Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Tragedia Ukrainy
Kategoria: Informacje ze świata   Wtorek, 11 grudzień 2018 16:19 Autor: Andreas

Tragedia Ukrainy

Tragedia Ukrainy thisisbossi/Flickr/CC BY-SA 2.0

Początek tragedii Ukrainy to 23 stycznia 2005 gdy prezydentem został bankier Wiktor Juszczenko określany jako „kukła Stanów Zboczonych”. Do uczestników zjazdu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Juszczenko pod dyktando „dobrodziei” zza oceanu (a właściwie bliżej, znad rzeki Jordan) napisał: Jestem przekonany że organizacja OUN i UPA nadal pozostanie jednym z kamieni węgielnych budowy Państwa Ukraińskiego.

Juszczenko nadał Stepanowi Banderze tytuł Bohatera Ukrainy za niezłomny duch w służbie idei narodowej, bohaterstwo i poświęcenie w walce o niezależne państwo ukraińskie.

Pomimo że 65% mieszkańców deklaruje, że porozumiewa się się w języku ukraińskim, a na całym obszarze współczesnego państwa aż prawie 30% obywateli Ukrainy posługuje się tylko językiem rosyjskim, jako swoim ojczystym, to pod dyktando Usraela Juszczenko rozpoczął wprowadzanie w szkolnictwie obowiązkowej nauki w języku ukraińskim, co doprowadziło do trwającego 14 lat konfliktu w społeczeństwie zamieszkującym tereny Ukrainy. Konflikt ten przynosi rocznie jego projektantom, bankom, korporacjom zbrojeniowym wielomiliardowe zyski, dlatego nie widać jego końca.

Narody ukraiński i rosyjski złączone są wielowiekową wspólną historią oraz nierozerwalnymi więziami duchowymi, kulturowymi i pokrewieństwa. W Rosji nie ma prawie nikogo kto nie miałby krewnych z rodziny na Ukrainie. Rocznie 60 % dzieci urodzonych na Ukrainie pochodzi z mieszanych małżeństw ukraińsko-rosyjskich. Nikomu i nigdy nie uda się przeobrazić Ukrainy w państwo wrogie Rosji.

Na Ukrainie, jako integralnej części Związku Radzieckiego, po 1945 roku wdrażane były ogólnoradzieckie programy produkcji żywności: powstały tam duże uprawy słonecznika i liczne kombinaty przerobu nasion. Znana z bardzo żyznych gleb oraz posiadająca 25 proc. światowych zasobów czarnoziemu Ukraina w 1991 roku odłączyła się od Rosji, tworząc samodzielne państwo i tym samym przestała być głównym spichlerzem ZSRR.

Przeprowadzona pod dyktando Banku Światowego (BŚ), Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i przedstawicieli amerykańskich firm agrobiznesu prychwatyzacja (od „prychwatyty” – przywłaszczyć), ukraińskiego rolnictwa pozwoliła wyrosnąć ukraińskiej oligarchii wywodzącej się z dyrektorów kołchozów, która za bezcen przejęła wypuszczone przez państwo certyfikaty prywatyzacyjne a w konsekwencji kluczowe obiekty przemysłowe.

Kontrolujące setki tysięcy hektarów agroholdingi są dzierżawcami gruntów rolnych nominalnie należących bądź do państwa, bądź do byłych pracowników kołchozów, którzy otrzymane na papierze „nadziały ziemi” oddali w dzierżawę oligarchom, nie mając ani sprzętu, ani umiejętności, by samodzielnie na nich gospodarować.

Władający nieraz setkami tysięcy hektarów prezesi oligarchicznych agroholdingów mają na liście swoich płac deputowanych do ukraińskiego parlamentu, przedstawicieli sądownictwa oraz pracowników „Podatkowa” (Urzędu Skarbowego). Agroholdingi poza ogromnym majątkiem zdobyły także wpływ na władzę, unikając płacenia podatków i wyprowadzając miliardowe zyski za granicę, podczas gdy budżet państwa świeci pustkami.

Lokująca swoje majątki w różnych miejscach na świecie garstka oligarchów ma w swoich rękach 80 proc. ukraińskiej gospodarki. Nasz wschodni sąsiad roztrwonił większą część potencjału i w efekcie gospodarka jednego z najbogatszych państw Europy jest oparta dziś na lichwiarskich kredytach i pożyczkach zagranicznych. Zadłużenie Ukrainy drastycznie wzrosło z 0,5 mld dolarów w 1991 r. do ok. 80 mld dolarów obecnie.

Kolejnym elementem ukraińskiej układanki są interesy amerykańskiego producenta zmodyfikowanego genetycznie ziarna siewnego Monsanto kontrolującego największą część ukraińskiego rynku nasion.
Jednym z podstawowych warunków miliardowych pożyczek od BŚ i MFW było otwarcie się Ukrainy na rolnictwo modyfikowane genetycznie. Na szczególną uwagę w umowie stowarzyszeniowej z UE zasługuje niezauważalny przez media paragraf 404, który zaleca „wykorzystanie biotechnologii” w ukraińskim rolnictwie. Firma Monsanto jest największym i głównym producentem nasion oraz roślin transgenicznych, a także herbicydów, czyli jest największym trucicielem ludzi i zwierząt oraz zagrożeniem dla środowiska naturalnego. Ukraina nie wprowadzi zakazu upraw GMO z powodu działającego tu silnego lobby Monsanto, które już zdołało kupić ukraińskich polityków i oligarchów obawiających się sankcji polegających na zamrożeniu ich aktywów ulokowanych w zagranicznych bankach.

Należący do Monsanto i mający w posiadaniu niemal wszystkie centrale nasienne amerykański koncern Cargill stopniowo zwiększa udziały w największych ukraińskich agroholdingach władającymi w sumie kilka milionami hektarów gruntów rolnych i w perspektywie najbliższych lat Amerykanie mają szansę przejąć za długi także sporą część ziemi innych agrokoncernów.

W lutym 2016 r. Cargill zawarł umowę, na mocy której włoży 100 mln dol. w rozbudowę portu w Jużnem koło Odessy i budowę tam terminala zbożowego o zdolności przeładunkowej 5 milionów ton rocznie. Inwestycja ta pozwoli Amerykanom nie tylko eksportować swoją produkcję bez oglądania się na ukraiński rząd i oligarchów, lecz również przejąć kontrolę nad lwią częścią ukraińskiego eksportu zbóż.

Żeby Amerykanie mogli łatwiej i szybciej wywozić ukraińskie zboże, kukurydzę lub słonecznik, Kijów zobowiązał się do rozbudowy prowadzących do portu linii kolejowych. W marcu 2017 roku polski rząd przeznaczył na modernizację infrastruktury transportowej na Ukrainie 100 mln euro. Polak Sławomir Nowak, szef ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor „zgodnie z rezultatami pracy” wraz z dodatkami zarabia już 18 000 zł, co w Polsce niemal odpowiada wynagrodzeniu prezydenta kraju. Przy średniej pensji na Ukrainie w okolicach jedynie tysiąca złotych.

Miejscowe agroholdingi kontrolowane są jeszcze w większości przez ukraiński kapitał, natomiast inwestorzy zagraniczni opanowali już większość obszaru handlu ukraińskimi płodami rolnymi: zbożem, kukurydzą, olejem i miodem słonecznikowym oraz wykupili najbardziej dochodowe obiekty przetwórstwa spożywczego. Dominują w nim ponadnarodowe koncerny, takie jak ADM, Bunge, Cargill, Cereol, Unilever, które przejęły większość zakładów ukraińskiego przemysłu olejarskiego.

Zakłady przetwórstwa olejarskiego na Ukrainie są od lat nastawione na wykorzystanie jako surowca transgenicznego rzepaku i słonecznika, których uprawy są największe na świecie. Agroholdingi z uprawami GMO odpornymi na pestycydy i szkodniki uzyskują wyższe plony. W 2016 r. zanotowano rekordowy urodzaj zmodyfikowanych genetycznie słoneczników. Zebrano ich na Ukrainie 13,6 mln ton. Zakłady olejarskie kraju wyprodukowały z tego 5,37 mln ton oleju, co stanowi 34 proc. całego oleju słonecznikowego na świecie.

Na szczęście w Unii Europejskiej nikt nie bada importowanego z Ukrainy oleju tłoczonego z genetycznie modyfikowanego słonecznika czy też miodu słonecznikowego. Dotychczas w Polsce ze względu na brak przepisów żywność GMO trafia na stoły z powodu niemożliwości przeprowadzenia właściwej kontroli. Otworzenie ukraińskiego rolnictwa na zagraniczne koncerny trudniące się produkcją i handlem roślinami GMO może okazać się dla gospodarki Ukrainy katastrofalne, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, że zdecydowaną większość terytorium tego kraju pokrywają słynne czarnoziemy, których potencjał można zdecydowanie lepiej wykorzystać, prowadząc naturalne uprawy.

Posiadająca 41,3 mln ha użytków rolnych Ukraina jest w stanie wykarmić do 600 mln ludzi. Jednak Ukrainie grozi głód – 38% ludności żyje poniżej granicy ubóstwa – alarmuje w kwietniu 2016 r. ONZ. [Korwinowcy-katarynki powiedzą, że to z powodu „socjalizmu”… – admin]

Od roku 1991 Ukraina jako kraj niesamodzielny gospodarczo będący częścią nieefektywnego sowieckiego organizmu gospodarczego straciła już 40 proc. swojej gospodarki dzięki zbawicielom MFW i Banku Światowego, pozbyła się z różnych przyczyn prawie 10 mln obywateli i nazbierała ogromne zadłużenie zewnętrzne. Pod względem poziomu życia Ukraińcy pozostają jednymi z najbiedniejszych w Europie.

Mieszkańcy Ukrainy są jedną z najbardziej licznych armii emigrantów zarobkowych w Unii Europejskiej i innych sąsiadujących krajach. Około 5 mln Ukraińców wyjechało za chlebem, głównie do Polski, Rosji i na Białoruś. Oficjalnie w Polsce jest 1.300.000 Ukraińców, nieoficjalnie 2-3 razy tyle. Kilkadziesiąt tysięcy młodych Ukraińców zdezertowało z wojska i opuściło kraj.

Tragedia Ukrainy trwa już 14 lat. Jeszcze w latach 50. ponad dwie trzecie Ukraińców mieszkało na wsi. Dziś te proporcje są odwrotne. Spadek poziomu życia i postępująca szybko degradacja terytoriów wiejskich – ich infrastruktury technicznej, socjalnej itd. – wpływały na głębszy niż w miastach kryzys demograficzny.

W latach 1991-2017 ludność wiejska Ukrainy zmniejszyła się aż o 20% (o 3 mln mieszkańców), wobec spadku ludności miejskiej „tylko” o 12% (o 4 mln osób). Ponadnarodowe korporacje dążą do całkowitej kontroli nad światowymi zasobami nasion, a kto ma nad nimi kontrolę, ten kontroluje także zasoby żywności. A kto kontroluje zasoby żywności – kontroluje naród bez używania przemocy zbrojnej.

Echo z Węgier


Źródło: Dziennik gajowego Maruchy


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(11 głosów)



Ostatnio zmieniany Wtorek, 11 grudzień 2018 16:30