Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Amerykanie mają długą tradycję w pozyskiwaniu do własnych celów morderców i terrorystów
Kategoria: Informacje ze świata   Poniedziałek, 18 marzec 2019 06:01 Autor: Andreas

Amerykanie mają długą tradycję w pozyskiwaniu do własnych celów morderców i terrorystów

Amerykanie mają długą tradycję w pozyskiwaniu do własnych celów morderców i terrorystów DonkeyHotey/Flickr/CC BY 2.0

Problem terroryzmu ma wiele twarzy. Ostatnie wydarzenia z Nowej Zelandii są tragiczne i bardzo ciężko jest je komentować w jakikolwiek sposób. To reakcja na wcześniejszy terror, na zasadzie prymitywnego wetu za równie prymitywny i zły wet. Taka międzynarodowa i międzykulturowa wymiana ciosów na ślepo – to szczyt zła. Problem polega na tym, że poprzez zabijanie – o ile nie zabije się wszystkich uznanych za przeciwników (jak Rzym zrobił Kartaginie), nie da się osiągnąć dominacji. Z tego powodu przemoc nie ma sensu, bo jest drogim sposobem rozwiązywania konfliktów. Ceną jest rozkład społeczeństwa wywołany przez czynniki psychologiczne i przemiany jakie realizują czynniki oficjalne w reakcji na terror. W konsekwencji ten, kto rozpoczął spiralę zła – wygrywa, bo o to mu chodziło. Nie da się odpowiedzieć złem na zło, trzeba stosować jeszcze większe zło, a to jest moralnie wykluczone.

Jednakże o wiele ciekawszym aspektem związanym z funkcjonowaniem organizacji terrorystycznych jest cały proceder stymulowania ludzi z krajów Zachodu, do brania udziału w walkach organizacji terrorystycznych na Bliskim Wschodzie. Ci ludzi właśnie wracają na Zachód, a ich Żony – przeważnie wielodzietne, często skutecznie ubiegają się o zasiłki i pomoc społeczną, nie wykazując przy tym zrozumienia dla tego, czego były uczestniczkami.

Ta problematyka jest znakomicie zsyntetyzowana na znanym nam wszystkim portalu Inforos.ru. W artykule: „Западные спецслужбы организуют выход террористов из Сирии” („Zachodnie agencje wywiadowcze organizują wycofanie się terrorystów z Syrii”), pan Юрий Веселов stawia intrygujące hipotezy na temat stymulowania procesów, jakie miały miejsce w Syrii – rzekomo – przez działania zachodnich agencji wywiadowczych.

Amerykanie mają długą tradycję w pozyskiwaniu do własnych celów morderców i terrorystów z którymi walczyli. Po II Wojnie Światowej, amerykańskie organizacje wywiadowcze masowo pozyskiwały faszystowskich dygnitarzy, żołnierzy, czy może przede wszystkim – naukowców. O przymykaniu oka o przerzucaniu dziesiątek tysięcy zbrodniarzy wojennych przez Watykan do Ameryki Południowej nie ma nawet co wspominać. Podobnie było po wielu innych wojnach, w których USA brały udział. Przyjmowanie na swój wikt i opierunek zbrodniarzy, którzy mieli stać się użyteczni, to element amerykańskiej strategii działania w zarządzaniu konfliktami.

Właśnie z tego względu tezy przedstawione w cytowanym artykule, zwłaszcza w kontekście powoływania się na przytoczone tam przykłady, należy się zastanowić – na ile spontaniczne są procesy, które widzimy? Przecież nawet jak na standardy zmanierowanego Zachodu, sytuacja w której przyjmuje się do kraju osobę z otoczenia terrorystów, morderców i ludobójców, która nie widziała nic złego i nie potępia – obcinania głów niewinnym ludziom przez jej męża i jego kompanów – jest najdelikatniej mówiąc trudna. Jak mamy sobie wyobrazić funkcjonowanie w naszych społeczeństwach ludzi, którzy mordowali, gwałcili, sprzedawali w niewole, czy ich rodzin? Czym się zajmuje Twój tata? Obcina głowy niewiernym! To autentyczny przykład z jednego z przedszkoli w Wielkiej Brytanii. Jak mieszkać obok żony i rodziny mordercy i ludobójcy? Jak robić zakupy? Siedzieć w autobusie na sąsiednim miejscu? Jak mijać się na klatce schodowej?

Czy wszyscy na Zachodzie naprawdę oszaleli? Nie można się dziwić, że wiele rodzin terrorystów – ma odbierane obywatelstwa, jest aresztowanych i w inny sposób izolowanych od społeczeństwa, do którego powrotu nie mają i mieć nie mogą. Chociaż na marginesie należy zauważyć, że rodziny terrorystów z Federacji Rosyjskiej już dawno wróciły rosyjskimi samolotami na terytorium Federacji, zostało to zorganizowane i świadczy o największym stopniu humanitaryzmu i miłosierdzia o jakim można w ogóle dyskutować. Żaden inny kraj nie pozwolił sobie i nie mógł sobie pozwolić na takie działania jak Rosja. Władze rosyjskie bardzo szybko, bardzo sprawnie i skutecznie rozładowały problem, który byłby niezwykle trudny w rosyjskim społeczeństwie. To ciekawe, że Rosjanie sobie poradzili z problemem – zupełnie do niego nie dopuszczając, natomiast Zachód pogrąża się we własnej matni.

Jeżeli rzeczywiście zachodnie służby specjalne pośredniczą w transferach rodzin terrorystów, którzy pochodzą z ich krajów, to nie można mieć złudzeń. Ci ludzie byli narzędziem, które działało w miejscu i w czasie, w sposób jaki był oczekiwany. Jest zupełną oczywistością, że w sposób jaki był oczekiwany przez tego, kto miał interes w zniszczeniu najpierw Iraku, potem Syrii, a teraz chciałby żeby Iran był zniszczony.

Pewne małe bliskowschodnie państwo – i nie jest to Liban, jest beneficjentem sytuacji, w której najpierw na Bliskim Wschodzie pojawili się uzbrojeni terroryści z Europy i innych krajów, a w tej chwili jak już nie są potrzebni się ich wywozi. Wielu się likwiduje, w zasadzie więcej, niż się wywozi. To powinno uświadomić wszystkim, z czym i kim i na jakich zasadach mają do czynienia.

Amerykanie mają długą, a nawet bardzo tradycję w pozyskiwaniu do własnych celów morderców i terrorystów. Posługiwanie się cudzymi rękami, w tym własnych śmiertelnych wrogów do osiągania własnych celów jest dowodem na bardzo wysoki poziom wysublimowania polityki, tylko trzeba pamiętać że ma wiele twarzy i ma zawsze dwa końce.



Źródło: Obserwator Polityczny


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(3 głosów)



Artykuły powiązane

Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 18 marzec 2019 06:40
alexjones.pl Informacje ze świata Amerykanie mają długą tradycję w pozyskiwaniu do własnych celów morderców i terrorystów