Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Katastrofa MH17: Kto i co ukrywa? Prywatny detektyw chce opublikować nieznane fakty
Kategoria: Informacje ze świata   Piątek, 02 sierpień 2019 10:02 Autor: Andreas

Katastrofa MH17: Kto i co ukrywa? Prywatny detektyw chce opublikować nieznane fakty

Katastrofa MH17: Kto i co ukrywa? Prywatny detektyw chce opublikować nieznane fakty Aero Icarus/Flickr/CC BY-ND-SA 2.0

Josef Resch, niemiecki prywatny detektyw, opowiedział Sputnikowi Deutschland, że próbował przekazać Holandii nowe materiały dotyczące katastrofy MH17, które nie zostały uwzględnione w najnowszych oświadczeniach Wspólnego Zespołu Śledczego w czerwcu, ale odmówiono mu.

Resh nalegał na publiczny transfer danych, ponieważ grożono mu i obawiał się o swoje życie. Ten warunek nie pasował holenderskiej prokuraturze. W rezultacie detektyw opublikował list otwarty do Wspólnego Zespołu Śledczego i holenderskiego prokuratora Freda Westerbecka na stronie internetowej swojej firmy detektywistycznej Wifka.

„W ramach naszego zeznania (przed Wspólnym Zespołem Śledczym – red.) poruszymy następujące dowody i informacje: <...>  wykonane przez służby wywiadowcze nagrania audio o ruchu lotniczym w dniu 17 lipca 2014 roku z myśliwców i „wież” (punktów kontroli ruchu lotniczego – red.) ukraińskiej armii i separatystów, rozmowy telefoniczne armii ukraińskiej, nagrania audio służb specjalnych i wojska o locie (samolotu – red.) w dniu 17 lipca 2014 roku Władimira Putina (tego dnia prezydent Rosji wracał z Brazylii do Moskwy – red.) przed i po katastrofie (MH17 – red.), nagrania „wież” po informacji o katastrofie, w tym nagranie służb specjalnych nt. odpowiednich wydarzeń wojskowych ze strony separatystów i Ukraińców w ciagu kilku tygodni przed i po katastrofie, odręcznych notatek i nagrań własnych pilotów o wypadku” – głosi komunikat.

Informacje, którymi śledztwo nie dysponuje

Na liście informacji, które detektyw jest gotowy udzielić Wspólnemu Zespołowi Śledczemu, są również:

  • „nazwisko informatora, któremu wypłacono 15,5 mln w różnych walutach w gotówce;
  • nazwa „instytucji”, w której pracował informator;
  • ujawnienie ocen informacji ze strony innych ważnych nośników;
  • przypuszczalnie zniszczone tajne dokumenty wysokich rankgą wojskowych i polityków;
  • „pisemne notatki służb bezpieczeństwa dotyczące incydentu”.

Resh poinformował, że może przekazać także „dodatkowe dokumenty, które nie zostały tu wymienione ze względów bezpieczeństwa”.

Podkreśla się, że wszystkie te dane nie zostały zawarte we wcześniej opublikowanej bazie dowodowej: „Nie widziałem niczego w ujawnionej informacji Wspólnego Zespołu Śledczego z dowodów, faktów i informacji, które posiadamy”.

Resch nalega na publiczne ujawnienie

Według Rescha, jest on gotów przekazać te dokumenty śledczym tylko w obecności przedstawicieli międzynarodowych mediów.

Proponujemy dobrowolnie i tylko wspólnie złożyć oświadczenie właściwemu Wspólnemu Zespołowi Śledczemu i prokuratorowi śledczemu Westerbeckowi w Holandii. Ze względów własnego bezpieczeństwa uważamy za konieczne, aby międzynarodowe media i przedstawiciele dotkniętych państw uczestniczyli w naszych oświadczeniach i ujawnianiu dowodów – głosi pismo.

Grzeczna odmowa

Wspólny Zespół Śledczy nie odpowiedział jeszcze na list niemieckiego detektywa, ale przyszła już odpowiedź od holenderskiej prokuratury, podpisana przez prokurator Anne van Doren. Tekst tego listu, skierowaego do prawnika Josefa Rescha, został udostępniony Sputnikowi Deutschland.

Prokuratura „zapoznała się" z propozycją detektywa i podkreśliła, że Wspólny Zespół Śledczy „zawsze jest zainteresowany materiałami, które mogą przyczynić się do dochodzenia”. Warunki postawione przez Rescha są jednak „bardzo nietypowe i mogą również zaszkodzić dochodzeniu, jeżeli dowody zostaną przekazane mediom i innym osobom przed ich zbadaniem”. W związku z tym „Wspólny Zespół Śledczy nie może rozpagtrzyć wniosku” Rescha, brzmi odpowiedź resortu.

Reschowi, jako obywatelowi Niemiec, zalecono zwrócenie się ze swoim „szerokim spektrum dowodów” do niemieckiej prokuratury, a jeśli nadal chciałby wysłać swoje materiały do Wspólnego Zespołu Śledczego, to holenderski prokurator zaprasza go do skorzystania z odpowiedniego formularza online na stronie internetowej Zespołu.

Prywatne dochodzenie

Według informacji opublikowanych na stronie internetowej firmy Wifka detektyw Josef Resch bada katastrofę MH17 od 2014 roku.

Klient, którego nazwiska Resch nie podaje ze względu na warunki umowy, najpierw zaoferował nagrodę w wysokości 30 milionów dolarów, a następnie kolejnych 17 milionów dolarów za informacje o przyczynach katastrofy. W połowie 2015 roku do detektywa zwrócił się informator, który dostarczył cennych danych. Za to otrzymał nagrodę w wysokości 15,5 milionów dolarów wypłaconą gotówką w trzech różnych walutach – euro, dolarach amerykańskich i frankach szwajcarskich.

Około rok po tym wydarzeniu niemiecka prokuratura ściągnęła Rescha jako świadka w ramach śledztwa w sprawie „zbrodni wojennej”. Następnie, na wniosek Holandii, szwajcarska prokuratura otworzyła komórkę bankową Rescha, w której, jak twierdzi, przechowywane były ważne dokumenty.

Katastrofa MH17

Malezyjski Boeing, lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur rejsem MH17, rozbił się 17 lipca 2014 roku w pobliżu Doniecka. Na pokładzie było 298 osób, wszyscy zginęli.

Kijów obwinia o katastrofę powstańców, ci twierdzą, że nie mają środków, które pozwoliłyby na zestrzelenie samolotu na tej wysokości.Wspólny zespół dochodzeniowy, który pod przewodnictwem Prokuratora Generalnego Holandii bez udziału Federacji Rosyjskiej prowadzi dochodzenie w sprawie okoliczności katastrofy, przedstawił później wstępne wyniki.

Dochodzenie stwierdza, że Boeing został zestrzelony z rakietowego systemu obrony powietrznej Buk, który należał do 53. brygady rakiet przeciwlotniczych rosyjskich sił zbrojnych z Kurska.

Jak stwierdził rosyjski zastępca prokuratora generalnego Nikołaj Winniczenko, strona rosyjska przekazała nie tylko rosyjskie dane radarowe do Holandii, ale także dokumentację wskazującą, że system rakietowy Buk, który uderzył w Boeinga, należał do Ukrainy. Śledczy jednak zignorowali tę informację.

Władimir Putin zaznaczył, że Moskwa może uznać wyniki dochodzenia, jeśli będzie w nim w pełni uczestniczyć.

Ministerstwo Obrony Rosji stwierdziło, że wszystkie pociski omawianego typu zostały rozebrane po 2011 roku.

Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow wielokrotnie podkreślał, że Moskwa kategorycznie odrzuca oskarżenia o udział w katastrofie.

Czerwcowe wnioski Wspólnego Zespołu Śledczego i odpowiedź Rosji

19 czerwca międzynarodowy zespół dochodzeniowo-śledczy ds. zbadania katastrofy Boeinga 777 w Donbasie podał nazwiska czterech podejrzanych w tej sprawie. Są to trzej Rosjanie i jeden Ukrainiec – Igor Girkin, Oleg Pułatow, Siergiej Dubinski oraz Leonid Charczenko.

Zespół śledczy uważa ich za winnych dostarczenia systemów „Buk” na stanowisko w Donbasie, a także zestrzelenia malezyjskiego samolotu. Początek procesu w Holandii zaplanowano na 9 marca przyszłego roku, jak poinformowano będzie więcej oskarżonych, jednak ich liczba nie została sprecyzowana. Śledczy wydadzą międzynarodowe nakazy aresztowania.

Nieufność Malezji i ocena ekspertów

Premier Malezji Mahathir Mohammad również wyraził nieufność wobec wniosków międzynarodowego dochodzenia. Uważa, że Stany Zjednoczone, Holandia i Australia nie są tak naprawdę zainteresowane ustaleniem przyczyn katastrofy i znalezieniem prawdziwych winowajców tragedii, ale po prostu zdecydowały, że to Rosja powinna odpowiedzieć.

Film holenderskiego dziennikarza i Maxa van der Verffa i rosyjskiej dziennikarki Jany Jerlaszowej, w którym przytacza się wywiad z premierem Malezji, przedstawia poglądy niemieckich i malezyjskich ekspertów, którzy twierdzą, że Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zredagowała nagrania z rozmów, przedstawione jako dowody w sprawie katastrofy MH17 w Donbasie.



Źródło: Sputnik Polska 


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(11 głosów)



Ostatnio zmieniany Piątek, 02 sierpień 2019 09:24
alexjones.pl Informacje ze świata Katastrofa MH17: Kto i co ukrywa? Prywatny detektyw chce opublikować nieznane fakty