Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata „Najlepszy dziennikarz” Europy zdemaskował zachodnie media. Rosjan wkrótce ukarzą.
Kategoria: Informacje ze świata   Wtorek, 25 grudzień 2018 08:02 Autor: Andreas

„Najlepszy dziennikarz” Europy zdemaskował zachodnie media. Rosjan wkrótce ukarzą.

Claas Relotious Claas Relotious Globalintel.com

Jeden z najlepszych dziennikarzy wolnego świata, słynny reporter najstarszego niemieckiego wydania „Der Spiegel” Claas Relotius dokonał prawie niemożliwego.

Za jednym zamachem 33-letni korespondent zdemaskował wszystkie kłamstwa wolnych mediów, pokazał niewłaściwą stronę rozdętej reputacji i generalnie spowodował najdziksze zniszczenia w zachodnim „przemyśle prawdy”.

Stało się to przez przypadek — właściwie tego nie chciał. Po prostu pojechał w kolejną delegację, aby opisać smutne życie uchodźców na granicy Meksyku i Stanów Zjednoczonych i napisał stamtąd znakomity reportaż. Ale wszystko zepsuł jego nudny kolega Juan, który podróżował wraz z gwiazdą. Juan poskarżył się kierownictwu „Spiegel”, że Claas dużo nakłamał. Szefowie zignorowali skargę. Nudziarz z własnej inicjatywy przeprowadził własne śledztwo i udowodnił, że Claas tak naprawdę wymyślił najlepszą i najbardziej imponującą część swojego reportażu. Wymyślił rasistowskie napisy w Minnesocie, wymyślił dialogi z ludźmi, którzy go nawet nie widzieli i tak dalej.

Na początku Claas Relotius wszystkiemu zaprzeczył. Potem przyznał, że sfałszował reportaż. A potem — że w ogóle niektóre z jego reportaży dla „Spiegla” pisał z głowy. Ale nie wszystkie, ponad jedną czwartą. W końcu oświadczył, że bardzo mu wstyd, że faktycznie jest chory i że potrzebuje pomocy. I zrezygnował.

Dlaczego zrobił się z tego taki skandal? Ponieważ Claas, powtórzymy, był gwiazdą na poziomie międzynarodowym.

Był laureatem nagrody „Reporter CNN” 2014 roku (za reportaż o powszednich okrucieństwach kary śmierci).

Był laureatem kilku corocznych nagród niemieckiego dziennikarstwa (ostatnią nagrodę otrzymał miesiąc temu za reportaż o biednym syryjskim chłopczyku uchodźcy).

Był laureatem nagrody European Journalism Prize 2017 (za raport o ubogich syryjskich dzieciach, które uciekły przed bombardowaniami w Aleppo i pracują w Turcji, ponieważ nie dotarły już do Europy).

Nagradzając go, profesjonalne jury konsekwentnie odnotowywało liryzm i poezję obrazu straszliwej rzeczywistości.

Jak skromnie przyznał się na pożegnanie Relotius, sfałszował także materiały, za które był nagradzany. Także o syryjskim chłopcu.

Teraz „Spiegel” stara się uniknąć wstydu jak zwykle: tłumacząc, że prawda jest dla niego cenniejsza niż reputacja i prowadzi własne śledztwo wewnętrzne. Wkrótce stanie się jasne dla wszystkich, jak wiele bujd napisał Relotius — dla niego i innych prestiżowych publikacji.

A teraz najciekawsze.

Nadal można zapoznać się z gwiazdorskimi reportażami Relotiusa. Na przykład wzruszającą historią syryjskich sierot w Turcji, która zdobyła nagrodę europejskiego dziennikarstwa.

„… Ich matka Adiba zrobiła kuskus. Ojciec Mohammed opowiadał o pracy. Syryjska rodzina siedziała przy stole, gdy nagle wybuch wywrócił wszystkie krzesła… Usłyszeli, jak ojciec woła o pomoc. Tylko matka milczała — została pogrzebana pod gruzami. «Po prostu tam leżała» — mówi Ahmed — «i już nie oddychała». Krew płynęła z jej głowy jak czerwona woda w rzece …”

Teraz te dzieci zarabiają na życie w obcym kraju w nieludzkich warunkach:

„Alin, kucając, wchodzi przez niskie drzwi i schodzi piętnaście stopni do wilgotnej, dusznej sutereny. W powietrzu wisi zapach potu. Światło neonowych lamp spada z sufitu, jasno oświetlając twarze — 19 dziewczynek i pięciu chłopców, jeszcze dzieci. Niektóre kuśtykają o kulach, niektóre nie mają nóg. Ustawiają się w szeregu jak żołnierze, a mężczyzna prowadzi apel. Krzyczy po arabsku: „Yalla, Yalla!” — „pospieszcie się!” — a dzieci biorą się za robotę. Aline siada na plastikowym krześle, podkłada poduszkę pod plecy, kładzie lewą nogę na pedale i chwyta kupę ubrań. Bierze czarną koszulkę, wkłada ją pod maszynę i zaczyna szycie — jeden szew, drugi, trzeci, czwarty …”

Współcześni ludzie muszą uczyć się czytać wiadomości. Opanowywać sztukę oddzielania fałszywej od prawdziwej informacji. W przeciwnym razie niedaleko do kłopotów, a nawet do wojny.

Chłopiec i dziewczynka z tego reportażu są dokładnie tacy, jakimi powinny być dzieci z Trzeciego Świata w wyobrażeniu zachodniej opinii publicznej. Nie ważne, czy zeszły z ekranu festiwalowego filmu, czy z modnej, żałosnej książki. Marzą o dotarciu do bajecznego kraju Europy z królową Merkel, opowiada Klaas, ale nie miały szczęścia: z Turcji nie można się wydostać. Chłopiec jest taki sam jak europejskie dzieci, fan piłki nożnej. Dziewczynka nie wie, gdzie leżą Niemcy. Wiedzą tylko, że jest tam bezpiecznie, a dzieci nie są zmuszane do pracy. Nie wiedzą nic o kwotach imigrantów narzuconych przez nieczułych Niemców — ale pracowicie szyją w wilgotnej piwnicy nike i adidasy, które następnie wysyłają do Niemiec (abyście wy, szczęśliwi, beztroscy Niemcy, nosili je).

Nie ma zupełnie znaczenia, czy Klaas kłamał, czy też nie. Bujdy Claasa, które teraz tak pukają w serce „Spiegla”, były absolutnie poprawne. W pewnym sensie wyrażały główne zachodnie idee lepiej niż prawda. W przeciwnym razie, kto by tak szczerze rok w rok go nagradzał. Powtórzmy, raz po raz nagradzała i Ameryka, i Europa, sponsorując tym samym dalszy ciąg kłamstw.

I to między innymi jest odpowiedzią na pytanie, dlaczego ta sama Ameryka i Europa zgodnie nie zauważyły prawdziwego syryjskiego chłopca z obecnego Aleppo, który został przywieziony do Hagi i pokazany światu przez Rosjan. Ponieważ ten prawdziwy chłopiec przywlókł się ze swoją niepotrzebną, fałszywą prawdę o prawdziwym, ideologicznie poprawnym kłamstwie „Białych Hełmów”.

Wiktor Marachowski
Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Źródło: Pl.sputniknews.com




Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(26 głosów)



Ostatnio zmieniany Wtorek, 25 grudzień 2018 09:23
alexjones.pl Informacje ze świata „Najlepszy dziennikarz” Europy zdemaskował zachodnie media. Rosjan wkrótce ukarzą.