Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Historia zatoczyła krąg
Kategoria: Informacje ze świata   Wtorek, 02 październik 2018 07:02 Autor: Andreas

Historia zatoczyła krąg

 Flaga RPA Flaga RPA Ben Sutherland/Flickr/CC BY 2.0

Tylko kabotynom w północnoatlantyckim wydaniu mani się, że historia się skończyła. Dla kabotyna tak, albowiem i tak jej nie zna ani nie ma o niej żadnego pojęcia. Wydarzenia, mające obecnie miejsce w Republice Południowej Afryki są symptomatyczne dla świata. Są zatem pouczające i symboliczne, albowiem tam historia zatoczyła czasowy krąg. Punkt wyjścia stał się punktem końcowym. Minęły bowiem pokolenia Burów, a ich trud poszedł na marne. Oczywiście, z ich punktu widzenia, albowiem świat zbudowany przez osadników upada na ich oczach.

Od kilkunastu lat amerykańskie media, związane z republikanami, podnosiły larum w sprawie holokaustu białych, przede wszystkim Burów w RPA. Faktem jest, że po objęciu rządów przez Murzynów nastąpiła eskalacja przemocy w drugą stronę, co było do przewidzenia po rządach białych, którzy wprowadzili rasistowski system apartheidu i to na kontynencie afrykańskim. Radykalizacja czarnych mas następowała z upływem czasu. Na początku był okres przejściowy, który stanowił w historii tego kraju sprawdzenie swoich możliwości oraz afrykanizowanie struktur państwowych, co następowało w dość szybkim tempie. Przejęcie państwa w ręce czarnych pozwoliło na ich dominację w całym państwie. Biali zostali usunięci ze struktur państwowych, dlatego ich wpływ na  bieżąca politykę stale malał. W najgorszym położeniu pozostali Burowie, którzy stworzyli naród, ze swoją historią, językiem i kulturą. Temu zaprzeczyć się nie da, mimo iż w oficjalnej ideologii państwowej RPA Burowie są rugowani z podręczników. Podręczniki są przecież postępowe.

Czarni mieszkańcy nadal znajdują się na poziomie trybalizacji, chociaż w jakimś stopniu utożsamiają się z państwem jako ojczyzną. Największym plemieniem są Zulusi, którzy w XIX wieku założyli państwo pod wodzą Czaki. Nie jest to jedyne plemię, ludnościowo liczniejsze od Burów, inne to plemiona Soto, Khosa i Tswana. Także Mulaci, zwani „kolorowymi”, są liczniejsi od Burów, posługują się tym samym językiem, co Burowie i są do nich najbardziej zbliżeni, a właściwie z nimi spokrewnieni.

RPA jako ojczyzna postrzegana jest przede wszystkim przez mieszkańców wielkich miast oraz Mulatów, czyli oficjalnie figurujących jako kolorowi, którzy dążą ku białym mieszkańcom, mając z nimi wiele wspólnego. Co ciekawe, określenie nacji jako „kolorowi” pozostało do dzisiaj z czasów… apartheidu. W jakimś stopniu się z nich wywodzą i dlatego bliżej im do białych niż do czarnych, żyjących w przestrzeni plemiennej. Faktem jest też, że na samym początku kolonizacji białych kobiet było niewiele, toteż kolonizatorzy brali Murzynki za swoje połowice. Dzieci stawały się Burami, czyli chłopami, a więc legalnymi obywatelami narodu Burów. Następował napływ Holendrów do Kraju Przylądkowego z Kapsztadem jako jednym z punktów strategicznych na świecie, potem francuskich hugenotów, Anglików, Niemców, Polaków i innych nacji europejskich, co stworzyło z tej mieszanki naród Burów, którzy zajmowali się rolnictwem i rzemiosłem go wspomagającym. Wraz ze wzrastającą zamożnością i cywilizowaniem tych ziem, przypływało do Kraju Przylądkowego coraz więcej kobiet, licząc na łatwiejsze i przyjemniejsze życie niż w rodzinnym kraju.  Klimat regionu sprzyjał europejskiemu osadnictwu. Jest wyjątkowo łagodny, podobny do śródziemnomorskiego. Podobny występuje jeszcze w Kalifornii i nic dziwnego, że ona jest najludniejszym stanem w USA. To optymalny klimat dla człowieka.

Kiedy Imperium Brytyjskie zagarnęło siłą ich ojczyznę, Kraj Przylądkowy, dumni Burowie pojechali przed siebie na nowe tereny, które podbili i tam się osiedlili, tworząc swoje państwa. Był to w ich historii Wielki Trek. City było zainteresowane eksploatacją kolonialną tych ziem, bogatych w surowce. Tak jest do dzisiaj, albowiem ten kraj jest dostarczycielem wielu surowców strategicznych. W RPA nie wypadało nosić złota czy platyny, a nawet brylantów, ponieważ państwo jest ich głównym producentem na świecie. Nic dziwnego, że każdy gracz na światowej scenie politycznej musi się z nimi liczyć i o RPA zabiegać. Zarówno Afrykanie jak i Afrykanerzy mają tego świadomość. Poza tym jest to jedyny kraj przemysłowy na kontynencie afrykańskim. Namibia, ściśle związana z Niemcami, którzy stanowią wielką diasporę, zasiloną przez kolejną falę uchodźców z byłej NRD, jest też bardzo bogatym i rozwiniętym krajem. Ludzie przyjeżdżający tam, nie tylko z Polski, doznają szoku widząc wszystko lepsze niż we własnym kraju. Już przy przekraczaniu granicy słyszą jak czarni urzędnicy rozmawiają z nimi po niemiecku, nie mogąc w to uwierzyć. Mercedesy, bmw, volkswageny oprócz japońskich samochodów, obecnie najlepszych na świecie, dominują na drogach namibijskich. Język niemiecki, kultura niemiecka jest widoczna na każdym kroku. Przecież każde miasto powstałe na tej ziemi, zostało założone przez Niemców. Dziś są odrestaurowane z takim pietyzmem, jakby zostały założone dopiero przed chwilą. Nic dziwnego, że ekipy filmowe mają w Namibii funkcjonujące atelier. Niemczyzna przeżywa tam renesans, pomimo bardzo nieciekawej historii, albowiem doszło tam do ludobójstwa. Tam zdobywali Niemcy naukowe podstawy przeprowadzania eksterminacji ludności. Rząd Namibii żąda bardzo wysokich odszkodowań i otrzyma je od Niemiec, bowiem chcą one zachować tam swoje wpływy. Traktują to jak inwestycję na przyszłość. (Cdn)

 

Andrzej Filus

 



Źródło: Się Myśli


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(7 głosów)



Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 01 październik 2018 22:50