Wydrukuj tę stronę
Kategoria: Informacje ze świata   Środa, 04 lipiec 2018 07:04 Autor: Andreas

Świat u progu wielkiej wojny handlowej?

Świat u progu wielkiej wojny handlowej? SS&SS/Flickr/Public Domain

Stany Zjednoczone rozważają możliwość odstąpienia od zasad ustanowionych przez Światową Organizację Handlu za pośrednictwem aktu prawnego „Ustawa o uczciwych i wzajemnych taryfach celnych” – poinformowały amerykańskie media.

Jeśli ta ustawa zostanie przyjęta, prezydent będzie mógł podnosić cła bez zgody Kongresu. W wywiadzie dla agencji Sputnik profesor ekonomii Pushan Dutt komentuje te doniesienia.

— Jakie jest prawdopodobieństwo tego, że ta inicjatywa Trumpa zostanie przyjęta? Czy Kongres ją zatwierdzi?

— Sądzę, że jest to najpoważniejsza gra z tych, które obserwowaliśmy do tej pory. Wszystko zaczęło się od groźby wprowadzenie ceł, co doprowadziło do konfliktu handlowego. I jeśli administracja Trumpa zacznie wycofywać się z WTO, dojdzie do zakrojonej na pełną skalę wojny handlowej, której nie było od lat 30. ubiegłego wieku.

Doprowadzi to do sytuacji skrajnej niepewności w światowej gospodarce. Ucierpią na tym wszystkie kraje. To przegrana sytuacja pod każdym względem. Zasady WTO, które uznano za nienaruszalne, utrzymywały sytuację pod kontrolą, gdy Trump negocjował z NAFTA lub uczestniczył w sporze z Chinami i UE. Jeśli zasady te nie są już nienaruszalne, to wszelkie prognozy są bez znaczenia.

— Czy Pana zdaniem Kongres pozwoli Trumpowi na wdrożenie tej ustawy?

— Dotychczas Kongres nie rzucał Trumpowi kłód pod nogi, bo jest kontrolowany przez Partię Republikańską. Należy pamiętać o tym, kto jest najważniejszy w administracji Trumpa. Jego dwaj doradcy ds. handlu — Peter Navarro oraz Robert Lighthizer – są bardzo sceptycznie nastawieni do WTO.

Od dawna spodziewałem się, że zaczną kwestionować zasady WTO i, najważniejsze, rozstrzyganie przez WTO sporów handlowych. W rzeczywistości wystarczy jeden spór handlowy, aby poskarżyć się, że WTO narusza ich interesy. Jak tylko zaczną wycofywać się z WTO, a Kongres w tym nie przeszkodzi, jedyną rzeczą, która może to zmienić, są średnioterminowe wybory w USA. Jeśli Republikanie stracą miejsca w Kongresie w pośrednich wyborach w listopadzie, może to powstrzymać Trumpa.

— Prezydent Trump od wielu lat krytykował WTO. Czy ta krytyka ma jakieś podstawy?

— Nie sądzę. Są pewne sektory, gdzie cła będą wysokie w UE, Japonii czy Chinach, ale w każdym kraju jest coś podobnego – w końcu krajowe lobby staje się bardzo potężne i opowiada się za ochroną handlu. W niektórych sektorach, np. w rolnictwie, zawsze obserwowany jest wysoki poziom protekcjonizmu handlowego.

Ważny jest ogólny poziom ceł. Można zauważyć, że europejskie taryfy celne w stosunku do USA są faktycznie dość niskie. Podobnie jest w Kanadzie i Japonii. Trump zdobywa określony sektor, gdzie cła są wysokie z przyczyn indywidualnych, i wykorzystuje to jako taktykę negocjacyjną.

— Pana zdaniem jest to taktyka negocjacyjna? Cła na aluminium i stal również nazwano taktyką negocjacyjną, ale nowych rozmów nie przeprowadzano, nie zawarto nowych umów.

— Jest to taktyka negocjacyjna w tym sensie, że Trump postrzega te spory handlowe i handel jako taki jako grę do jednej bramki. Dlatego to, co kraje powinny robić, jest dokładnie tym, co zamierzają robić – nie iść na żadne ustępstwa. Bo jeśli zdecydują się na ustępstwa, przyjmie je i zażąda więcej. Potraktuje to jako oznakę słabości.

Dlatego moim zdaniem swoimi początkowymi działaniami próbował zrozumieć, jak zareagują. Sądzę, że Unia Europejska, Chiny i Kanada podążają dobrą drogą, negocjując z pozycji siły.

— Czy Pana zdaniem w przyszłości może to poważnie zaszkodzić handlowi międzynarodowemu z USA?

— Stany Zjednoczone to kraj ze względnie zamkniętą gospodarką; nie handlują wiele. Większość transakcji odbywa się na terenie kraju. Dlatego, jeśli między USA i Chinami wybuchnie wielka wojna handlowa, potencjalne zagrożenie dla Chin jest znacznie większe, bo są znacznie bardziej uzależnione od eksportu. Stany Zjednoczone nie zależą od eksportu czy importu.

W tym samym czasie ucierpią konsumenci. Wojna handlowa przejawia się w postaci rosnących cen, a wydatki rozkładają się na 300 milionów Amerykanów. W związku z tym zniknie pewna ilość miejsc pracy, ale nie będzie ich wiele w sektorze handlu. Ceny będą rosnąć, a firmy, zwłaszcza korporacje transatlantyckie, zajmujące się globalnymi łańcuchami dostaw, napotkają na liczne problemy.

— Czy problemy w handlu wpłyną na geopolityczny wizerunek i wpływy Stanów Zjednoczonych?

— Już wpłynęły. Można to zaobserwować podczas negocjacji w sprawie ceł, które toczą się od marca. Najpierw kraje próbowały się targować, ale bardzo szybko zrozumiały, że administracja Trumpa prowadziła rozmowy nierzetelnie i zmieniły swoje stanowisko. Moim zdaniem było to właściwe.

Teraz nie traktują poważnie obietnicy i gróźb USA. Doprowadziło to do zmniejszenia roli Stanów Zjednoczonych jako faktycznych twórców międzynarodowego systemu handlu. Jeśli USA wycofają się z WTO (to państwo odegrało dużą rolę w tworzeniu WTO i jej poprzednika, czyli Układu Ogólnego w sprawie Taryf Celnych i Handlu; GATT), w rzeczywistości oddadzą arenę międzynarodową innym państwom, tj. Chinom.



Źródło: Sputnik Polska


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(4 głosów)



Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Środa, 04 lipiec 2018 09:23