Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Izraelskie media: Binjamin Netanjahu wygłosi w Warszawie ostre przemówienie antyirańskie
Kategoria: Informacje ze świata   Piątek, 01 luty 2019 07:05 Autor: Andreas

Izraelskie media: Binjamin Netanjahu wygłosi w Warszawie ostre przemówienie antyirańskie

Izraelskie media: Binjamin Netanjahu wygłosi w Warszawie ostre przemówienie antyirańskie Marjolein Katsma/flickr/CC BY SA 2.0

Podczas warszawskiej konferencji poświęconej sprawom bezpieczeństwa i pokoju na Bliskim Wschodzie, premier Izraela Benjamin Netanjahu ma wygłosić – jak sugerują izraelskie media – wyjątkowo  . Teheran nie został zaproszony na rozmowy, ale swoją obecność potwierdził wiceprezydent USA.

Pomimo trudności w zapewnieniu uczestnictwa wysokich rangą przedstawicieli Unii Europejskiej i nieobecności Rosji, urzędnicy USA znajdują się na końcowym etapie przygotowań do warszawskiego spotkania ministrów spraw zagranicznych w sprawie sytuacji na Bliskim Wschodzie, które odbędzie się od 13 do 14 lutego.

Amerykańscy urzędnicy przekonują, że konferencja nie ma ostrza antyirańskiego ani nie będzie to próba budowania koalicji antyirańskiej. Jak sama nazwa wskazuje – tłumaczyli dziennikarzom – jest to spotkanie „w celu promowania pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie”.

Podczas rozmów w grupach roboczych i ogólnej sesji będą omawiane kwestie „kryzysów regionalnych i reakcji międzynarodowej, rozwoju i rozprzestrzeniania rakiet, cyberprzestępczości oraz terroryzmu i nielegalnego finansowania”. Mają też być prowadzone dyskusje na temat Syrii i Jemenu – zapowiedział jeden z amerykańskich urzędników.

Iran nie jest konkretnym punktem porządku obrad, ale trudno mówić o wyzwaniach regionu bez odniesienia do Iranu – dodał. Waszyngton pod naciskiem Brukseli zmienił retorykę z wojowniczej na bardziej ugodową. Wcześniej Sekretarz Stanu Mike Pompeo, zawiadamiając świat o planowanej konferencji, wskazał, że będzie ona „ważną częścią wysiłków na rzecz budowania koalicji” i „upewnienia się, że Iran nie będzie miał destabilizującego wpływu”. Teraz urzędnicy USA podkreślają, że „nie jest to spotkanie antyirańskie, ani próba budowania koalicji”.

We wrześniu ubiegłego roku przedstawiciele Organizacji Narodów Zjednoczonych zaproponowali zorganizowanie spotkania, by omówić zagrożenia ze strony Iranu. Na prośbę niektórych europejskich partnerów rozszerzono je o zagrożenie nuklearne i rakietowe.

W Warszawie oczekuje się obecności ministrów spraw zagranicznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu, Egiptu, Jordanii i Bahrajnu. Sześć krajów zorganizowało w czwartek spotkanie konsultacyjne w Ammanie, aby przygotować się na szczyt w naszym kraju. W warszawskiej konferencji wezmą udział zarówno premier, jak i minister spraw zagranicznych Izraela.

Nowy format dla antyirańskiej polityki i próba przełamania impasu w Radzie Bezpieczeństwa

Waszyngtoński urzędnik zapowiedział, że celem konferencji jest „przyjęcie priorytetów politycznych, wynikających ze spotkania ministrów i operacjonalizacja tej polityki poprzez spotkania następcze w różnych częściach świata”.

Amerykanie chcą zinstytucjonalizować nieformalne rozmowy w sprawie Iranu, by zacieśnić współpracę państw, mających wywierać presję na Teheran. Do grona urzędników dołączą „eksperci” opracowujący strategie polityczne dla Syrii, Jemenu, a także program przeciwdziałania rozprzestrzenianiu rakiet.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformowało, że do Warszawy przybędzie szef dyplomacji szejk Abdullah bin Zayed i „z zadowoleniem przyjmuje wysiłki USA zmierzające do współpracy z partnerami w celu rozwiązania wspólnych problemów”.

Amerykanie na szczyt zaprosili Turcję, ale jak dotąd nie ma potwierdzenia obecności Ankary.

Byli amerykańscy urzędnicy i eksperci wypowiadający się dla „The National” stwierdzili, że chociaż udział w spotkaniu jest ważny, o jego sukcesie zadecydują namacalne wyniki.

Aaron Miller z Woodrow Wilson Center, który służył w administracji Demokratów i Republikanów oraz pomagał w organizowaniu podobnych konferencji nie spodziewa się przełomowych rezultatów. – Spotkanie w Warszawie jest zbyt duże, zbyt rozproszone i nie biorą w nim udziału ani Rosjanie, ani Irańczycy, dlatego trudno będzie zauważyć postępy w rozwiązaniu palących spraw takich jak Syria – komentował.

Mark Dubowitz z Fundacji Obrony Demokracji uważa, że warszawski szczyt to świetna okazja do zaprezentowania obaw związanych z zagrożeniem ze strony Iranu. – Pokaże ono, że obawy o destrukcyjne zachowanie Teheranu mają szeroki i globalny charakter, że obejmują dziesiątki krajów – tłumaczył.

Dubowitz dodał, że jednym z celów konferencji jest „rozszerzenie rozmów dotyczących Iranu poza oenzetowski format Rady Bezpieczeństwa P5+1 do kilkudziesięciu krajów głęboko zaniepokojonych złośliwymi i niszczycielskimi działaniami”. – Konstrukt P5+1 został sparaliżowany. Jest to sposób na przezwyciężenie tego paraliżu i wyjście poza ten format – wyjaśnił. Robert Satloff z Washington Institute for Near East Policy wskazał na ważny udział w wydarzeniu delegacji państw arabskich i Izraela.

Jonathan Cohen, amerykański zastępca ambasadora przy ONZ, odpowiadając na pytania dotyczące konferencji, oświadczył, że w Warszawie będzie „dynamiczna dyskusja i wspólne myślenie, mające na celu przyczynienie się do budowania bardziej pokojowego, stabilnego i dostatniego Bliskiego Wschodu”. Dodał, że będzie to bardziej produktywne podejście, niż coroczne spotkania Rady Bezpieczeństwa, skupiające się na konflikcie izraelsko-palestyńskim.

Przypomniał, że Sekretarz Stanu Mike Pompeo „nakreślił jasną strategię, aby osiągnąć nową kompleksową umowę z Iranem opartą na wspólnym globalnym porozumieniu, wymagającym od Iranu zaprzestania destabilizacji”.

Do Warszawy przyleci wiceprezydent USA Mike Pence. Jego rzeczniczka Alyssa Farah poinformowała, że „potwierdzi on zaangażowanie administracji w międzynarodowy pokój i stabilność, uznając wartość strategicznego partnerstwa na Bliskim Wschodzie, a także nasze wspólne globalne obowiązki w zakresie bezpieczeństwa”.

Szef Wywiadu krajowego USA: Iran unika wojny z Izraelem, ale Izrael prowokuje w Syrii

Szef Wywiadu Krajowego (National Intelignece) Dan Coats wyraził ostatnio zaniepokojenie możliwością bardziej zdecydowanej reakcji Teheranu z powodu trwających od stycznia 2019 roku ciężkich nalotów izraelskich na cele w Syrii.

Coats odpowiadał na pytania członków parlamentarnej komisji do spraw wywiadu. – Oceniamy, że Iran stara się uniknąć poważnego konfliktu zbrojnego z Izraelem. Jednak izraelskie naloty, które powodują ofiary wśród Irańczyków, zwiększają prawdopodobieństwo irańskiego odwetu w stosunku do Izraela – stwierdził.

Izraelskie Siły Powietrzne, które prowadzą zmasowane ataki w Syrii, przekonują, że starają się jedynie uniemożliwić dostarczenie broni Hezbollahowi, szyickiej bojówce wspieranej przez Iran, która działa wzdłuż granicy izraelsko-libańskiej.

Również prezydent Izraela Re’uwen Riwlin wyraził obawy o „zintensyfikowanie reakcji Teheranu z powodu ataków Izraela”. – Jestem przekonany, że Iran zemści się z większą siłą na północy Izraela – mówił w poniedziałek. – Wyglądało na to, że Iran został powstrzymany dzięki naszemu porozumieniu z Rosją i jego porażki na froncie północnym, ale w ostatnich miesiącach trend się odwrócił – komentował prezydent.

W zeszłym roku Izrael wystrzelił ponad 2 tys. pocisków przeciwko „celom irańskim” i Hezbollahowi – szacuje były szef sztabu sił zbrojnych Izraela (IDF) generał Gadi Eisenkot.

Pomimo ciężkich bombardowań, Coates twierdzi, że Iran nadal „dąży do stworzenia stałych baz wojskowych i zawarcia umów gospodarczych z Syrią i prawdopodobnie chce utrzymać tam sieć bojowników szyickich”.

Na początku stycznia Benjamin Netanjahu zapowiadał, że Izrael ma stałą politykę zapobiegania irańskiej obecności w Syrii.

W poniedziałek generał dywizji Nitzan Alon, odpowiedzialny za sprawy IDF związane z Iranem, ogłosił, że dzięki ofensywie Izraela w Syrii w znacznym stopniu udało się zablokować postępy Iranu. – W znacznym stopniu powstrzymaliśmy irańskie aspiracje w Syrii – mówił. – Istnieje znaczna luka pomiędzy miejscem, w którym Irańczycy chcą być i gdzie są obecnie – dodał. W zeszłym roku wojskowy ostrzegał, że ryzyko wojny rośnie z powodu zwycięstw prezydenta Syrii Baszszara al-Asada.

Minister Czaputowicz nie zaprosił irańskich dyplomatów

Tymczasem Iran nie został zaproszony na międzynarodową konferencję do Warszawy. Minister Spraw Zagranicznych Jacek Czaputowicz tłumaczył, że obecność Irańczyków utrudniłaby rozmowy, ponieważ język, którego używa Teheran, jest „trudny do zaakceptowania”.

Wedle Czaputowicza konferencja może pomóc w rozwiązaniu impasu w sprawie międzynarodowego porozumienia dotyczącego ograniczenia irańskich ambicji nuklearnych.

Goszczący w ostatnich dniach w Bułgarii irański dyplomata ostrzegł Europę przed wzmożonymi próbami tworzenia koalicji przeciwko Teheranowi. Wiceminister Spraw Zagranicznych Iranu Abbas Araghchi w środę w Sofii mówił: Nie udało się osiągnąć celów antyirańskich na forum Narodów Zjednoczonych, to teraz Stany Zjednoczone dążą do utworzenia nowej koalicji przeciwko Iranowi poza ramami ONZ. Dodał, że „kraje europejskie powinny zachować czujność i uważać na to, co robią”.

Irański dyplomata zapowiedział, że Iran nie pozwoli nikomu zbudować koalicji przeciwko jego interesom. Jednocześnie docenił polityczne poparcie Europy dla umowy nuklearnej JCPOA, dodając, że Teheran oczekuje, iż kontynent podejmie praktyczne środki, aby uratować porozumienie, które jest zagrożone z powodu polityki USA.

Źródło: voanews.com / timesofisrael.com / presstv.com / aawst.com / haaretz.com / express.co.uk / thehill.com

Agnieszka Stelmach



Źródło: Bibula – pismo niezalezne


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(1 głos)



Ostatnio zmieniany Piątek, 01 luty 2019 08:31
alexjones.pl Informacje ze świata Izraelskie media: Binjamin Netanjahu wygłosi w Warszawie ostre przemówienie antyirańskie