Font Size

Czcionka
alexjones.pl Technologia i nauka Fizyka Townsend Brown – czarodziej antygrawitacji
Kategoria: Fizyka   Czwartek, 06 grudzień 2012 23:05 Napisał

Townsend Brown – czarodziej antygrawitacji

Antygrawitacja to temat szeroki, fascynujący i ostatnimi czasy coraz bardziej zgłębiany. W kręgach naukowych o takich zagadnieniach mówi się z wyraźnym niesmakiem, gdyż do akceptacji takich fenomenów potrzeba gruntownych zmian we współczesnych paradygmatach fizyki. Przedstawiamy sylwetkę Townsenda Browna – człowieka, którego udział w badaniach nad antygrawitacją dziś nie w sposób przecenić.

Townsend Brown – czarodziej antygrawitacji

Townsend Brown

Townsend Brown

W historii ludzkości pojawiło się wielu obdarzonych wysoce twórczym umysłem naukowców, których niedoceniany wkład w całokształt badań dotyczących antygrawitacji mógł okazać się rewolucyjny, rzucając tym samym złowrogi cień na współczesne aksjomaty fizyki. Do takich osób niewątpliwie należy zaliczyć słynnego amerykańskiego naukowca i wynalazcę – Townsend Browna.

Mając już siedemnaście lat, Townsend Brown żywo interesował się tematyką podróży kosmicznych, która w dobie dopiero co raczkującego wówczas lotnictwa wydawała się zgoła fantastyczna. Jednak ten wybitnie uzdolniony chłopiec był głęboko przekonany, że międzygwiezdne podróże są w zasięgu możliwości człowieka i jakieś cudowne odkrycia z dziedziny fizyki z całą pewnością dopomogą w realizacji jego marzeń. Toteż właśnie ta gałąź nauki tak bardzo fascynowała i pobudzała do myślenia Browna.

Narodziny grawitrona

W 1922 r. Thomas odkrywa fascynujące zjawisko, jakie przez następne lata jego życia spędza mu sen z oczu, rokując nadzieje na wprowadzenie w życie nowego, rewolucyjnego źródła energii, które dzisiaj możemy uznać w całym tego słowa znaczeniu za antygrawitacyjne. Podczas jednych ze swoich amatorskich eksperymentów z wykorzystaniem tzw. lampy rentgenowskiej Coolidge’a, będącej swoistym kondensatorem elektrycznym, Brown zaobserwował osobliwą rzecz. Okazało się, że po podłączeniu do prądu, można było zaobserwować jej poruszanie się, tak jakby coś ją popychało. Z całą pewnością tego efektu nie można było łączyć z promieniowaniem X. To niezwykłe odkrycie legło u podstaw do skonstruowania przez niego urządzenia, które nazwał ,,grawitonem”. Było to bakelitowe pudełko, które po podłączeniu do prądu o napięciu 100 kilowoltów, ewidentnie traciło na swojej wadze i przejawiało cechy przyciągania w kierunku swojego bieguna dodatniego. Dziś w podręcznikach fizyki zjawisko to figuruje pod pojęciem tzw. Efektu Bielfelda – Browna (ten pierwszy w późniejszym czasie dopomógł Brown w usystematyzowaniu wyników jego badań).

Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania

Townsend Brown – czarodziej antygrawitacji W następnych latach swojego życia Brown oddał się bez reszty swoim badaniom. W latach 50 – tych, już po ukończeniu studiów, pracując dla wojska, krok po kroku, udoskonalał efekty swojej żmudnej pracy. Dzięki temu udało mu się zastosować efekt Bielfelda – Browna w jeszcze pełniejszym wymiarze. I tak oto jego słynne ,,grawitony” uniosły się w powietrze, gdy w swoich eksperymentach Brown zastąpił je tzw. dielektrykami. Najkrócej rzecz ujmując, były to dyskokształtne kondensatory zdolne do absorpcji energii elektrycznej bez oddawania jej otoczeniu. Przy odpowiednim potencjale energetycznym, materiał ów samoistnie unosił się w powietrzu wytwarzając wokół siebie charakterystyczną niebieską poświatę i delikatne buczenie. Decydujące jednak znaczenie do uzyskania pożądanego efektu miało właściwe rozmieszczenie ładunków elektrycznych. Ładunek dodatni i ujemny musiały być rozstawiony po przeciwnych stronach dielektrycznego kondensatora. W ostatecznym rozrachunku, dyskokształtne kondenstarory traciły na wadze i unosiły się w powietrzu i będąc umieszczone na kołowym torze o średnicy kilku metrów, osiągały przy tym fenomenalne prędkości, szczególnie gdy eksperymenty były przeprowadzane w komorze próżniowej.

I tak oto wyniki badań przeszły najśmielsze oczekiwania Browna. Oto bowiem stanął on w obliczu nieznanych zjawisk, które poczyniły gruntowne zmiany w jego światopoglądzie o istniejących siłach przyrody. Stało się oczywistym stwierdzenie, że istnieje ewidentny związek między grawitacją i elektrycznością, która w jakimś stopniu zakłóca lokalne pole grawitacyjne, sprawiając w efekcie lewitacje i utratę wagi kondensatorów.

Pozostaje bez wątpliwości fakt, że nawet w dzisiejszych czasach na arenie fizyki problem ten budzi szereg kontrowersji i stanowi podłoże pod żarliwe dyskusje wśród uczonych. Jednak dla Browna jego wyniki badań nie pozostawiały najmniejszych wątpliwości, że dzięki nim otworzyła się furtka do wykorzystania przez człowieka nowego, niezwykłego źródła energii. Źródła, które jednym sztychem marketingowym doprowadziłoby do ruiny funkcjonujące dziś na rynku wszystkie koncerny paliwowe. Pozostało tylko znaleźć odpowiedniego sponsora, aby wyniki kontrowersyjnych eksperymentów przyniosły jeszcze bardziej wymierne rezultaty i umożliwiły wprowadzenie nowego źródła energii w życie.

Townsend Brown – czarodziej antygrawitacji Okazało się jednak, że sprawa nie jest taka prosta. Odkrycie Browna dziwnym zbiegiem okoliczności rozeszło się jakby bez echa. Zawsze ktoś albo coś stawało na przeszkodzie znalezienia funduszy na dalsze badania. Być może przyczyna tego było niewłaściwe podejście Browna do swoich badań i teorii. Wielokroć często naukowiec ów snuł szereg kontrowersyjnych konotacji, jak chociażby doszukiwania się analogii do efektu Bielfelda – Browna w zjawisku UFO (faktycznie analogie te wydaja być wysoce trafne i zdają się potwierdzać możliwość wykorzystywania przez pojazdy UFO efektu zjawiska, jakie odkrył Brown) , co dla ówczesnego społeczeństwa było trudne do przeforsowania. Niewątpliwie całą sprawę w jakimś stopniu utrudniał również amerykański urząd, który jakby za każdym razem podkładał Brownowi kłody pod nogi.

Brown jednak nie dawał za wygraną i na własną rękę kontynuował swoje badania. W ostatnich latach swojego życia, doszedł do jeszcze bardziej sensacyjnych wniosków. Otóż wyszedł z założenia, że grawitacja jest w stanie indukować elektryczność w naturalnie występujących w przyrodzie dielektrykach, takich jak barek tytanu, kwarc czy granit. Te specyficzne dielektryki są w stanie kondensować w sobie dzięki grawitacji pochodzącej z kosmosu samoistne potencjały elektryczne. Będąc odpowiednio pobudzone, mogą produkować prąd o stałym natężeniu.

UFO i samoistny potencjał energetyczny

Townsend Brown – czarodziej antygrawitacji Po dziś dzień odkryte przez Browna zjawisko w podręcznikach naukowych utrzymuje się w tonie niewyjaśnionym i nie potwierdzonym empirycznie. Możliwość praktycznego jego zastosowania wydaje się jednak być olbrzymia, zwłaszcza w dobie dzisiejszych czasów, gdy z wolna wyczerpują się naturalne pokłady energii. Co istotne jednak, mając na względzie sposób manifestacji zjawiska UFO, wydaje się bezsporne to, że tzw. ,,samoistny potencjał energii” znajduje swoje potwierdzenie w licznych obserwacjach UFO. Czy można bowiem nazwać zbiegiem okoliczności fakt, że UFO wielokroć często można zaobserwować w terenie górzystym, gdzie – jak wiadomo – powszechnie występują naturalne dielektryki? Wielu badaczy tego zjawiska łączy możliwość wykorzystania przez UFO do swojego napędu energii pochodzącej z naturalnych dielektrycznych kondensatorów. Nie wspominając już o tym, że sam ich napęd nosi wszelki znamiona technologii opartej konstrukcyjnie na omówionym tu efekcie Bielfelda – Browna.

Autor: Damian Trela



Źródło artykułu: Projekt NPN - zagadki nauki, cywilizacja, człowiek, kosmos, życie po śmierci, przemiany na ziemi, duchy, UFO, zjawiska niewyjaśnione, przepowiednie, 2012


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(0 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Niedziela, 30 grudzień 2012 19:34
alexjones.pl Technologia i nauka Fizyka Townsend Brown – czarodziej antygrawitacji