Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Jak w Kijowie nasra ptak… to był rosyjski ptak!
Kategoria: Informacje ze świata   Poniedziałek, 04 czerwiec 2018 08:35 Autor: Andreas

Jak w Kijowie nasra ptak… to był rosyjski ptak!

Jak w Kijowie nasra ptak… to był rosyjski ptak! Véronique Debord-Lazaro/Flickr/CC BY-SA 2.0

Pan Heinz-Christian Strache Wicekanclerz Austrii, lider Partii Wolności (FPO) wezwał publicznie w jednym z wywiadów do zniesienia sankcji przeciwko Rosji. Mówimy o osobie, która wspólnie z panem Sebastianem Kurzem – Kanclerzem z Austriackiej Partii Ludowej tworzy razem rząd.

Pan Wicekanclerz Strache wyraził się wprost, domagając się zniesienia irytujących sankcji („Leidige Sanktionen gegen Russland beenden”), wobec Rosji, tak żeby docelowo znormalizować polityczne i gospodarcze stosunki pomiędzy Unią Europejską a Federacją Rosyjską.

To bardzo ważny głos, ponieważ 11 czerwca w Berlinie ma dojść do spotkania państw zachodnich z Ukrainą oraz zaproszoną delegacją z Federacji Rosyjskiej w sprawie kwestii ukraińskiej. Spotkanie organizują Niemcy, nowy Minister Spraw Zagranicznych pan Heiko Mass, ma również dość racjonalny ogląd sytuacji i jawnie mówi o potrzebie relacji, co prawda językiem swojej pani Kanclerz Angeli Merkel, jednakże biorąc pod uwagę interes jaki za tym stoi, czyli Nord Stream 2 i inne inwestycje, należy mieć nadzieję, że rozsądek zwycięży.

Na pewno zapowiadane spotkanie z panem Władimirem Putinem Prezydentem Federacji Rosyjskiej będzie bardzo interesujące. Jest poważną szansą dla Europy, zwłaszcza że już wiadomo, że Austriacy mogą liczyć na wsparcie ze strony nowego rządu Włoch. To już jest potężny potencjał polityczny, którego nikt w Europie nie może lekceważyć. Problemem jest jednak to, co może się wydarzyć w przestrzeni medialnej zanim dojdzie do rozmów. Mamy w niedawnej historii liczne przykłady, że jak tylko dochodziło do rozmów w formacie normandzkim o Ukrainie, natychmiast dochodziło do licznych, niestety krwawych prowokacji. O które zawsze oskarżano Rosję.

Ukraina popełniła wielki błąd godząc się na zaproponowany w Normandii format rozmów, albowiem w relacji pomiędzy potęgami, wszystko co mogła zrobić to grać „na sumienie”. Umiejętnie to realizowała przez prawie cały czas, a w błędach i niejasnościach pomagały usłużne media zachodnie, po prostu wyciszając przekaz, który nie pasował do wzorca. Jednak do tego, żeby grać na emocjach skutecznie, należałoby być chociaż odrobinę etycznym, a czegoś takiego jak prawdy, etyki i sprawiedliwości dzisiaj na Ukrainie w życiu publicznym chyba już w ogóle nie ma? Kilka dni temu cały świat usłyszał o udawanych zabójstwach ukraińskich służb specjalnych o które oczywiście natychmiast oskarżono Rosję. Proszę zwrócić uwagę jak wyciszono dyskusję na temat prawdziwych intencji demiurgów tej prowokacji.

W praktyce, po tak długim czasie doprowadzenie do sytuacji, że jak w Kijowie nasra ptak, to od razu krzyczą, że to był rosyjski ptak, działający na zlecenie rosyjskich służb specjalnych – jest przeciw skuteczne. Obwinianie Rosji o wszystko, wszędzie i zawsze – co najgorsze, rozbija się o rafy propagandowego kłamstwa. Ponieważ każde kłamstwo naprawdę ma krótkie nóżki. Jeżeli stale powiela się określony scenariusz kłamstwa, to nie można się dziwić, że rodzą się pytania o prawdomówność i realny charakter obserwowanych sytuacji. Przy czym proszę pamiętać, że najskuteczniejsze są najczęściej powtarzane, najbardziej bezczelne i najbardziej prymitywne kłamstwa.

Wszystkie sprawy, które się dzieją na Ukrainie w okresie bezpośrednio przed rozmowami należy postrzegać właśnie w kontekście szykowanego spotkania w Berlinie. Należy się spodziewać „więcej ptaków”, czyli kolejnych prowokacji. Tego typu schematy już znamy z poprzednich przygotowań medialnych ze strony Ukrainy. Zawsze oznaczało to ostrzał Donbasu, w tym często zdarzało się, że ludności cywilnej, o co oczywiście zawsze oskarżano Powstańców w Donbasie, albo … rosyjskie wojska „strzelające” zza granicy. Nie było kłamstwa, którego byśmy nie słyszeli. Cel zawsze jeden i ten sam – przedstawienie rzekomej krzywdy Ukrainy, przy wskazaniu winy Rosji we wszystkim, zawsze i wszelkimi metodami. Miało to zawsze służyć do nadania odpowiedniego kontekstu rozmowom Hetmana kijowskich oligarchów z przedstawicielami państw zachodnich.

Oczywiście, tenże był na tyle wiarygodny w mówieniu o wojnie z Rosją, na ile pompował miliony ze swoich biznesów i nieruchomości w Rosji. Tego oczywiście już żadne media, ani na Zachodzie, ani na Ukrainie nie pokazywały. Nawet jeżeli jakiś bloger się odważył, to potem wypadał przez okno lub w dziwny sposób dusił się w koszu na śmieci – oczywiście zawsze winni byli Rosjanie.

W zachodnich mediach pokazywano kolejne skandale z Ukrainy, kolejne cierpienia ludzi – z obszernym komentarzem wskazującym na rosyjską winę. Obiektywność zerowa, przekaz ukierunkowany, jednoznaczny i jednorodny. Ktoś się przeciwstawi, będzie okrzyknięty „rosyjskim trollem”, „V-tą kolumną Kremla” itp. Dialog, dyskusja, wymiana argumentów – nie były nigdy w tych sprawach możliwe. Szczytem wszystkiego było oskarżenie Rosji o zestrzelenie malezyjskiego samolotu, chociaż to Ukraina nie zamknęła przestrzeni powietrznej nad strefą wojny.

Czas najwyższy z tą fikcją skończyć. Zachód i jego relacje z najważniejszym systemowym partnerem jakim jest Federacja Rosyjska, nie może być zakładnikiem kilku ludzi o mętnej reputacji z Kijowa. Dodatkowo działających zgodnie z hasłem „F**k the UE”, wyrażonym kiedyś w czasie zamachu stanu przez przedstawicielkę zaoceanicznego suwerena.

Irytujące sankcje muszą się skończyć, nie można pozwolić się terroryzować medialnie, albowiem to zawsze jest krzywda jakichś ludzi, których się po prostu zabija dla celów propagandowych. W wyniku tego wszystkiego, wszyscy tylko tracimy.

Jak w tych nowych realiach zachowają się polskie władze? Jakby ktoś nie zrozumiał, to proszę przyjąć do wiadomości, że Zachód próbuje się porozumieć z Rosją. Polska była jednym z najgorliwszych zwolenników sankcji i antyrosyjskiej polityki, chociaż na sankcjach sama bardzo dużo traci. Jeżeli nadal będziemy słyszeć od naszych polityków komunikaty o tym, że Krym jest rosyjski, a w Donbasie ukraińscy faszyści z formacji odwołujących się do tradycji nazistowskich sadzą kwiatki lub rozdają dzieciom cukierki, to możemy się spodziewać, że będziemy samotną wyspą na morzu propagandy kłamstwa. Jaki mamy w tym interes?

Co będzie najbardziej żałosne, oligarchowie w Kijowie sami zmienią kurs, być może nawet wymienią sobie Hetmana. Ponieważ ich długoterminowy interes, nie ma nic wspólnego z ukraińskim interesem narodowym w rozumieniu nacjonalistów. Możliwy jest nawet konflikt z Polską, jak skończy się „operacja antyterrorystyczna” na Wschodzie. Ponieważ ci ludzie utrzymują swoje społeczeństwo w posłuszeństwie poprzez strach.

Kto będzie pierwszym polskim politykiem parlamentarnym, który pozwoli sobie na powiedzenie prawdy o potrzebie normalizacji relacji z Rosją?



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(6 głosów)



Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 04 czerwiec 2018 12:04
alexjones.pl Informacje ze świata Jak w Kijowie nasra ptak… to był rosyjski ptak!