Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Putin Określił „Czerwoną Linię” Rosyjskich Interesów
Kategoria: Informacje ze świata   Środa, 30 maj 2018 08:10 Autor: Andreas

Putin Określił „Czerwoną Linię” Rosyjskich Interesów

Putin Określił „Czerwoną Linię” Rosyjskich Interesów openDemocracy/Flickr/CC BY-SA 2.0

W ostatniej publikacji przytoczyłem radykalnie dramatyczny punkt widzenia opozycjonisty, Igora Striełkowa na kryzys państwa rosyjskiego i jego systemu władzy. Dzisiaj przedstawiam zbliżone zagadnienie; notorycznie przekraczanej,„nieprzekraczalnej czerwonej linii”, dla bezpieczeństwa interesów rosyjskich, w bardziej stonowanej projekcji „Swobodnej Pressy” i opinii ekspertów, zaangażowanych dla oceny sytuacji.

Putin określił „Czerwoną Linię” Rosyjskich Interesów. Zachód poproszono trzymać się dozwolonych granic. Materiał komentują: Władimir Bruter oraz Paweł Salin.

Rosja ma swoje interesy, wobec których, Zachód powinien odnosić się z szacunkiem i nie wychodzić  poza „czerwoną linię”. Oświadczenie takie, prezydent federacji Rosyjskiej, Władimir Putin, złożył w trakcie spotkania z liderami światowych agencji informacyjnych, które odbyło się na Petersburskim Międzynarodowym Forum Gospodarczym (ПМЭФ).

Szef rosyjskiego państwa przypomniał „partnerom”, czyimi rękami, w dużej mierze, został zorganizowany zbrojny zamach stanu na Ukrainie. I zwrócił uwagę na to, że w kraju, już wtedy byli, w pełni prozachodni politycy, w rodzaju Juszczenko i Tymoszenko, którzy mieli możliwość dojść do władzy całkowicie demokratyczną drogą.

Jednak, jak pokazały wydarzenia na Ukrainie, zachodnie społeczności respektują tę drogę, jedynie w słowach.

” Dlaczego to zrobiliście? — zapytał Putin. — Dlaczego doprowadziliście do tego kryzysu”.

Putin również zaznaczył, że jednostki Sojuszu Północnoatlantyckiego, niepokojąco blisko, zbliżyły się już, do granic Rosji.

„Mało tego, że NATO podeszło do naszych granic, wśród nas powstało podejrzenie, że jutro włączą tam też Ukrainę i jeszcze  postawią tam jakieś radary i systemy obrony przeciwrakietowej” — powiedział prezydent. I wezwał kraje zachodnie aby z szacunkiem odniosły się do rosyjskich interesów i nie przekraczały „czerwonej linii” w stosunkach z Moskwą.

Ale gdzie dokładnie przebiega dziś owa „czerwona linia”, i czy trochę, już nie za późno, ten temat – podniesiono? Nasi „partnerzy” przekraczali ją, już nie raz. I sprawa nie tylko w Ukrainie. Jakie argumenty możemy przedstawić, aby Zachód, nie wchodził, poza dozwolone granice?

— Szacunku, o którym mówi Putin, nie będzie — komentuje sytuację ekspert Międzynarodowego Instytutu badań humanistyczno- Politycznych, Władimir Bruter. — Szacunku nie będzie, nawet jeśli będzie kontakt, nawet jeśli, będą pewne ustalenia, i nawet, jeśli będzie pewne złagodzenie sytuacji.

Ci ludzie, kolektywnie nazywani Zachodem, zasadniczo nie są zdolni nikogo uszanować. Dla nich wszyscy, poza nimi samymi, to obiekty. A podmiotami są tylko oni sami. Siebie pojmują jako centrum cywilizacji, jako centrum wszechświata.

Historycznie – to kolonizatorzy. Wszyscy inni, to ich niewolnicy, w tym lub innym, sensie tego słowa. Ta formuła pozwala nam prawidłowo zrozumieć ich intencje, ich siły napędowe, ich psychologię, w tym, w odniesieniu do Rosji.

„Swobodna Pressa”: — czy to Znaczy, że „czerwone linie” dla nich, nie istnieją?

— Nie istnieją. Oni je przechodzili, i będą przechodzić. Właściwie owa, „czerwona linia”, o której mówi Putin, to zbliżenie infrastruktury wojskowej NATO do granic Rosji. I to będzie trwało. Nie wiadomo, z jaką prędkością, ale na pewno będzie.

O tym mówią i dostawy amerykańskiej broni na Ukrainę. I oświadczenia premiera Gruzji o tym, że w 2021 roku jego kraj planuje wejść do NATO.

To jak? Sojusz już przyłącza kraj, który nie kontroluje terytorium, i stosuje wobec niego artykuł piąty, Traktatu o Bezpieczeństwie Zbiorowym? Czy NATO bierze na siebie decyzję aby w drodze militarnej rozwiązać konflikt z Południową Osetią i Abchazją?

Bardzo interesująca formuła. Przy czym należy zwrócić uwagę: ona nie powoduje żadnych dementi ze strony natowskiego kierownictwa.

Zachód domaga się od Serbii rozwiązania problemu z Kosowem, przed integracją z UE. Ale dlaczego nie wymaga tego od Gruzji? Jest to bardzo ważne z prawnego punktu widzenia, a u nas niestety, nie poświęcają temu,  dostatecznej uwagi.

Synchroniczna w ogóle sytuacja, którą, jak zwykle, Zachód interpretuje na swoją korzyść. Oni uważają, że mają do tego prawo.

„SP”: — Typowa polityka podwójnych standardów. Ale Zachód też niejednorodny…

— Tak, Zachód na dzień dzisiejszy, nie jest jednorodny, jak widzimy. Ale rozdźwięków nie należy wyolbrzymiać.

Aby zachować pewną wiarygodność, przynajmniej wobec Europy Zachodniej, należy wejść w nową formułę współistnienia. Jeśli pojawi się ta nowa formuła, będzie, o czym rozmawiać. Jeśli jej nie będzie — nie będzie o czym – rozmawiać.

Stosunki Rosji i Zachodniej Europy wymagają – powiedział bym – zasadniczej przebudowy. Na razie przesłanek do tego nie ma. Istnieją pewne fluktuacje (losowe wahania — red.) w tę stronę. Ale nie ma zrozumienia, że to trzeba zrobić, nie ma zrozumienia, jak to należy zrobić, i nie ma ludzi, którzy podejmą ryzyko, aby to zrobić.

Zdaniem dyrektora Centrum Badań Politologicznych uniwersytetu Finansowego przy rządzie Federacji Rosyjskiej, Pawła Salina, my sami, do tej pory, wyraźnie nie określiliśmy tej – „czerwonej linii”:

— Pytanie, gdzie przebiega ta „zakazana granica”, jest w dużej mierze dyskusyjne, nawet dla samych władz rosyjskich. To znaczy, oni rozmyślnie, do końca, nie demonstrują jej, bo rozumieją, że sytuacja się zmienia, i w zależności od tego, zmienia się i „czerwona linia”. W ten sposób, pozostaje przestrzeń do manewru.

Chociaż istnieją pewne kryteria, według których, można określić, gdzie taka linia przebiega.

W szczególności, to kryterium terytorialne. Nasze kierownictwo postrzega politykę światową przez koncepcję kontroli nad terytoriami. Odpowiednio, przestrzeń post-radziecka — z wyjątkiem Krajów Bałtyckich — jest dla nas obszarem szczególnego zainteresowania. To dla Rosji – „pakiet kontrolny”. Dlatego wszelkie działania strategiczne na obszarze post-radzieckim, należy z Rosją negocjować.

Dlatego sytuacja na Ukrainie i stała się najbardziej „czerwoną linią”.

Chociaż, z drugiej strony, pretensja wobec Zachodu polega, nawet nie na tym, że oni podjęli udaną próbę usunięcia Janukowycza. A w tym, że nie zrobili tego, w ramach cyklu elektoralnego, a „przed”…

Rosyjskie kierownictwo, myślę, sądziło, że przeciwko Janukowyczowi będą grać Amerykanie, ale na wyborach. I tego oczekiwano. Ale Amerykanie zaczęli działać nie stereotypowo, nie  tak, jak od nich – oczekiwano.

I tutaj – jak gdyby –  pojawia się pytanie: czy to właśnie Ukraina z terytorialnego punktu widzenia stanowi „czerwoną linię”, czy też „czerwoną linią” stał się fakt, że Moskwa była, po prostu, nie przygotowana do działań Amerykanów na Ukrainie?

A Azja Środkowa — to „czerwoną linia”, czy nie? Widzimy, że Chiny tam aktywnie zwiększają wpływy…

W rzeczywistości więcej pytań, niż odpowiedzi. Wyraźnych granic nie zaznaczono. Pewnie, – specjalnie. I z pewnością – słusznie. Bo jeśli wyraźnie zaznaczyć swoją pozycję, swój system współrzędnych, to tym samym, oznacza to, pozbawiać  się swobody manewru.(—).

„SP”: — Prezydent Rosji wezwał Zachód do poszanowania naszych interesów. A oni są gotowi, w ogóle, to robić – dobrowolnie?

— Z punktu widzenia mechanizmów prowadzenia własnych interesów, światowa polityka już odeszła od koncepcji XIX i połowy ubiegłego stulecia, kiedy wszystko było traktowane przez pryzmat paradygmatu terytorialnego. I tu rzeczywiście, można powiedzieć, utkwiliśmy w przestarzałym paradygmacie.

Ale jeśli spojrzeć, jak na przestrzeni tysiącleci, odbywała się światowa polityka, jak walczono o interesy na arenie międzynarodowej, to nic się nie zmieniło. Będą cię szanować, nie za piękne oczy, mówiąc umownie, a za wielkie pięści. Tylko w dzisiejszym świecie, te pięści, trzeba chować pod pięknymi rękawiczkami, aby wszystko wyglądało estetycznie i przyzwoicie.

Każdy szacunek wobec partnera, jest wprost proporcjonalny do siły, jaką ten partner dysponuje. Inna sprawa, że samo pojęcie „siły”, ulega zmianie, w dzisiejszym świecie . I oprócz siły wojskowej, na którą jest popyt, i na której Rosja opiera się, jest jeszcze coś, co nazywa się „miękką siłą”. I tu mamy, jak mi się wydaje, bardzo duże problemy, które trzeba niezwłocznie rozwiązać, jeśli chcemy, aby szanowano nasze interesy.

————–




Źródło: Wolna Polska – Wiadomości


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Ostatnio zmieniany Środa, 30 maj 2018 09:43
alexjones.pl Informacje ze świata Putin Określił „Czerwoną Linię” Rosyjskich Interesów