Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Ostrożnie z tą przyjaźnią Emmanuel
Kategoria: Informacje ze świata   Poniedziałek, 10 czerwiec 2019 16:07 Autor: Andreas

Ostrożnie z tą przyjaźnią Emmanuel

Ostrożnie z tą przyjaźnią Emmanuel Emmanuelle Macron / Twitter

Podczas kwietniowej wizyty prezydenta Francji w USA Emmanuel Macron przywiózł ze sobą sadzonkę dębu. Drzewko zostało zabrane z terenu cmentarza żołnierzy amerykańskich, którzy polegli podczas II wojny światowej w walkach na terenie Francji.

Jego wspólne zasadzenie - przez Pana Macrona oraz Pana Trumpa - na trawniku przed Białym Domem miało być symbolem nienaruszalnej przyjaźni między USA i Francją.

100 years ago, American soldiers fought in France, in Belleau to defend our freedom. This oak tree (my gift to @realDonaldTrump) will be a reminder at the White House of these ties that bind us. pic.twitter.com/AUdVncaKRN

— Emmanuel Macron (@EmmanuelMacron) 24 IV 2018

Wszelako kilka dni po jego wspólnym zasadzeniu, w którym brali udział zarówno Panowie Prezydenci jak i Pierwsze Damy, drzewko zniknęło. Było i nie ma. Po krótkim okresie spekulacji okazało się, że drzewko zostało zabrane przez amerykańskie ministerstwo rolnictwa (US Department of Agriculture) w celu... odbycia kwarantanny. W obawie przed przeniesieniem jakiejś niebezpiecznej choroby, która mogła by narazić amerykańskie dęby w całych Stanach US Department of Agriculture postanowił drzewo zabrać i przesadzić na okres dwóch lat w sobie wiadomym miejscu.

Teraz już wiadomo, że drzewko uschło po roku. Podobno Pan Macron wysłał jakieś "zapasowe" drugie drzewko, ale jego los jest nieznany. Zapewne podzieli los pierwszego, albowiem zagrożenie dla USA płynące z tego gestu przyjaźni francuskiej jest oczywiste i jest z pewnością kwestią bezpieczeństwa narodowego.

Można rozważać kwestię potencjału intelektualnego amerykańskiej administracji. Ale to nie jest wątek w czymkolwiek odkrywczy. Bardziej wyrazistym aspektem tej historii jest pustka pojęcia "przyjaźń" w wydaniu biurokratów i polityków USA. Bo to bardzo symboliczna i smutna zarazem okoliczność - historia tego maleńkiego dębczaka.

Przykładów takiej "przyjaźni" szczególnie w wydaniu Donalda Trumpa mieliśmy ostatnio wiele. Przyjacielem Ameryki (i Pana Trumpa ma się rozumieć, bo Donald T., wszak, to Ameryka) był ostatnio Kim Dzong Un, Władimir Putin, Mohammad bin Salman, Juan Guido, Lenin Moreno i paru innych Panów. Te przyjaźnie są mniej więcej tyle warte, ile przyjaźń amerykańsko-francuska przypieczętowana tą posadzoną przed oczami kamer sadzonką dębu. I następnie wyrwaną z korzeniami z powodu obowiązku odbycia kwarantanny. Przyjaźń przyjaźnią, ale kwarantanna musi być. Tak. Przyjaźnie bywają niesatysfakcjonujące. Szczególnie z USA.

a.
Artykuł bazuje na relacjach RT. Wnioski dotyczące przyjaźni nie mają nic wspólnego ze źródłowymi artykułami i są dywagacjami autora.

 

Źródło: Efekt Setnej Małpy


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(2 głosów)



Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 10 czerwiec 2019 12:31
alexjones.pl Informacje ze świata Ostrożnie z tą przyjaźnią Emmanuel