Font Size

Czcionka
alexjones.pl Informacje ze świata Lot 9525 - Pilot: "Pewnego dnia wszyscy o mnie usłyszą"
Kategoria: Informacje ze świata   Sobota, 28 marzec 2015 18:59 Napisał

Lot 9525 - Pilot: "Pewnego dnia wszyscy o mnie usłyszą"

Niezdolny do pilotowania samolotu, porzucony przez dziewczynę, żądny światowej sławy psychopata zabija siebie i 150 pasażerów. Ale to normalnym ludziom każą na lotnisku "wyskakiwać z butów" i zdejmować pasek, jak przestępcy.

Drugi pilot, Andreas Lubitz, który sprowadził samolot ze 150 osobami na pokładzie na zbocze góry, został odrzucony przez jego dziewczynę dzień przed katastrofą i był w trakcie leczenia depresji.

Wall Street Journal donosi, że Lubitz  z powodu depresji był pod opieką neuropsychologa. Lekarz dał Lubitzowi zwolnienie od pracy w dniu katastrofy, ale ten zignorował zalecenie i niestety zasiadł za sterami. 

Lubitz i jego dziewczyna siedem lat mieszkali wspólnie w Düsseldorfie i planowali ślub w 2016 r. Ale dzień przed katastrofą, narzeczona zerwała ich związek.

New York Post informował rozpadzie narzeczeństwa dzień przed tragedia, natomiast niemiecka gazeta podaje wspomnienie innej ex dziewczyny Lubitza, która wspomina jak to on w ubiegłym roku, obiecał jej że pewnego dnia zrobi coś "że wszyscy go zapamiętamy".

Bild zidentyfikował byłą dziewczynę jako "Maria", która powiedziała również, że Lubitz budził się w nocy krzycząc: "spadamy, rozbijemy się".

Kiedy usłyszałam o katastrofie, jedną z myśli, które przemknęły mi przez głowę było to co kiedyś mi powiedział: "pewnego dnia, mam zamiar zrobić coś, co zmieni cały system, i wszyscy będą o mnie wiedzieć, będą pamiętać moje nazwisko" to miała powiedzieć gazecie ta kobieta.

"Nie wiem, co miał na myśli, ale teraz ma to sens" - dodała.

Niemiecka prokuratura poinformowała, że Lubitz w dniu katastrofy wrzucił do niszczarki zalecenie lekarza wstrzymujące go od lotów na kilka dni ukrywając swoja niezdolność do pracy zarówno przed pracodawca jaki i przed kolegami. Prokuratorzy nie chcieli powiedzieć, czy tą chorobą była depresja.

 

The Wall Street Journal, który informował o depresji Lubitza powiedział, że podczas, gdy Lubitz miał starać się ukryć jego chorobę psychiczną, nie było żadnych dowodów, że strach przed utratą zdolności do pilotowania spowodował jego działanie, choć "to byłoby wiarygodne wyjaśnienie".

Jego licencja pilota powinna być odnowiona w lipcu i gdyby zdiagnozowano u niego chorobę psychiczną, mogła by być nie przedłużona. Lubitz nie brał żadnych leków jakie mogły mieć wpływ na podejmowane przez niego decyzje w kokpicie (w każdym razie nic o tym nie wiadomo).

Prokuratura potwierdziła, że rejestrator pokładowy pokazywał, że Lubitz w ostatnich chwilach lotu oddycha normalnie, nawet wtedy gdy pilot próbował dostać się z powrotem do kokpitu i słychać pasażerów krzyczących ze strachu o swoje życie.

WSJ  cytuje rzecznika Lufthansa, który  mówi: "Wszyscy wiemy było, że w tle było cicho".

Szpital uniwersytecki w Düsseldorfie przyznał, że Lubitz był pacjentem szpitala, w lutym i ostatnio 10 marca. Szpital odrzucił jako "nieprawidłowe" raporty mediów, mówiące o depresji. Placówka odmówiła odpowiedzi na co Lubitz był leczony, powołując się na konieczność poufności.

Prokuratorzy niemieccy znaleźli jednak uwagę lekarza oraz inne dokumenty medyczne w czasie przeszukiwania w domu rodziców w Niemczech Zachodnich i w jego mieszkania w Dusseldorfie. Dowody mogą dostarczyć wskazówek, dlaczego on najwyraźniej celowo rozbił Airbus A320 w Alpach Francuskich zabijając wszystkie 150 osób na pokładzie.

Prokurator z Düsseldorfu, Christoph Kumpa powiedział, że zgodnie z treścią notatki lekarza Lubitz w dniu wypadku "został uznany przez lekarza za niezdolnego do pracy".

Tabloid Bild podaje, że Lubitz został uznany przez instruktorów Lufthansy w ośrodku szkolenia w Arizonie mniej więcej w tym czasie gdy zaprzestał swych starań o licencję pilota w 2009 r. 

Jeśli to byłaby prawda, to taka informacja powinna być na zawsze zachowana w jego dokumentach. 

Bild sugeruje, że Lubitz spędził 18 miesięcy na leczeniu psychiatrycznym, z rozpoznaniem "ciężki epizod depresji" i przeszedł to, co nazywa się "specjalne regularne badania lekarskie".

Teraz czas poczekać na potwierdzenie czy są to fakty. Jeśli okażą się prawdziwe musi budzić wątpliwości system kwalifikacji ludzi do tak odpowiedzialnej pracy jak pilotaż. Zarówno w sektorze cywilnym jak też i wojskowym - bo czego można oczekiwać od pilota przewożącego broń jądrową?


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(3 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Sobota, 28 marzec 2015 21:05
alexjones.pl Informacje ze świata Lot 9525 - Pilot: "Pewnego dnia wszyscy o mnie usłyszą"