ponieważ to pragmatycy, będą próbowali opierać swoje znaczenie na lewarowaniu się potencjałem Federacji Rosyjskiej, która nie musi nic robić dla rozbudowy swojego znaczenia, wystarczy, że będzie tylko dostępna i przychylna. 

Sytuacja Polski w tym układzie jest trudna. Ponieważ, wszystko co pozytywne mamy z Europy to wolny handel. Trzeba pamiętać że transfery unijne są w dwie strony. Z Polski wypływa olbrzymia rzeka kapitału, fundusze pomocowe nie spełniają swojej roli, a powiązanie ich z tzw. kryteriami praworządności lub rzekomej solidarności mającej polegać na przyjmowaniu i utrzymywaniu niechcianych nielegalnych imigrantów – to wymazanie zasad na jakich podpisaliśmy Traktat. 

Niebezpieczeństwem jest polityka parajagiellońska, która opiera się na kreowaniu fikcji. Ponieważ z niej nie może urodzić się nic więcej, niż złudzenie. Natomiast dla krajów wobec których współpracy może być zagrożeniem, ona musi być odbierana jako zagrożenie – chociażby ze względu na zaangażowanie pewnej byłej brytyjskiej kolonii położonej pomiędzy dwoma oceanami. Oznacza to, że te kraje – antycypując potencjalne ryzyko takiego zagrożenia, będą przeciwdziałać w pełnej skali swoich możliwości oddziaływania na naszą przestrzeń. Co to oznacza w praktyce powinniśmy pamiętać z września 1939 roku. Tylko możemy na tym przegrać, naprawdę lepiej jest już brać przykład z Czech lub Węgier, ponieważ naprawdę tu wszystkie scenariusze mają dla nas wynik ujemny. Przetrwanie status quo jest naszą wygraną. Smutne, ale niestety prawdziwe i rzeczywiste. 

Jeżeli uda się nam przetrwać na zasadzie status quo, to być może będziemy mieli szansę na kontynuowanie rozwoju i budowy państwa. Jednak jeżeli wydarzy się reset, a wiele wskazuje na to, że on może się wydarzyć. Wtedy będziemy funkcjonowali w nowej rzeczywistości, w której może się okazać, że na mapie tej części Europy znowu brakuje kilku państw, a granice niektórych uległy radykalnej zmianie. 



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Ostatnio zmieniany Czwartek, 19 kwiecień 2018 19:53
alexjones.pl Informacje ze świata Nowe realia europejskie – przetrwanie status quo jest naszą wygraną