Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Skazał Alfiego Evansa na śmierć, aktywnie wspiera homoseksualistów. Kim jest sędzia Hayden?
Kategoria: Informacje ze świata   Czwartek, 26 kwiecień 2018 08:10 Autor: Andreas

Skazał Alfiego Evansa na śmierć, aktywnie wspiera homoseksualistów. Kim jest sędzia Hayden?

Skazał Alfiego Evansa na śmierć, aktywnie wspiera homoseksualistów. Kim jest sędzia Hayden? Fot. Jarosław Kozikowski

Sędzia Anthony Hayden mógł jednym orzeczeniem uratować życie małego Alfiego Evansa. Jednak, zdaniem sędziego, przedłużenie agonii chłopca to dla malucha „najlepsze rozwiązanie”. Okazuje się przy tym, że ten brytyjski sędzia, skazujący na śmierć niepełnosprawne dziecko, popiera adoptowanie dzieci przez pary homoseksualne.

Sędzia orzekając wyrok w sprawie Alfiego Evansa cynicznie zaznaczył we wtorek wieczorem, że „to ostatni rozdział w sprawie tego niezwykłego, małego chłopca”. Jak podaje portal LifeSite News, Justice Hayden jest członkiem organizacji The Bar Lesbian and Gay Group (BLAGG). Zajmuje się ona… udzielaniem wsparcia dla osób LGBT, w tym – adopcji dzieci przez pary homoseksualne.

31 lipca 2013 roku główna strona BLAGG podała, że ich działacz Justice Hayden został członkiem składu Sądu Najwyższego Wielkiej Brytanii. Jest określany jako ekspert od prawa rodzinnego i dziecięcego.

Hayden jest także współautorem książki „Children and Same Sex Families: A Legal Handbook” (ang. Dzieci w rodzinach jednopłciowych: podręcznik). Jest to podręcznik ze wskazówkami prawnymi dla par homoseksualnych starających się o adopcję dzieci.

BLAGG jest częścią organizacji LAGLA (the Lesbian and Gay Lawyers association), zrzeszającej homoseksualnych prawników. Przygotowuje dla nich prelekcje, zjazdy i konferencje.

Sędzia Hayden jest znany z orzekania na korzyść homoseksualistów, a także wspierania eutanazji i aborcji. W 2016 roku odebrał prawa rodzicielskie kobiecie, która nie chciała wychowywać syna jako „kobiety” – pomimo że on „identyfikował się” w ten sposób. Zdaniem sędziego, matka „czyniła niewyobrażalny gwałt na psychice dziecka i zadawała mu ból emocjonalny”. To wystarczyło, aby pozbawić ją praw rodzicielskich.

Źródło: lifesitenews.com

PR

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2018-04-25)

 


 

Polacy bronią Alfiego! Pluszowe misie pod brytyjskimi placówkami dyplomatycznymi [ZDJĘCIA]

Ledwie w nocy z wtorku na środę wśród internautów pojawił się pomysł wywarcia społecznego nacisku na Wielką Brytanią w sprawie życia Alfiego Evansa, a już przed południem pod placówkami dyplomatycznymi Zjednoczonego Królestwa zgromadzili się Polacy. Przynieśli ze sobą świece, pluszowe misie oraz różańce.

Spontaniczna i oddolna akcja społeczna polegająca na wyrażaniu wsparcia dla Alfiego Evansa, którego życie jest zagrożone przez nieludzką brytyjską administrację, rozwija się błyskawicznie. Już kilkanaście minut po godzinie 10.00 pod konsulatem brytyjskim w Krakowie można było zauważyć liczne pluszowe misie, świece oraz plansze nawołujące do ochrony małego Anglika.

W sieci organizuje się polska społeczność obrońców chłopca, skazanego przez nieludzko zideologizowany aparat biurokratyczno-szpitalny, który za wszelką cenę chce doprowadzić do śmierci dziecka, twierdząc, że zgon leży w jego interesie. Internauci wymieniają się adresami brytyjskich placówek dyplomatycznych w Polsce i zachęcają, by udać się pod wskazane miejsca, aby zostawić tam pluszowe maskotki dla Alfiego oraz świece symbolizujące trwającą modlitwę w obronie dziecka. [LINK DO FACEBOOKA]

Również i my publikujemy adresy brytyjskich placówek oraz zachęcamy, by udać się tam i okazać swoją solidarność z dzieckiem-ofiarą cywilizacji śmierci. Nie zapominajmy również o modlitwie za Alfiego!

Ambasada Brytyjska, Warszawa ul. Kawalerii 12,

Konsulat Brytyjski w Gdańsku, ul. Grunwaldzka 102,

Konsulat Brytyjski w Krakowie, ul. Św. Anny 9,

Konsulat Brytyjski w Poznaniu, ul. Św. Marcin 80/82,

Konsulat Brytyjski w Szczecinie, ul. Starego Wiarusa 32,

Konsulat Brytyjski w Łodzi, ul. Sienkiewicza 55,

Konsulat Brytyjski w Lublinie, ul. Beskidzka 9,

Konsulat Brytyjski we Wrocławiu, ul. Olawska 2.

  

Poniżej zamieszczamy zdjęcia wykonane w środę po godzinie 10.00 przed Konsulatem Brytyjskim w Krakowie. Warto zwrócić uwagę między innymi na znajdującą się na zdjęciu butelkę z wodą. To widok niezwykle wymowny, gdyż chory Alfie Evans, cierpiący w brytyjskim szpitalu, nie może liczyć nawet na taką pomoc – podanie szklanki wody.

Fot. Jarosław Kozikowski

Fot. Jarosław Kozikowski 

Fot. Jarosław Kozikowski

Skazał Alfiego Evansa na śmierć, aktywnie wspiera homoseksualistów. Kim jest sędzia Hayden?

Fot. Jarosław Kozikowski 

Fot. Jarosław Kozikowski

ZOBACZ VIDEO:

 


  

MWł

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2018-04-25)

 


 

Prezydent Andrzej Duda: Alfie Evans musi zostać ocalony!

„Alfie, modlimy się za ciebie i za twój powrót do zdrowia” – napisał w środę na Twitterze prezydent Andrzej Duda.

Wpis prezydenta został opublikowany w języku angielskim. Andrzej Duda zareagował na apele, jakie w mediach społecznościowych kierowali do niego Polacy w sprawie Alfiego Evansa. 23-miesięczny chłopiec został odłączony w poniedziałek od aparatury podtrzymującej życie.

„Alfie Evans musi zostać ocalony! Jego dzielne, małe ciało dowiodło po raz kolejny, że cud życia może być mocniejszy od śmierci. Być może wszystko, co jest potrzebne, to trochę dobrej woli okazanej przez decydentów. Alfie, modlimy się za ciebie i za twój powrót do zdrowia!” – napisał prezydent na Twitterze.

Źródło: Twitter

TK

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2018-04-25)

 


 

To dlatego chcą zabić Alfiego Evansa? „Do uszkodzenia mózgu doszło przez szczepionkę podaną w szpitalu”

Kolejne informacje na temat dzielnego Alfiego Evansa. Jego ciocia, Becca Evans, opublikowała na swoim profilu Facebookowym post, w którym pisze, iż jest przekonana o tym, że uszkodzenie mózgu chłopca nastąpiło na skutek, podanej mu szczepionki. Oskarża też brytyjskie media, że nie mówią całej prawdy.

Becca Evans w pierwszych słowach zadaje pytanie, gdzie są prawa rodzicielskie, skoro rodzice nie mieli możliwości zaczerpnąć opinii innego szpitala? Dlaczego nikt nie brał pod uwagę ich zdania i nie chciał pozwolić na to, aby mogli robić to, co uważają za stosowne?

Ojciec Alfiego Evansa, przebywającego w Alder Hey od 15 miesięcy, przez cały czas pobytu podpowiadał lekarzom różne propozycje, co do sposobu leczenia, z których z łatwością mogliby skorzystać, ale oni tylko udawali zainteresowanie, a tak naprawdę robili to, co sami uważali za słuszne, nie licząc się z jego zdaniem – twierdzi Becca.

Zrozpaczona ciocia zarzuca lekarzom, że podawali mu za dużo leków uspokajających oraz innych leków psychotropowych, bez wcześniejszego skonsultowania tego z rodzicami, którzy bez przerwy prosili o ich ograniczenie.

Rodzice małego Evansa uważali bowiem, że gdyby nie był pod ich wpływem, mieliby możliwość lepszej obserwacji i w ten sposób być może udałoby się dotrzeć do przyczyn choroby. Trzymając Alfiego cały czas na lekach, mówili, że jest w głębokiej śpiączce w stanie wegetatywnym, że mózg chłopca jest martwy, nie reaguje…, a jak miał reagować, skoro dostawał ich w nadmiarze? – pyta kobieta.

Alfie, gdy tylko nie dostawał leków, był żywszy, bardziej czujny, otwierał oczy, ziewał, rozciągał się, ssał kciuk. Będąc na diecie keto (niskowęglowodanowej), Alfie wyszedł spod respiratora i miewał dużo mniej ataków. Potem zaczęto mu podawać cukier, aby na końcu stwierdzić, że dieta keto nie działa!

Leczeniem chłopca, oprócz szpitala pediatrycznego Bambino Gesu w Rzymie, zainteresowane były jeszcze dwa inne, ale sędzia nie brał tego w ogóle pod uwagę. Nie słuchał też, żadnych innych argumentów, cały czas upierając się, że Alfie umiera, podczas gdy ten nabierał wagi, akcja serca była stabilna, a potrzebował jedynie trochę pomocy przy oddychaniu.

Tom Evans dotarł do posła Stevena Woolfa, który zadeklarował się pomóc, dając tym samym nadzieję do czasu, gdy nie spotkał się z sędzią. Po tym spotkaniu z wszystkiego się wycofał! Następnie szpital Alder Hey poprosił sędziego, aby ten ustalił datę końca życia Alfiego. Data została ustalona na piątek 13 kwietnia o godz.12.

Rodzice, posiadając pełnię władzy rodzicielskiej, byli przekonani, że uda im się przetransportować chłopca do innego szpitala i w ten sposób decyzja sądu o odłączeniu od aparatury sądu straciłaby swoją moc prawną. Skoro zgoda na odłączenie od aparatury dotyczyła tylko szpitala Alder Hey, a sąd nie zabronił opuszczenia go, to wydawało się logiczne.

Dlatego dzień przed planowaną egzekucją, w czwartek 12 kwietnia 2018 r. przygotowali własną prywatną ekipę medyczną, własną maszynę do podtrzymywania życia i w pełni wyposażoną karetkę, która miała ich przetransportować do prywatnego odrzutowca na lotnisku Johna Lennona, a ten z kolei miał ich przetransportować do szpitala we Włoszech.

Rodzice przygotowali się do wyjazdu, przyszli po Alfiego, chcieli spakować jego rzeczy i wtedy władze szpitala zadzwoniły po policję, która zablokowała wszystkie drzwi. Przy samych drzwiach chłopca postawiono aż trzech uzbrojonych policjantów.

Wtedy Tom Evans, zdecydował się opublikować w mediach społecznościowych, transmisję na żywo z całej akcji, prosząc „Armię Alfiego” o wsparcie. Protesty były pokojowe.

Ludzie, wierząc, że nie umiera, błagali wręcz o to, aby szpital dał mu szansę. Na nic się jednak to nie zdało. Adley Hey wystąpił do sądu, aby ten zadecydował czy Alfi może opuścić ich szpital. Dopiero po tej nieudanej próbie wywiezienia chłopca na własną rękę, do szpitala we Włoszech, Tom Evans udał się do Rzymu, do papieża Franciszka błagając, aby ten ujął się za chłopcem — pisze ciocia małego Alfiego na swoim blogu.

Źródło: Nczas.com/ Facebook/ PAP/ Śledczy24.pl

Za: Najwyższy Czas! (25-04-2018)

 


 

„Zabawa w Boga” i pogwałcenie praw – światowe media o Alfie Evansie

Sprawa dwuletniego Alfiego Evansa skazanego de facto na śmierć przez brytyjskich medyków i sędziów jest szeroko komentowana w anglojęzycznych mediach. Pojawiła się nawet karkołomna próba uzasadnienia oburzającej decyzji sądu z „etycznego” punktu widzenia. Z kolei obrońcy chłopca podkreślają, że skazujący chłopca na śmierć bawią się w Stwórcę. Krytykują też gwałcenie praw rodziców i tradycyjnych swobód obywatelskich.

W nieudolny sposób decyzję lekarzy i sądów broni blog związany z Uniwersytetem w Oksfordzie. „Dokładna przyczyna sytuacji Alfiego nie jest znana – nie istnieje diagnoza, co może zaciemnić obraz przyszłości” – twierdzi Dominic Wilkinson. Mimo to twierdzi, że dla chłopca nie istnieje już nadzieja.  „Alfie jest całkowicie zależny od aparatury podtrzymującej życie. Cierpi na poważne uszkodzenia neurologiczne. Wygląda, że nie istnieje dla niego szansa wyzdrowienia […]” – przekonuje.

Według Dominica Wilkinsona w tym przypadku można jedynie żywić nadzieję, że cierpienie chłopca nie zostanie przedłużone. „Etyk” twierdzi również, że odłączenie chłopca od respiratora nie oznacza bynajmniej błędu lekarskiego. Wszak jego zdaniem oznaczało jedynie stwierdzenie nieuleczalności jego stanu.

Jak jednak zauważa Wesley J. Smith, we wtorkowym tekście na łamach „National Review” wbrew twierdzeniom lekarzy Alfie Evans oddychał mimo braku aparatury. „Można by stwierdzić, że ta niezwykła zdolność oddychania zmieni obecne autorytarne działania lekarzy. Jednak nie. Technokracja ogłosiła, że w najlepiej rozumianym interesie dziecka jest natychmiastowa śmierć” – dodaje. Jak twierdzi Wesley J. Smith Alfie zdołał wbrew oczekiwaniom i prognozom przetrwać dzięki samodzielnemu oddechowi. Jednak nie przeżyje bez pożywienia i nawodnienia.

Jak zauważa autor, zazwyczaj pacjent lub jego rodzina mogą decydować o procedurach medycznych. Zdarzają się jednak wyjątki w szczególnie trudnych sytuacjach, gdy pacjentowi (lub rodzinie) odmawia się prawa do decyzji. Powinno się jednak wówczas kierować jego interesem, do czego nie dochodzi w tym przypadku.

„Jeśli zatem Alfie będzie samodzielnie oddychał ale zostanie pozbawiony sztucznego pożywienia i napoju, to umrze z powodu odwodnienia. Jak to może leżeć w jego najlepszym interesie”  – pyta retorycznie. Zauważa ponadto, że przyczyna choroby chłopca pozostaje nieznana. „Lekarze pomylili się w kwestii jego niezdolności do samodzielnego oddychania. W czym jeszcze mogą błądzić” – zapytuje Wesley Smith.

Z kolei portal Mercury News porównuje przypadek Alfie Evansa do przypadku Charliego Garda. Rodzice tego chłopca również cierpiącego na poważne schorzenia neurologiczne chcieli zabrać go poza kraj, by mógł przebyć leczenie. Jednak brytyjskie sądy nie wyraziły na to zgody. W efekcie w lipcu chłopiec umarł. Przypomina także słowa papieża Franciszka, podkreślającego, że tylko Bóg może decydować o życiu i śmierci.

Z kolei portal Washington Examiner podkreśla, że wsparcie dla Alfiego zostało wycofane wbrew woli rodziców. Nicole Russell określa samodzielne oddychanie chłopca określa mianem „cudownego”. Twierdzi, że w sprawie Alfiego, podobnie jak w przypadku Charliego Garda „szpitale, lekarze i system sądowniczy nie tylko wierzą, że wiedzą, co leży w najlepszym interesie dziecka. Działają także na podstawie tej opinii, nawet jeśli całkowicie sprzeciwia się ona życzeniom rodziców, naruszając jakiekolwiek pozory szanowania ich praw”.

Publicystka dodaje, że „przez ostatnie kilka lat, a szczególnie w ostatnim roku, brytyjski system uspołecznionej medycyny stał się coraz bardziej agresywny, aż do granic despotyzmu”. Podkreśla, że przypadek Alfiego dotyczy ochrony prawa do życia i praw rodzicielskich przed zsocjalizowaną, publiczną medycyną, współpracującą z systemem sądowniczym. Ten ostatni zamiast okazuje się być „autorytarnym ramieniem rządu”.

Z kolei prezes Christian Legal Center, Andrea Minichiello Williams wyjaśnia dlaczego jego organizacja świadczy pomoc prawną na rzecz chłopca. Po pierwsze dlatego, że chłopiec został on stworzony na Boży obraz i podobieństwo.

„Przede wszystkim Alfie ma znaczenie, ponieważ jest istotą ludzką, stworzoną na obraz i podobieństwo Boga i wyposażoną we wrodzoną godność. Od najsilniejszego do najsłabszego, od najsprawniejszego do najbardziej ułomnego, wszyscy jesteśmy ważni i powinniśmy podlegać ochronie” – podkreśla.

Andrea Minichiello Williams mianem „obrzydliwej” określa ideę, że życie niektórych ludzi jest ważniejsze, niż życie innych. Zauważa, że na takim przekonaniu opierają się rasizm, eugenika i ludobójstwa. Dodaje, że troska o najbardziej potrzebujących ludzi to odruch głęboko chrześcijański. Po drugie zaś, podkreśla prezes Christian Legal Center, w przypadku chłopca brak konkretnej diagnozy. Nie chodzi tu zatem o uporczywą terapię. Chodzi o przeniesienie do innej placówki medycznej.

Andrea Minichiello Williams zauważa również, że władze brytyjskie nie tyle dopuszczają śmierć, co wręcz odbierają chłopcu życie. Wskazuje także na absurd argumentów jednego z sędziów, jakoby podróż powietrznym ambulansem była niebezpieczna dla Alfiego.

„To wszystko dokonuje się oczywiście w imię współczucia” – pisze. Zauważa jednak, że ani medycy, ani sędziowie nie powinni decydować „o zakończeniu życia niewinnego dziecka, gdy oferuje się stałe leczenie, gdy dziecko zdaje się reagować, gdy nie dokonano żadnej diagnozy”.

Podkreśla również, że państwo nie respektuje uprawnień rodzicielskich. Dodaje, że tak zwane prawa człowieka niszczą realne, pradawne wolności. Autor podkreśla, że lekarze nie dysponują prawem zakończenia niewinnego życia. To bowiem należy do Boga. „Oni bawią się życiem Alfiego, bawią się w Boga” – przekonuje.

„Nasze społeczeństwo odwróciwszy się od Boga, stwierdziło, że musimy zająć Jego miejsce. Począwszy od rządów i sądów, po szkoły, szpitale i pracowników opieki (…) oczekujemy, że instytucje zajmą miejsce Boga i zachowają nas od zła. To niemożliwe”– dodaje.

Źródła: nationalreview.com / washingtonexaminer.com / blog.practicalethics.ox.ac.uk / mercurynews.com / christianconcern.com

mjend

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2018-04-25)

 


 

Skandaliczny wpis Amnesty Polska ws Alfiego Evansa. „Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem”

Wydawałoby się, że Amnesty Polska, mogłoby się zainteresować sprawą Alfiego Evansa? Wszak naruszane jest jedno z podstawowych praw człowieka – prawo do życia.

W tym przypadku Amnesty interweniować jednak nie będzie, bo „sprawy nie zna”. Interweniowało natomiast w wielu mniej poważnych przypadkach, w których były zagrożone inne prawa – wtórne. 

Rozumiemy emocje związane ze sprawą Alfiego Evansa. Rozumiemy, że dla rodziców jest to tragiczna sytuacja i decyzja sądu może być dla nich nie do zaakceptowania. Nie mamy jednak możliwości zaangażowania się, nie mamy wglądu w sytuację chłopca i nie znamy wszystkich okoliczności – napisano na Twitterze.

Z jakimi komentarzami spotkał się ten wpis? Powiedzcie im, że dziecko ma dwóch tatusiów, albo że samo jest homo, to na pewno ruszą tyłki – pisze Rafał Ziemkiewicz (publicysta).

„Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem” – komentuje z kolei Emil Krawczyk z Wolności.

Za: Najwyższy Czas! (25-04-2018)

 
Źródło: Bibula – pismo niezalezne


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Ostatnio zmieniany Czwartek, 26 kwiecień 2018 10:44
alexjones.pl Informacje ze świata Skazał Alfiego Evansa na śmierć, aktywnie wspiera homoseksualistów. Kim jest sędzia Hayden?