Wydrukuj tę stronę
Kategoria: Informacje ze świata   Wtorek, 12 luty 2019 08:02 Autor: Andreas

Nord Stream 2 będzie ponieważ Europa potrzebuje gazu (cz.2)

Nord Stream pipe in Kotka Nord Stream pipe in Kotka Wikimedia Commons CC BY-SA 4.0

 

Oczywiście można przyjąć za dogmat bajkę o bezpieczeństwie Ukrainy, uzależnionym od możliwości transferu gazu przez jej terytorium. Na pewno jest w tym sporo prawdy, jednak zły jest adresat. Rosja nie jest zagrożeniem dla Ukrainy w sensie militarnym, nie napadnie na ten kraj jak tylko przestanie tłoczyć przez niego gaz! Problemem jest to, co się stanie na samej Ukrainie, gdy skończą się dochody z transferu rosyjskiego gazu i nie będzie się dało go „znikać” z systemu przesyłowego. Zmiana stanu uwarunkowań będzie czynnikiem destabilizującym dotychczasową równowagę i tego rzeczywiście należy się obawiać, zwłaszcza że rządzący Kijowem, nie wahali się szastać bezpieczeństwem swoich poddanych, dla zrobienia odpowiedniego klimatu w światowych mediach.

Zestawienie rzekomego zagrożenia dla Ukrainy ze strony Rosji z wizją Niemiec jako potęgi jądrowej, powoduje że układanka nie jest już ani taka prosta, ani jednoznaczna. W zasadzie to można o niej powiedzieć na pewno, że jest wieloznaczna i to na wielu różnych poziomach odniesień, z których większość mediów głównego nurtu pokazuje nam tylko warstwę prymitywnej rusofobii. Tymczasem jakby ktoś nie pamiętał, już w Niemczech jest tańsze paliwo (nominalnie), niż w Polsce! jeżeli uwzględnimy siłę nabywczą społeczeństw, to w ogóle nie ma czego porównywać, nawet jakby paliwo u nich było dwa razy droższe, niż u nas. 

Niemcy działają zawsze metodycznie i w długiej perspektywie czasowej. Możemy być pewni, że poniesiemy konsekwencje za przeszkadzanie im w zapewnieniu podstawowych interesów własnych, mających dla nich znaczenie fundamentalne dla funkcjonowania państwa i gospodarki. Zwłaszcza, że dopuściliśmy się sytuacji, w której wspieramy obce mocarstwo, którego przywódca – Prezydent jawnie twierdzi, że Unia Europejska jest konkurentem i nawet wrogiem.

Dogmatem naszej polityki jest dążenie do zapewnienia nam bezpieczeństwa ze strony rzekomego wschodniego zagrożenia. Wedle naszych elit, to zabezpieczenie ma nam zagwarantować specjalny rodzaj stosunków z USA, bo na Unię Europejską nie możemy liczyć. Na rzecz obrony tego dogmatu jesteśmy w stanie zrobić wszystko, nawet publicznie się upokorzyć przed pewnym małym bliskowschodnim krajem (nie jest to Liban), żeby tylko utrzymywać fikcję „specjalnych stosunków”. Jaki one mają charakter doskonale pokazuje to, w jaki sposób odnosi się do naszych władz Ambasador Stanów Zjednoczonych w Warszawie. O trudnej do jakiegokolwiek logicznego uzasadnienia konferencji w sprawie Bliskiego Wschodu w Warszawie, to już nawet nie ma po co wspominać.

Nord Stream 2 będzie ponieważ Europa potrzebuje gazu i trzeba nie rozumieć podstaw funkcjonowania gospodarki, zwłaszcza w dobie potrzeb troski o ekologię, żeby przeciwstawiać się logice rynku.

Chyba najważniejsze jest to, że oto widzimy jak Niemcy i inne kraje europejskie postrzegają interes unijny, poprzez pryzmat własnego interesu narodowego. Wyciągnijmy z tego wnioski. Jak również i z tego, że Rosja osiągnęła swoje strategiczne cele w relacjach z Europą, pomimo próby wmanewrowania jej w wojnę na Ukrainie. Czasami warto pewne rzeczy powiedzieć wprost, otóż dla Zachodu ważniejsze od tego, co się dzieje na terytorium położonym pomiędzy Noworosją, Białorusią a Polską, relacji z Polską, a nawet relacji z USA – istotniejsze są strategiczne relacje z Federacją Rosyjską. Z tej prostej przyczyny, bo to z nich są pieniądze w Europie.

Obrażajmy się na rzeczywistość, wiążmy fikcyjnymi sojuszami o charakterze zamorskim, żyjmy nadzieją, że wielki sojusznik nie pozwoli nas skrzywdzić. Co więcej i to jest największą z możliwych fikcji, twórzmy sobie alternatywną rzeczywistość, w której uważamy, że jesteśmy w stanie zbudować system bezpieczeństwa w Europie, nie tylko bez Rosji, ale przeciwko niej. Właśnie Zachód pokazał nam jak widzi nasze relacje i jak przekłada je na bezpieczeństwo. Rozumienie bezpieczeństwa w Warszawie, Paryżu, czy Berlinie jest zupełnie rozbieżne, odmienne i skrajnie inne. Tylko, że najważniejszym celem układania drogich magistral gazowych na dnie mórz jest zabezpieczenie ich, przed możliwą niestabilnością na ich odcinkach. Proszę sobie zadać pytanie – dlaczego? W tym wszystkim pewne jest tylko jedno, otóż czas dostaw taniego-drogiego gazu do Polski już się właśnie kończy. Teraz czas na drogi-drogi gaz, a przed nami drogi i bardzo drogi. Nasi decydenci to wybrali i będziemy ponosić konsekwencje, problem polega na tym, że ich będzie stać na rachunki, a większości społeczeństwa nie.

 


Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(1 głos)



Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Wtorek, 12 luty 2019 09:10