Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Czy Prezydent Stanów Zjednoczonych panuje nad własnymi służbami specjalnymi?
Kategoria: Informacje ze świata   Środa, 18 lipiec 2018 10:02 Autor: Andreas

Czy Prezydent Stanów Zjednoczonych panuje nad własnymi służbami specjalnymi?

Czy Prezydent Stanów Zjednoczonych panuje nad własnymi służbami specjalnymi? Kremlin.ru

Czy Prezydent Stanów Zjednoczonych panuje nad własnymi służbami specjalnymi? Wspólna konferencja pana Donalda Trumpa i pana Władimira Putina, pokazała istotny dysonans pomiędzy profilami obu prezydentur. Prezydent Stanów Zjednoczonych, bezwzględnie najpotężniejszy człowiek na świecie, mający najwięcej władzy, pieniędzy i wpływów – połowę konferencji mówił o sprawach wewnętrznych swojego kraju. W tym w szczególności o kontrowersjach związanych ze swoją prezydenturą. Pytany o rolę Federacji Rosyjskiej, oskarżanej przez własne służby specjalne o mieszanie się w proces wyborczy w USA, co prawda uznał ich argumentację, jednakże zrównał ją z oświadczeniem pana Władimira Putina, który był wyraźnie znudzony poziomem pytań dziennikarzy strony amerykańskiej. 

Część amerykańskich elit określiła to jako zdradę i upadek Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Zajadli krytycy Prezydenta, pytają się wprost o to, czy Rosja ma kompromitujące go materiały. Takie pytania zresztą padały podczas wspólnej konferencji prasowej. Świadczy to o poważnych problemach pana Trumpa, który musi poświęcić dużo energii na udowadnianie, że jest godnym bycia Prezydentem i że zdobył tą godność legalnie, a nie przy pomocy rosyjskich służb specjalnych.

Ze słów pana Władimira Putina warto zwrócić uwagę na mistrzostwo dyplomacji, gdzie pan Prezydent w odpowiedzi na zarzut o mieszanie się czynników rosyjskich w sprawy amerykańskie, podniósł że to samo robi pewien biznesmen amerykański który miesza się praktycznie wszędzie. Dodatkowo pan Prezydent przypomniał zebranym, że działania poszczególnych obywateli, w tym przypadku miliarderów, nie oznaczają że za tymi działaniami stoją państwa. Jeżeli ma to zastosowanie ze strony Stanów Zjednoczonych wobec reszty świata, to dlaczego Amerykanie się dziwią, że ktoś inny powiela wobec nich, stosowane przez nich samych standardy i schematy działań?

Sprawa jest jednak o wiele bardziej poważna, niż wyglądałoby to na zwykłą dyskusję pomiędzy napastliwymi dziennikarzami, a nawet głowami państw. Problemem jest to, czy pan Donald Trump kontroluje swoje służby specjalne i co za tym idzie potężną administrację swojego państwa? Przecież równolegle do wizyty pana Prezydenta w Europie, w Stanach Zjednoczonych były prowadzone działania mające na celu udowodnienie tezy, że Rosja mieszała się w wybory i to pan Władimir Putin wybrał pana Trumpa, oczywiście dla Amerykanów na Prezydenta. To niesamowite, po prostu można mówić o destrukcji wizerunku własnego Prezydenta, przez podległych mu urzędników.

W tym kontekście słowa pana Donalda Trumpa wypowiedziane na konferencji w przedmiocie troski o arsenał jądrowy, jak również o stosunki z Rosją nabierają nowej wymowy. Wcześniej Prezydent USA pan Obama troszczył się o globalne ocieplenie! Dzisiaj w dobie możliwości wypowiedzenia posłuszeństwa przez jego własnych podwładnych, trzeba zupełnie na poważnie pytać o przyszłość decyzyjności pana Prezydenta Trumpa. Nie mówi się bez powodu o zagrożeniu jądrowym na szczeblu szefów supermocarstw, zwłaszcza jak niespełna miesiąc wcześniej zażegnało się niebezpieczeństwo jądrowe wynikające z  polityki jednego z państw koreańskich. Z tym nie ma żartów, wystarczy jeden oficer lotnictwa lub dowódca okrętu podwodnego, który uzna się za „prawdziwego patriotę” i świat może mieć problem. Proszę pamiętać, że w tamtej kulturze „sięgnięcie po broń” w imię obrony dam, bydła, honoru i gwieździstego sztandaru jest standardem, swojego rodzaju powszechnie akceptowanym zobowiązaniem.

Nie jest tajemnicą dla nikogo, kto śledzi publiczną dyskusję nad prawomocnością prezydentury pana Trumpa w USA, że za tymi procesami stoją bardzo poważne siły, niezwykle mocno posadowione w amerykańskiej administracji. Prezydent ma tam władzę bardzo dużą, jednak nie jest w stanie usunąć wszystkich, ze wszystkich agencji. To nie jest możliwe. Jego przeciwnicy są w wielu miejscach i działają, mają swoje przełożenie na media, czego najlepszym przykładem jest język pogardy i propagandy, którą jest bezwzględnie szkalowany. 

Na Kapitolu mówi się o impeachmencie Prezydenta, a do tego jest potrzebne odpowiednie „mięso”, zgromadzone – przez tamtejszą prokuraturę i służby specjalne. To się dzieje, Amerykanie się grillują  na własnym ogniu, po prostu kwestionując prawo do legitymizacji władzy przez swojego Prezydenta. Wcześniej nie przeszkadzały im nawet cuda nad urnami na Florydzie! W tej chwili wymyślono rosyjską agenturę i jest to bardzo wygodne dla tych ludzi. 

Stany Zjednoczone albo otrząsną się z sytuacji w którą wprowadziły je tarcia elit w Waszyngtonie, albo będą podążać w kierunku, jaki wybrały na początku lat 60-tych XIX-tego wieku. Być może to zabrzmi złowieszczo, ale ostatnim niewygodnym Prezydentem, który nie pasował tamtejszym elitom, był świętej pamięci John Fitzgerald Kennedy. Gdyby powtórzył się ten scenariusz wobec pana Trumpa, bieg spraw może przyjąć nieoczekiwany bieg, nad którym nie będzie panował nawet wielki demiurg…

Na tym tle Rosja po prostu jest realną potęgą, gdzie panuje absolutna spójność na szczycie, której gwarantem jest pan Prezydent Władimir Putin. Z wolą Prezydenta Rosji nikt nie dyskutuje, ponieważ jest ona wyrazem rosyjskiej racji stanu. Można sobie tylko życzyć takich realiów. Dzisiaj tego już nie ma na Zachodzie, co więcej mechanizmy które doprowadziły do obecnej sytuacji budowy państw w państwach, to nic innego jak oligarchizacja, o którą oskarża się Rosję. Poczekajmy trochę, to zobaczymy kto pociąga za sznurki na Zachodzie… Niebezpieczeństwo polega na tym, że sytuacja może bardzo szybko wymknąć się spod kontroli. Obserwujmy dalej upadek Zachodu…

Pozostaje jeszcze zadać pytanie poboczne, otóż jeżeli Prezydent Stanów Zjednoczonych ma wewnętrzną opozycję i nie panuje nad aparatem własnej administracji, w tym nad własnymi służbami specjalnymi. To co ze służbami specjalnymi państw satelickich, podległych pod USA? Czy będą musiały się opowiadać po stronie Prezydenta Trumpa i lojalnej mu części administracji, czy też grać do złej muzyki? Tu nie ma żadnych, nawet najmniejszych żartów i nad tym głowią się różni poważni ludzie, miejmy nadzieję że także i nad Wisłą. 



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(6 głosów)



Ostatnio zmieniany Środa, 18 lipiec 2018 10:47
alexjones.pl Informacje ze świata Czy Prezydent Stanów Zjednoczonych panuje nad własnymi służbami specjalnymi?