Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Gilets jaunes et démocratie directe (cz.1)
Kategoria: Informacje ze świata   Czwartek, 07 luty 2019 08:02 Autor: Andreas

Gilets jaunes et démocratie directe (cz.1)

Gilets jaunes et démocratie directe (cz.1) Patrice CALATAYU/Flickr/CC BY-SA 2.0 6

Wszystko wskazuje na to, że we Francji demokracja przedstawicielska przeżyła się. Dzięki ruchowi gilets jaunes zapanowało przekonanie, że bez narzędzi demokracji bezpośredniej, nie ma możliwości poskromienia dominacji elit politycznych. Idea oddolnego rządzenia państwem dorastała latami, a przejawiało się to w coraz mniejszym udziale w wyborach i w szerzącej się niewierze w reformy typu „dobra zmiana”. Skąd my to znamy?

W kampanii wyborczej prezydent Macron zapowiadał, że będzie przeprowadzał reformy i ludzie mu uwierzyli i wybrali go. Wyjątkowe środki, czyli rządzenie dekretami i arogancką polityką parlamentarnej większości Emmanuel Macron wykorzystał do rozbijania społecznego niezadowolenia, m.in. przy okazji reformy prawa pracy. Macron nie pozwalał na tworzenie nowych miejsc pracy i zaczął rządzić dekretami. I to był jego wielki błąd.

Na reformach mieli zyskać zwykli Francuzi – dokładnie ci, którzy dziś wychodzą na ulice w żółtych kamizelkach, a więc klasa średnia, drobni przedsiębiorcy, studenci i zwykli pracownicy.

Ponieważ efekty reform Macrona uderzyły po kieszeniach w szczególności właśnie klasę średnią, sytuacja prezydenta i rządu francuskiego stała się bardzo skomplikowana.

Kolejnym błędem Macrona była likwidacja podatku solidarnościowego od fortun, płaconego przez klasę bogatych Francuzów. W ten sposób chciał przyciągać bogatych rezydentów do Francji, których ten podatek wyraźnie odstraszał.

Podatek solidarnościowy został zastąpiony podatkiem od nieruchomości, a to z kolei przełożyło się na podwyżkę czynszów. Proces ten uruchomił z kolei odpływ mieszkańców dużych miast na prowincje. Czyli mieszkańcy miast, starając się utrzymać standard życia na podobnym poziomie co przed kryzysem, zaczęli przeprowadzać się na peryferie. A tam dopadły ich podwyżki cen paliw i energii, nieprzemyślanych reform podatkowych i tak dalej. I taki miał początek ruch żółtych kamizelek – mouvement gilets jaunes.

Tak więc, dzisiejsze protesty nie są tylko efektem podwyżek cen benzyny i ropy, ale reakcja na wieloletnie zaniedbania i powolne, wieloaspektowe przerzucanie kosztów kryzysu z barków bogatych i wielkiego przemysłu na drobnych przedsiębiorców i pracowników.

Gilets jaunes stają do walki o niskie ceny benzyny, ale w rzeczywistości walczą o egzystencje i godne życie dla siebie na starość i o przyszłość dla swoich dzieci.

Ten ruch to również konfrontacja między peryferyjną Francją a Francją wielkich miast.

Ciekawe jest to, że media usiłują przedstawić odblaskowe żółte kamizelki to jako ruch prawicowy, to lewicowy – w zależności od mediów, które opisują te protesty. W rzeczywistości jest to niezależny i niesformalizowany ruch aktywistów, którzy protestują przeciwko wielu zjawiskom: korupcji, wysokim wydatkom, imigrantom, podatkom, podwyżkom paliw itp. i chcą współdecydować o swoim losie.

Ruch ten rozprzestrzenia się po Europie i opanowuje kolejne kraje. Protesty rozpoczęły się w Belgii i Holandii. Grupa żółtych kamizelek protestowała także i w Londynie.

Mirosław Matyja

***

Jutro zapraszamy na część 2-gą.

 

Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(8 głosów)



Ostatnio zmieniany Czwartek, 07 luty 2019 23:36
alexjones.pl Informacje ze świata Gilets jaunes et démocratie directe (cz.1)